Mimo nowych sześcioletnich maksimów, WIG20 nie był w stanie pokonać ostatniego szczytu. Mało tego, w kilkanaście minut po otwarciu rynek zaczął się cofać. Początkowo ruch ten był mało znaczący, o 10:15 rozpoczęła się jednak prawdziwa wyprzedaż. Spadek był bardzo dynamiczny - w ciągu zaledwie pól godziny WIG20 stracił ponad 2%. Wszystko to działo się w otoczeniu wyraźnych wzrostów indeksów na rynkach zagranicznych. O 10:45 spadek został zatrzymany, a rynek po krótkiej stabilizacji, zaczął odbijać. Skala odbicia nie była jednak znacząca - zniesiona została 1/3 wcześniejszego spadku. O 11:20 rynek wszedł już w konsolidację i wytrwał w niej ponad trzy godziny. Półtorej godziny przed końcem sesji, kiedy zbliżał się czas ustalania ceny rozliczeniowej kontraktów na WIG20, rozpoczęło się druga fala odreagowania. Wymiana akcji w końcówce sesji wyraźnie się zaktywizowała, a wartość WIG20 podlegała właściwie skokowym zmianom, wskutek kupna/sprzedaży pakietów akcji wchodzących w skład WIG20. Takie szarpane odbicie utrzymało się do końca sesji, a duża przewaga popytu w trakcie końcowego fiksingu przyczyniła się do wyprowadzenia WIG20 na plus. Handel przez całą sesję był aktywny, a obroty najwyższe od ponad pięciu tygodni. Ceny akcji poszczególnych spółek podlegały dużym wahaniom, dosyć dobrze przez całą sesję zachowywał się jednak PGNiG, relatywnie mocne było też Pekao. Dzięki dużym zleceniom kupna podczas końcowego fiksingu istotnymi wzrostami zakończyły sesję Agora i TPSA.
Na wykresie WIG20 utworzyła się dosyć nienaturalna świeca z bardzo długim dolnym cieniem. Taki kształt świecy świadczy o dużej nerwowości rynku i może być argumentem przemawiającym przeciwko wzrostom w najbliższych dniach. W trakcie sesji indeks spadł poniżej dolnego ograniczenia siedmiodniowej konsolidacji, w końcówce sesji zdołał jednak powrócić w jej obręb. Obroty były bardzo wysokie, co świadczyło o polaryzacji opinii. Taka kulminacja obrotu, mimo iż w pewnej mierze wynikała z transakcji arbitrażystów, może zapowiadać przesilenie na rynku. Wskaźniki techniczne zachowały się różnie - oscylator stochastyczny i RSI powróciły do wzrostów, ale ROC spadł. Układ średnich kroczących nadal jest optymistyczny. Dopóki WIG20 nie opuści obszaru 3360 - 3423 pkt trudno będzie o wyraźniejszy ruch cenowy.