Poprzedni tydzień złoty zakończył osłabieniem do dolara oraz umocnieniem do euro. Chociaż tydzień ten obfitował w tak ciekawe wydarzenia jak np. ogłoszenie przez prezydenta oficjalnego kandydata na stanowisko prezesa NBP, który następnie po dwóch dniach zrezygnował z kandydowania, to głównych wpływ na notowania polskiej waluty miało osłabienie euro wobec dolara na rynku międzynarodowym.
Można oczekiwać, że w obecny tygodniu, złoty w dużej mierze również będzie poruszał się w ślad za zmianami eurodolara. I to nawet pomimo tego, że bieżący tydzień obfituje w liczne publikacje makroekonomiczne. We wtorek bowiem Główny Urząd Statystyczny opublikuje listopadową inflację PPI (prognoza: 3,3 proc.) i dynamikę produkcji przemysłowej (prognoza: 14,6 proc.). W czwartek listopadowe dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: 13,9 proc.) i stopie bezrobocia (prognoza: 14,8 proc.). Natomiast w piątek inwestorzy poznają dane o koniunkturze gospodarczej w przemyśle, budownictwie i handlu detalicznym w grudniu, jak również Narodowy Bank Polski opublikuje listopadowe dane o inflacji bazowej (prognoza: 1,5 proc.). W tym tygodniu, na dwudniowym posiedzeniu, zbiera się też Rada Polityki Pieniężnej (prognoza: stopy bez zmian, 4 proc.). Jednak, żadne z tych wydarzeń raczej nie będzie miało większego wpływu na notowania złotego, gdyż jednocześnie jest to tydzień przedświąteczny, co nie tylko oznacza spadek obrotów, ale również prawdopodobnie też zmienności. Ponadto publikowane w kolejnych dniach dane, raczej nie będą zaskakiwać. Zwłaszcza nie zaskoczy decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Pierwszej podwyżki stóp procentowych, o ile nie dojdzie do jakiegoś katastrofalnego osłabienia złotego, należy bowiem oczekiwać najwcześniej w marcu 2007 roku.
Jedyne co mogłoby dla rynku okazać się zaskoczeniem, to nowy kandydat na szefa Narodowego Banku Polskiego. Z niedzielnych wypowiedzi polityków wynika bowiem, że poprzedni przepadł, gdyż nie akceptowała do Liga Polskich Rodzin (a pewnie też Samoobrona). Stąd też kolejny, żeby nie doszło do kompromitacji prezydenta, musi uzyskać akceptację tej partii, a jej oczekiwania nie muszą być do końca zbieżne z oczekiwaniami rynku. Wiele wskazuje jednak na to, że opinia publiczna nie pozna nowego kandydata przed świętami. Póki co więc, ten czynnik nie będzie miał żadnego znaczenia.
Sytuacja techniczna na wykresach polskich par każe w tym tygodniu zakładać stabilizację USD/PLN w przedziale 2,85-2,90 zł oraz powolne osuwanie EUR/PLN w kierunku bariery popytowej 3,75-3,76 zł.
Marcin R. Kiepas