Po drugie, indeks nastrojów konsumentów podawany przez Conference Board wzrósł aż do 109 pkt., o ponad 7 punktów powyżej prognozy rynkowej. Szczególnie zaskakujący jest wzrost sprzedaży domów na rynku wtórnym, gdzie od dawna rynek jest na bardzo niskich poziomach.
Eurodolar zdołał jednak utrzymać się powyżej 1,31, ale gdy już rozpocznie się rok 2007, możemy oczekiwać dynamicznego zdyskontowania wszystkich ostatnich raportów makroekonomicznych (szczególnie - tych dzisiejszych) i zejścia tej pary poniżej 1,30. Jutro nie ma danych z USA, poznamy jedynie zmianę podaży pieniądza w Eurolandzie; tak więc przed Nowym Rokiem nic się raczej z kursami nie stanie (tym bardziej, że rynek japoński nie będzie uczestniczył w obrotach).
Utrzymywanie się kursów złotego na relatywnie wysokich poziomach i formowanie konsolidacji na szczycie korekty wzrostowej pozwala przypuszczać, że znaczące wybicie EURPLN i USDPLN będzie miało miejsce nie na przełomie lutego i marca, ale raczej pod koniec stycznia. Powrót mocnego złotego może jednak jeszcze nastąpić, o ile prezydent Kaczyński szybko wskaże dobrego kandydata na fotel prezesa NBP. O 16:40 USDPLN był na 2,9170 (a widzieliśmy już dzisiaj poziomy bliskie 2,9050), a eurozłoty - 3,8350.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych