Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 20.12.2006 15:06

W Chinach wymyślono najgorsze z tortur, gdy kropla wody stale kapie na głowę

doprowadzając nieszczęśnika nie tylko do śmierci, ale wcześniej do

szaleństwa, gdy nie może uciec z tej pozornie bezpiecznej sytuacji.

Przytaczam to nie bez powodu, bowiem zachowanie GPW z ostatnich dwóch dni

właśnie w analogiczny sposób torturowało inwestorów. Przez całą wtorkową i

Reklama
Reklama

także dzisiejszą sesję trwało powolne osuwanie WIG20. Zlecenia sprzedaży

wczoraj mało kogo wystraszyły, bo składane były tuż pod świeżymi szczytami

hossy. Skala spadku na całej wtorkowej sesji, mimo że historycznie należy

uznać ja za dużą, też nie wywołała większego pesymizmu, co pokazało choćby

środowe wysokie otwarcie. Po nim jednak zlecenia sprzedaży dalej, niczym ta

spadająca kropla, systematycznie torturowały rynek akcji.

Reklama
Reklama

Proszę przy tym zwrócić uwagę, że tuż po południu WIG20 wyznaczył minima

blisko dołków, które indeks osiągnął w trakcie pamiętnej bardzo gwałtownej

wyprzedaży w ostatni piątek. Wtedy dla wielu inwestorów takie strząśnięcie

było okazją do kupna i szybkiego zarobku. Co więc się stało, że tym razem

zeszliśmy jeszcze niżej ? To jest właśnie różnica, między emocjonalnym

rynkiem, na którym popyt cofa się na znacznie niższe poziomy powodując

Reklama
Reklama

gwałtowny spadek (piątek), a systematycznym składaniem zleceń sprzedaży

przez dwie kolejne sesje, nawet jeśli wartość tych zleceń nie wskazuje na

największe instytucje. Ta druga sytuacja jest znacznie gorsza w dłuższym

terminie.

Należy jeszcze wspomnieć o dwóch ważnych niedźwiedzich argumentach, choć

Reklama
Reklama

należących raczej do tych z kategorii "emocjonalnych". Impulsem do

rozpoczęcia całej dwudniowej wyprzedaży był krach w Tajlandii, który

uświadomił inwestorom wzmożone ryzyko zaangażowania aktywów na emerging

markets. Wczoraj jednak Tajlandia odrobiła niemal całość 15 proc. strat

(czyli znowu gwałtowne wyprzedaże nie są trwałe) i tym samym zwiększyło to

Reklama
Reklama

oczekiwania na dzisiejsze odreagowanie GPW. A na giełdzie często jest tak,

że nawet złe wieści nie są tak złe dla rynku, jak brak reakcji na dobre

wiadomości. Drugi argument to zachowanie kontraktów, które wyraźnie wybiły

się dołem z popołudniowej konsolidacji pomimo stabilnego WIG20. Tak

gwałtowne zmniejszenie bazy przy dużym obrocie niemal zawsze sugeruje, że za

Reklama
Reklama

transakcjami stoją duzi inwestorzy, składający później znaczące zlecenia

sprzedaży na rynku kasowym. Dzisiejsza sesja nie była wyjątkiem od reguły.

Po takiej sesji mnożą się pytania. Czy to tylko korekta ? Czy Tajlandia na

trwałe zmieniła postrzeganie rynków regionu ? Czy to może słabe dane o

produkcji wystraszyły inwestorów ? A może wyprzedaż akcji PEO przez LOT ?

Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, tak jak po piątkowej wyprzedaży,

tak samo teraz trzeba powtórzyć, że taki spadek nie pozostanie bez

negatywnego wpływu na kolejne sesje.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama