Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 22.01.2007 15:04

Dzisiejsza sesja rozpoczęła się bardzo dobrze. Najpierw kontrakty ruszyły

od zwyżki o 30 pkt i co ważniejsze rosły dalej. Po 30 minutach rozpoczęły

się notowania na rynku akcji. Tu także zanotowano wzrost cen, a indeks

powoli piął się w górę. Co ciekawe działo się to przy niewielkiej tylko

bazie. Mimo tak dobrego początku baza tylko chwilowo sięgała wartości +10

Reklama
Reklama

pkt, co przecież trudno uznać za eksplozję optymizmu. Przed południem

wszystko się uspokoiło. Rynek zaczął iść w bok. Kursy były podtrzymywane

przez wykreślone rano luki hossy oraz niską bazę, która sugerowała, że

nadal sporo na rynku niedowiarków.

Mimo to, z konsolidacji ceny wybiły się dołem. Baza utrzymywała zerową

wartość, a w chwili kreślenia dołka tuż po 14:00 była bliska -10 pkt.

Reklama
Reklama

Pojawiły się kosze zleceń sprzedaży, które skutecznie pogłębiały spadek

cen. Przecena była na tyle duża, że poranne luki hossy na wykresach

kontraktów i indeksu zostały pozamykane. Tym samym nie ma luki na wykresie

dziennym.

Takie cofnięcie się cen tuż po zaliczeniu rekordów hossy z pewnością nie

jest dla byków powodem do dumy, ale też nie można przesadzać. Do

Reklama
Reklama

najbliższych poziomów wsparcia sporo nam jeszcze brakuje. Zauważmy, że w

przypadku kontraktów jest to mała konsolidacja, jaka została wyznaczona na

początku ubiegłego tygodnia. Tuż pod nią mamy lukę hossy, która jest także

widoczna na wykresie dziennym.Dopiero przełamanie tej strefy wsparcia

mogłoby otworzyć drogę do testu dołka z początku stycznia. Ten dołek to

Reklama
Reklama

także obecne wsparcie sygnalne dla operujących w średnim terminie.

Załamanie tego poziomu może być bowiem odebrane jako sygnał to otwarcia

krótkich pozycji. Zwłaszcza, gdyby było ono poprzedzone przez wcześniejszy

nieudany atak na szczyt - taki jak dzisiejszy.

To jednak przyszłość i to wcale nie musi być rychła przyszłość.Nadal ceny

Reklama
Reklama

znajdują się relatywnie wysoko, a tym samym cały czas jest szansa na

kontynuację wzrostu cen. Dzisiejsza przecena o niczym nie decyduje. Spadek

po zaliczeniu maksów jest przykry i może rozczarowywać, ale nie decyduje o

zmianie trendu. Z decyzjami należy poczekać na zachowanie się cen w

okolicy wsparć. W tej chwili znajdują się one dość nisko, a więc jest

Reklama
Reklama

jeszcze miejsce na ewentualny spadek, który nadal będzie dla nas

neutralny. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama