Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 26.02.2007 15:14

Sesja rozpoczęła się kolejną kilkupunktową luką hossy na indeksie i

zbliżeniem WIG20 na zaledwie 10 pkt. do szczytów hossy licząc w cenach

zamknięcia. Do szczytów intraday zabrakło z kolei 22 pkt. To były echa

piątkowych rekordów na rynku surowców i dobrych nastrojów zdefiniowanych

przez czwartkowy mocny wzrost warszawskich indeksów.

Reklama
Reklama

Sytuacja zmieniła się jednak błyskawicznie, co było o tyle sporym

zaskoczeniem, że na poniedziałek kalendarz danych makro, lub innych

ważniejszych wydarzeń był praktycznie pusty. Źródłem byczego niepokoju

okazał się rynek walutowy, a konkretniej węgierski forint czekający na wynik

posiedzenia banku centralnego (stopy bez zmian tak jak oczekiwano, a do tego

obniżone zostały prognozy inflacji). Węgierska waluta porannym gwałtownym

Reklama
Reklama

osłabieniem pociągnęła za sobą waluty regionu. Ta nieprzyjemność nie ominęła

szczególnie silnego ostatnio polskiego złotego, a jak wiadomo, osłabienie

rodzimej waluty jest w przypadku GPW wzmocnieniem strony podażowej.

Posypały się waluty, to posypał się też rynek długu, a za nim chętnie

poszedł sektor bankowy. PKO BP mający największy udział w indeksie (prawie

15 proc.) systematycznie ściągał WIG20 na południe i nie pomagały żadne

Reklama
Reklama

próby reanimacji rynku inicjowane przez koszyki zleceń kupna. Poza bankami

też byki miały ciężkie życie, bo prezes PKN zabrał inwestorom resztki

nadziei na dywidendę za 2006 r. i praktycznie jedyną ostoją optymistów

pozostała KGHM, śledząca ceny miedzi na światowych rynków i odporna na

zmiany nastrojów na giełdowym parkiecie.

Reklama
Reklama

Takie zachowanie rynku powinno wyczulić inwestorów na rozpoczynające się we

wtorek posiedzenie RPP. Podwyżki stóp oczywiście nikt nie oczekuje i w tej

kwestii niespodzianki nie będzie. Inwestorzy z niepokojem będą jednak

śledzić wypowiedzi członków RPP i treść komunikatu po posiedzeniu Rady, a

barometrem pokazującym rynkowy konsensus co do terminu podwyżki stóp będzie

Reklama
Reklama

sektor bankowy. Im Rada wyśle mniej jastrzębich sygnałów, tym dla rynku

akcji korzystniej. Dla rynku akcji najlepiej byłoby, gdyby gołębi prezes

wyuczył się na pamięć formułki o wyższym wzroście wydajności pracy w

przemyśle (12,3 proc.) nad dynamiką płac w sektorze przedsiębiorstw (7,8

proc.) i jej zbawiennym wpływie na presję inflacyjną. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama