Mamy za sobą kolejną sesję wzrostu cen w USA. Średnia przemysłowa Dow
Jones zyskała wczoraj kolejną setkę i zrobiła następny krok w kierunku
swoich wcześniej wyznaczonych szczytów. Powody wydają się jasne,
przynajmniej tak sądzą komentatorzy. Rynek oczekuje obniżki stóp
procentowych, a więc dyskontuje ten ruch wzrostem cen akcji. Naturalnie
znalazłoby się tu kilka wątpliwości, ale widocznie dla nich wszystko jest
tu klarowne. Radość z możliwego obniżenia stóp procentowych jest większa
od refleksji na tym, co tą obniżkę spowodowało. Rynki są w dziwnym
miejscu. Z jednej strony pisze się o możliwej recesji, rozważa możliwość
spowolnienia, a z drugiej DJIA, czy SP500 znajdują się tuż pod poziomem
swoich szczytów. Wygląda na to, że rynek akcji nie zamierza dyskontować
możliwości wystąpienia problemów w gospodarce. Można powiedzieć, że to
wyraz nadziei, że nic złego się nie przytrafi, ale przecież mamy tu do
czynienia z tysiącem funduszy, które raczej nadziejami się nie kierują.
Rynek wykreślił korektę i wygląda na to, że liczy na poprawę sytuacji
makro. Być może liczą na to, że będzie to skutek obniżek stóp
procentowych. Być może, choć obniżki stóp procentowych nie są remedium na
wszystko. Wczoraj nieźle sobie radziła branża finansowa. Akcje JP Morgan
wzrosły o prawie 3 proc., a Citi o 1,3 proc. Najmocniej jednak radził
sobie Caterpillar zyskując 3,2 proc. Niewiele mniej wzrosła wczoraj cen
McDonald`s po informacji o dynamice sprzedaży w restauracjach należących
do sieci. Słabo sobie radziły AT&T, Boeing, czy Pfizer. Oczywiście dla
nas takie zmiany mają niewielkie znaczenie. Wszyscy mówią, że dziś liczy
się tylko decyzja FOMC. Owszem, jest to wydarzenie, choć można
podejrzewać, że reakcji na rynku wielkiej nie będzie. Jest wielce
prawdopodobne, że stopy spadną o 25 pkt. bazowych i rynek ma to już w
cenach. Jeszcze do niedawna rozważano możliwość obniżki o 50 pkt.
bazowych, ale to już raczej przeszłość. A co jeśli faktycznie stopy
rzeczywiście zostaną obniżone o 50 pkt.? Czy faktycznie będzie to powód do
radości? Rynek pewnie skoczy w górę po takiej informacji, ale ile ten
wzrost potrwa? Czy taki ruch FOMC nie oznaczałby poważnego niepokoju banku
centralnego? Wydaje się, że dla rynku będzie lepiej żeby doszło do
planowanej obniżki o 25 pkt. Inwestorzy będą mogli żyć nadzieją na kolejną
obniżkę w styczniu. Na naszym podwórku obserwować będziemy zmagania popytu
z podażą w okolicy wczorajszych notowań. Wczoraj udało się bykom
podciągnąć ceny na wyższy poziom i zakończyć wcześniej kreśloną korektę.
Poziom 3800 pkt. to już coś i próbą wyjścia wyżej będzie wymagała od
popytu sporego wysiłku. Po zachowaniu LOP widać, że podaż nie odpuszcza i
jest nadal spora grupa graczy, którzy stawiają na przecenę.