Czwartkowe osłabienie złotego o prawie 6 groszy do dolara i 5,4 grosza do euro, w efekcie czego waluty te były najsłabsze od 1,5 i 2 miesięcy, było największe od 12 maja 2006 roku, kiedy to rozpoczynała się ucieczka zagranicznych graczy z rynków emerging markets.
Wczorajsza przecena miała trzy źródła. Umocnienie dolara na świecie i wynikające z tego pogorszenie sentymentu do rynków wschodzących. Kontrowersje wokół Sławomira Skrzypka, nominowanego przez prezydenta na kandydata do fotela prezesa Narodowego Banku Polskiego. Jak również, co miało znaczenie w drugiej połowie dnia, ale było czynnikiem drugorzędnym, realizacja zleceń obronnych stop loss na EUR/PLN i USD/PLN.
Wczoraj niewątpliwie najwięcej emocji wzbudzała na rynku osoba kandydata na szefa NBP. Trudno bowiem uznać Sławomira Skrzypka za apolitycznego fachowca, którego wielokrotnie zapowiadał prezydent. To niewątpliwie było pewnym zaskoczeniem dla inwestorów. O ile bowiem wpływ szefa NBP na politykę monetarną jest ograniczony, stąd też nominacja Skrzypka, ani nie przyśpieszy, ani nie opóźni przyszłych podwyżek stóp, to można mieć wątpliwości odnośnie jego politycznej niezależności. Jest on blisko związany z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Inwestorzy mogą się więc obawiać, czy będzie on gwarantował niezależność banku centralnego w sytuacji, gdy w łonie aktualnie rządzącej koalicja PiS-Samoobrona-LPR, często odzywały się głosy za jej ograniczeniem, poprzez rozszerzenie celu działania NBP o dbanie o rozwój gospodarczy i wzrost zatrudnienia.
Dziś temat Sławomira Skrzypka, z uwagi na fakt, że zapowiedział on, że nie będzie się on wypowiadał dla mediów, nie będzie miał już żadnego wpływu na złotego. Temat ten wróci dopiero w poniedziałek lub wtorek, gdy Skrzypek spotka się z poszczególnymi klubami parlamentarnymi i kiedy odbędzie się jego przesłuchanie przez sejmową Komisję Finansów Publicznych. Można bowiem zakładać, że wówczas pojawią się pierwsze opinie na temat poglądów obecnego kandydata na szefa NBP. Fakt, że rynek ich nie zna, też jest pewnym kuriozum.
Dziś natomiast wciąż wpływ na notowania złotego będzie miało zachowanie dolara, a to będzie w pewnym stopniu uzależnione od zaplanowanej na godzinę 14:30 publikacji grudniowego raportu z amerykańskiego rynku pracy. Ewentualne dalsze umocnienie dolara będzie sygnałem do osłabienia złotego. Spadek dolara, może natomiast prowokować odreagowanie wczorajszych wzrostów EUR/PLN i USD/PLN.