WIG20 cofnął się w okolice poziomu otwarcia i tutaj spędził kolejne dwie godziny. Po południu doszło jeszcze do jednego odbicia, słabe rynki węgierski i turecki skutecznie studziły jednak optymizm. Od 13. rynek zaczął się osuwać, a spadek przyspieszył w ostatniej godzinie notowań, kiedy to WIG20 przełamał minima z początku sesji. Wyprzedaż zakończyła się blisko poniedziałkowego dołka na WIG20, a ostatnie pół godziny zaowocowało stabilizacją notowań. Handel, zwłaszcza w drugiej części sesji, był dosyć aktywny a obroty najwyższe od 15 grudnia. Zdecydowanie najbardziej pozytywnie z dużych spółek, od początku sesji, zachowywał się KGHM. Relatywnie mocny był też sektor informatyczny, tym razem wyróżniały się Prokom i Computerland. Słabo zachowywały się duże banki, przede wszystkim Pekao i PKO BP (na drugim biegunie znalazło się Millennium wyznaczające blisko siedmioletnie maksimum cenowe). Początkowo względnie dobrze zachowywały się Lotos i PKN, później jednak wyraźnie się cofnęły. Rynek już po raz drugi z rzędu był relatywnie mocny na tle emergin markets i dopiero osłabienie w drugiej części sesji tą przewagę zniwelowało. Taka relatywna siła jest lekko optymistycznym sygnałem, podobnie jak do ostrożności skłaniała relatywna słabość rynku w drugiej połowie grudnia. Ciekawe było jednocześnie zachowanie indeksu MIDWIG - to m.in. on przed miesiącem zapowiadał spadki szerokiego rynku, wczoraj zaś zyskał na wartości.
Na wykresie WIG20 utworzyła się czarna świeca z dolnym cieniem, ale indeks jednocześnie zdołał utrzymać się ponad lokalnym dołkiem z 28 listopada oraz ostatniego poniedziałku. Przebieg notowań w ostatnich tygodniach przypomina nieco sytuację z początku 2005 r. Wtedy WIG20 lokalny szczyt wyznaczył na sesji 3 stycznia, a w ciągu kolejnych trzech tygodni stracił 9,1% w ujęciu intraday. W obecnej sytuacji szczyt został wyznaczony 18 grudnia, a do tej pory WIG20 spadł o 8,5%. Okres czasu jaki upłynął od szczytu do wczorajszego dołka przekroczył już trzy tygodnie. Jeśliby rynek miał powtórzyć scenariusz sprzed dwóch lat, to w najbliższym czasie należałoby oczekiwać powrotu do wzrostów, a za kilka tygodni wyznaczenia nowych historycznych szczytów - po wyznaczeniu lokalnego dołka w styczniu 2005 r. WIG20 zyskał 17,9%, co w obecnej sytuacji dawałoby 3700 pkt.