Inwestorzy wciąż mają jednak w pamięci piątkowy komentarz analityków Merrill Lynch, którzy wskazali, ze w 2007 r. ceny metali mogą spaść nawet o 30 proc. ze względu na globalne spowolnienie. Metalem, który może najbardziej ucierpieć, będzie miedź, na której notowaniach odbije się dodatkowo ochłodzenie koniunktury na rynku nieruchomości w USA (część analityków mówi nawet o nadchodzącym załamaniu).
Negatywny wpływ na zachowanie cen miedzi powinny mieć także wciąż rosnące zapasy miedzi na światowych giełdach, w Londynie w tym roku jej zapasy monitorowane wzrosły aż o 80%. Łączne zapasy na giełdach w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju przewyższają już poziom z I kwartału br., kiedy to ceny miedzi oscylowały przy poziomie 5 000 USD/t. Nie bez znaczenia dla tej tendencji jest także malejące zapotrzebowanie na ten surowiec ze strony Chin, które rozwijają własne wydobycie i produkcję tego metalu.
O słabych perspektywach dla rynku miedzi w kolejnych miesiącach świadczą także założenia przyjętej niedawno przez KGHM Polska Miedź strategii na lata 2007-2016. Zakładana ona, że ceny miedzi w dłuższym terminie mogą spaść do poziomu 2700 USD/ tonę, a w 2007 roku natomiast powinny oscylować przy poziomie 6000 USD/t. Podobne zdanie mają przedstawiciele Norddeutsche Affinerie AG, którzy uważają, że ceny miedzi w przyszłym roku będą utrzymywać się w przedziale 5,5-7,0 tys. USD za tonę
Zdecydowanie inne przewidywania co do rozwoju sytuacji na tym rynku mają analitycy Credit Suisse Group, którzy oceniają, że przyszłym roku cena tego metalu może sięgnąć ?12 tys. USD/t. Wcześniej trafnie przewidzieli oni poziom 8 tys. USD/t w tym roku.
Marek Węgrzanowski