Ta figura również sprawiła dolarowi przykrą niespodziankę, wychodząc na minusie. Eurodolar zdołał przełamać w górę kluczowy obecnie poziom 1,3180. W trakcie handlu w Azji doszło do umiarkowanego pogłębienia deprecjacji dolara, ale początek sesji w Europie przynosi zahamowanie tej tendencji. Moim zdaniem jest duże prawdopodobieństwo, że EURUSD dotrze w okolice 1,3250.
Złoty wczoraj tracił na wartości, co szczególnie w przypadku USDPLN zaczyna tworzyć niepokojący obraz techniczny. Póki co nie ma jeszcze powodów do większego niepokoju, ale dalszy rozwój wydarzeń w tę stronę (tj. wzrost kursu) sprawi, że o ostatnim tygodniu trzeba będzie myśleć jako o początku średnioterminowej korekty. Głównym czynnikiem, który mógłby zablokować taki rozwój wydarzeń jest potencjalne osłabienie "zielonego" na rynku międzynarodowym. Eurozłoty z kolei nadal utrzymuje "byczy" nastrój posiadaczy długich pozycji w złotym.
Nie oczekiwałbym po dzisiejszych danych zbyt wiele - wszak Wigilia już wkrótce. Jeżeli jednak jakiś raport mógłby mieć dla rynku znaczenie, to bez wątpienia byłby to PCE bazowy - główny miernik inflacji w Stanach. Rynek oczekuje odczytu na poziomie 0,2% m/m. Ta dana o 14:30, jeszcze o 16:00 stosunkowo ważny indeks nastrojów konsumentów podawany przez Uniwersytet Michigan.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych