Reklama

Tydzień korekty

Czekamy na rozstrzygnięcie

Publikacja: 31.07.2010 10:56

Tydzień korekty

Foto: ROL

Przebieg notowań w trakcie całego tygodnia to w przeważającej części wahania w okolicy poziomu 2500 pkt. Takie zachowanie rynku było najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Szybkie przejście przez poziom 2500 pkt wydawało się mało prawdopodobne. Podobnie jak nagły zwrot i dynamiczny spadek cen.

Rezultat tego jest taki, że patrząc z punktu widzenia średniego terminu, nadal możemy zakładać istnienie trendu wzrostowego w skali miesiąca. Rynek wyszedł górą z konsolidacji, w której przebywał ok. dwóch miesięcy. Obecnie nadal znajduje się nad jej poziomem. Nie wykonał nawet przyzwoitego ruchu powrotnego.

W związku z tym pojawienie się spadku cen po wcześniejszej sporej zwyżce nie jest czymś zaskakującym. Być może właśnie teraz obserwujemy ten brakujący ruch powrotny. To jest dobry test na siłę popytu. Dotychczas nie było podstaw, by wątpić w obóz byków. Spadki cen nie były zbyt głębokie. Za wcześnie jednak na ocenę kondycji kupujących. Korekta się jeszcze nie skończyła. Jeśli jej wielkość ma być podstawą do oceny, to musimy poczekać na jej zakończenie, a więc wyjście cen nad dotychczasowy szczyt lipca.

O ile faktycznie do tego dojdzie. Obóz niedźwiedzi jest przekonany, że mamy do czynienia z ruchem w ramach większej korekty, która trwa od wyznaczenia szczytów w kwietniu. Lipcowy wzrost cen ma rozbudzić optymizm wśród graczy, co później ma zaowocować silną przeceną z testem lutowych dołków włącznie.

Faktycznie poziom 2500 pkt może być potencjalnym poziomem zwrotu cen, ale teraz nie wiemy, czy faktycznie nim zostanie. Rynek sam nam to powie. Zapewne przyszły tydzień przyniesie jakieś wskazówki. Można przypuszczać, że pojawią się próby powrotu w okolice 2500 pkt. Od tego, jak te próby będą wyglądały, od tego, co pojawi się w ich wyniku na wykresach, zależeć będzie nasze nastawienie. Jeśli pojawią się jakieś formacje szczytowe, scenariusz odbicia od oporu na 2500 pkt stanie się bardziej realny.

Reklama
Reklama

Jeśli korekta pozostanie relatywnie płytka i dojdzie do powrotu do szczytów z lipca, popyt może mieć argument za tym, by powalczyć o dojście do szczytów całego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego zimą ubiegłego roku. Na razie dajemy większe szanse tej drugiej możliwości, bo ma za sobą więcej argumentów z głównym w postaci ruchu w kierunku pierwotnego trendu.

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama