Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 28.12.2006 15:06

Dziś mieliśmy drugą z trzech międzyświątecznych sesji. Widać to było nie

tylko w kalendarzu, ale także na samym rynku. Ponownie bowiem aktywność

inwestorów nie była duża. Mała wartość zleceń wyraźnie świadczyła o tym, że

na rynku pozostali jedynie pasjonaci lub "strażnicy" obecnych poziomów

cenowych. Nikomu nie przeszło nawet przez myśl, by przeprowadzić jakąś

Reklama
Reklama

poważniejszą akcję. Mała wartość obrotu jasno pokazuje, że większość jeśli

nie zupełnie zignorowała ten dzień, to jedynie się przyglądała przebiegowi

wypadków i walczyła, by w trakcie tej obserwacji na zasnąć.

Ciekawszym elementem dnia była przecena jaka dotknęła rynek terminowy kilka

minut po rozpoczęciu notowań akcji. Przez chwilę wydawało się, że jednak

może być ciekawie, ale nadzieje rozwiane zostały równie szybko, jak się one

Reklama
Reklama

pojawiły. Ten nagły ruch cen miał miejsce jedynie na kontraktach. Na rynku

kasowym było w tym czasie dość spokojnie. Emocje szybko opadły i resztę

sesji bujaliśmy się w trendzie bocznym. W końcówce sesji kontrakty ponownie

się ruszyły. Tym razem był to wzrost. Nie był on jednak równie szybki i

spektakularny, jak wcześniejszy spadek cen. Także i tym razem nie widać było

większego zainteresowania ze strony graczy na rynku kasowym. Nieco ruchu

Reklama
Reklama

mamy w końcówce, ale i tym razem trudno mówić o szczególnie rozbudzonych

emocjach.

Indeks przez niemal całą sesję powoli się osuwał i zaliczał co jakiś czas

nowe minima sesji. Emocji nie było tu wiele. Wiało nudą. Nawet prowokacja ze

strony kontraktów, który zyskując rozciągnęły bazę, nie skusiła chętnych.

Reklama
Reklama

Mieliśmy tu kolejną senną sesję. Taką, jaka zapewne czeka nas i jutro.

Notowania kończymy spadkiem, ale oczywiście nie ma to w tej chwili większego

znaczenia. Tak jak nie miło znaczenia to, że dzień wcześniej rynek zanotował

zwyżkę cen. Po prostu do tych trzech dni należy podchodzić z rezerwą.

Wartość prognostyczna takich zmian cen jest niewielka. Przy tak niskiej

Reklama
Reklama

aktywność z rynkiem można zrobić wszystko. Nawet można się dziwić, dlaczego

nie widać poważniejszego popytu, który z łatwością byłby w stanie podnieść

rynek o kolejne procenty. To już jednak problem posiadaczy długich pozycji.

My już przyglądamy się rynkowi w boku. Po Nowym Roku będziemy szukać

argumentów za otwarciem krótkich pozycji bądź powrotu do długich. Jutrzejsza

Reklama
Reklama

sesja raczej nam ich nie przysporzy. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama