Reklama

Dyrektywa CSRD bez tajemnic

Publikacja: 26.12.2022 11:29

Małgorzata Szewc Dyrektor ds. sustainability reporting, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych

Małgorzata Szewc Dyrektor ds. sustainability reporting, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych

Foto: materiały prasowe

Magdalena Raczek-Kołodyńska wiceprezes zarządu, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych

Magdalena Raczek-Kołodyńska wiceprezes zarządu, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych

Foto: materiały prasowe

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Kogo obejmuje dyrektywa CSRD i kiedy wejdzie w życie?

Małgorzata Szewc: Docelowo dyrektywa CSRD obejmie wszystkie duże jednostki zarówno notowane, jak i nienotowane oraz duże grupy kapitałowe bez względu na wielkość jednostki dominującej, a także małe i średnie spółki giełdowe. Ważne jest, że CSRD zostanie zastosowana stopniowo, tj. w trzech fazach. Faza pierwsza – za 2024 rok według nowych zasad zaraportują tylko te spółki i jednostki dominujące grup kapitałowych, które spełniają obecne kryteria z dyrektywy o ujawnianiu informacji niefinansowych, czyli kryteria zawarte w ustawie o rachunkowości, i które od kilku lat raportują informacje niefinansowe na podstawie obowiązującej jeszcze dyrektywy. Będą to duże jednostki zainteresowania publicznego przekraczające dodatkowo specjalny próg 500 pracowników na poziomie jednostki albo grupy kapitałowej (w przypadku jednostek dominujących). Faza druga – która będzie największym szokiem dla jednostek, które wejdą po raz pierwszy w to raportowanie – czyli za 2025 rok zaraportują wszystkie pozostałe duże jednostki notowane i nienotowane i pozostałe jednostki dominujące dużych grup kapitałowych. Kryterium liczby pracowników nie jest tu już decydujące. Przekroczenie dowolnych dwóch z trzech kryteriów: 250 pracowników, 20 mln euro suma bilansowa, 40 mln euro przychody netto, czy to na poziomie jednostki, czy grupy kapitałowej (progi są identyczne), spowoduje konieczność zaraportowania.

Kwoty w złotych podane są na naszej stronie internetowej: https://seg.org.pl/regulacje/kategorie/pl-raportowanie-esg/pl-csrd. Kwoty w złotówkach wynikają oczywiście z ustawy o rachunkowości. Faza trzecia – za 2026 rok zaraportują małe i średnie spółki giełdowe i specyficzne jednostki, którym pozwolono zaraportować dopiero w trzeciej fazie. W tej trzeciej fazie jest tylko raportowanie na poziomie jednostki, a nie grupy. Należy bowiem podkreślić, że żadna mała ani średnia grupa kapitałowa nie jest objęta CSRD. CSRD została przyjęta do prawa UE pod koniec listopada – 10 listopada zagłosował PE, a 28 listopada – Rada UE. Obecnie czekamy na jej opublikowanie w Dzienniku Urzędowym UE i jeśli nastąpi to do końca tego roku, to licząc wyznaczony w dyrektywie termin 18 miesięcy dla krajów członkowskich na transpozycję, krajowe przepisy powinny być wydane najpóźniej do czerwca lub lipca 2024 r.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Dla trzeciej grupy przewidziano opcję opt-out. Na czym polega ta opcja i kto będzie mógł z niej skorzystać? Czy to będzie korzystne dla spółki?

Reklama
Reklama

Małgorzata Szewc: Jest taka opcja dodana w toku negocjacji do tekstu dyrektywy. Jej nie było w pierwotnym projekcie Komisji. Opt-out w CSRD dotyczy małych i średnich spółek giełdowych, które mimo obowiązku raportowania za 2026 rok będą mogły jeszcze maksymalnie przez dwa lata nie sporządzać tej sprawozdawczości, ale będą mieć obowiązek podania w swoim sprawozdaniu z działalności krótkiego wyjaśnienia decyzji o braku sporządzenia tych informacji. Tę opcję dla spółek przeforsował Parlament Europejski. Nam się jednak wydaje, że nie będzie się opłacało mniejszym spółkom giełdowym z tego korzystać, bo i tak będą musiały raportować wiele kwestii ESG dla instytucji finansowych w związku z rozporządzeniem SFDR. Poza tym spółka giełdowa, która skorzysta z takiej opcji będzie się rzucać w oczy w sensie negatywnym, szczególnie że CSRD nie wymaga od niej pełnego raportowania i może ona wybrać raportowanie w nieco ograniczonym zakresie i przy zastosowaniu uproszczonego pakietu standardów ESRS dla małych i średnich przedsiębiorstw, który ma być wydany do czerwca 2024 r. Jeszcze warto zwrócić uwagę, że korzystając z tej opcji, mniejsze spółki giełdowe stracą dwa z trzech lat, w których mogą nie raportować pełnej informacji ESG w odniesieniu do łańcucha wartości, w tym łańcucha dostaw, w przypadku gdy nie są dostępne wszystkie dane. Takie ulgowe podejście na początku do łańcucha wartości jest dobrym czasem na ćwiczenie i ulepszanie procedur pozyskiwania informacji z łańcucha wartości, co jest znacznie trudniejsze niż przy pozyskiwaniu informacji w ramach samej spółki czy grupy.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Czym różni się CSRD od NFRD? Jakie nowe obowiązki nakłada?

Małgorzata Szewc: CSRD i dotychczasową NFRD różni praktycznie wszystko poza tym, że obszary ESG pozostały te same, ale są dużo bardziej doprecyzowane zarówno w samej dyrektywie, co do tego, jakie dane trzeba ujawniać, jak i w przygotowywanych europejskich standardach raportowania zrównoważonego rozwoju. Ze starych przepisów pozostawiono jedynie opcję dla krajów umożliwienia pomijania kwestii będących przedmiotem negocjacji. Z tej opcji Polska korzystała i zapewne będzie to kontynuowane. Pozostało również bezpośrednie zwolnienie dla jednostek zależnych z raportowania jednostkowego i skonsolidowanego, pod warunkiem że spółka dominująca wyższego szczebla obejmie taką jednostkę swoim skonsolidowanym raportowaniem, ale z tą istotną różnicą, że to zwolnienie nie będzie dostępne dla dużych spółek giełdowych. Szczegółowe warunki dla takiego zwolnienia są w CSRD uzależnione od tego, czy spółka dominująca jest z kraju unijnego czy z kraju trzeciego. Warto zaznaczyć, że takie zwolnienie ze sporządzenia sprawozdawczości i tak nie zwolni spółki zależnej z tego, że dane ESG i informacje na ten temat będzie musiała zbierać i przekazywać spółce matce na potrzeby sprawozdawczości całej grupy. Zmianą jest też fakt, że pod CSRD wystarczy, że spółka dominująca zaraportuje na poziomie grupy, a nie jednocześnie na poziomie indywidualnym – czyli jeśli sporządzi swoje skonsolidowane informacje o zrównoważonym rozwoju w ramach sprawozdania z działalności grupy kapitałowej, to wypełni tym samym obowiązek sporządzenia informacji jednostkowej. To jest drobna zmiana zapisu w stosunku do obecnego art. 29a z NFRD, ale jak widać z różnych nieprawidłowych informacji krążących na rynku, trudna do „wyczytania” w nowej dyrektywie. Warto też powiedzieć, że znika również zasada „comply or explain” przy politykach – co bardzo podkreślała KE – i spółki będą musiały de facto posiadać szereg polityk w obszarach ESG, żeby móc wypełnić swoje obowiązki sprawozdawcze. Inne nowości w CSRD to duże rozszerzenie zakresu jednostek objętych dyrektywą – ponad 3000 jednostek w Polsce, i jeszcze dodatkowo nieoszacowana liczba jednostek dominujących niegiełdowych, które wpadną w to raportowanie nie na poziomie indywidualnym, lecz na poziomie skonsolidowanym, bo są jednostkami dominującymi dużych grup kapitałowych. W Polsce – jak się udało ustalić na podstawie danych GUS oraz UKNF – na poziomie jednostkowym objętych raportowaniem ESG będzie ok. 2800 dużych spółek giełdowych i niegiełdowych oraz ponad 180 małych i średnich spółek giełdowych. To aż 20-krotny wzrost liczby spółek w porównaniu z aktualnym stanem. Ponadto zamiast dowolności standardów raportowania będzie wymóg zastosowania jednolitych europejskich standardów raportowania zrównoważonego rozwoju – ESRS – pełnych lub uproszczonych dla mniejszych jednostek. Ponadto raportowanie będzie wyłącznie w ramach sprawozdania z działalności, ale w odrębnej sekcji, oraz będzie obowiązkowa weryfikacja tej sprawozdawczości – najpierw mówiąc potocznie na lżejszym poziomie, a docelowo na wyższym poziomie, takim jak w przypadku sprawozdań finansowych. Obowiązkowy będzie format elektroniczny sprawozdań z działalności. Dla spółek giełdowych to nie będzie żadna nowość, bo będzie to XHTML, który już dobrze znają. Jednak dla spółek niegiełdowych będzie to wyzwanie, bo w dodatku będą musiały w formacie XHTML przygotować sekcję dotyczącą informacji o zrównoważonym rozwoju, która będzie otagowana w Inline XBRL (znanym dotychczas tylko spółkom giełdowym sporządzającym skonsolidowane sprawozdania finansowe pod MSSF).

Magdalena Raczek-Kołodyńska:  Podsumowując, wymogi wynikające z CSRD są rewolucyjne w stosunku do tego, co obecnie raportują spółki. Przede wszystkim znacznie zwiększa się grupa podmiotów zobowiązanych do raportowania. Firmy, które po raz pierwszy zaraportują za rok 2025, mają przed sobą szczególnie dużo pracy, w szczególności że równocześnie będą musiały wypełnić wymogi raportowe wynikające z unijnej Taksonomii Sustainable Finance.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Ujawnienia dot. zrównoważonego rozwoju będą po raz pierwszy podlegały obowiązkowemu audytowi. Jak będzie wyglądał audyt? Kto będzie wykonywał badanie?

Małgorzata Szewc: Co do zasady na gruncie dyrektywy informacje ESG weryfikować ma biegły rewident lub firma audytorska. Dodatkowo dyrektywa daje opcję dla krajów członkowskich na umożliwienie weryfikacji tej sprawozdawczości przez tzw. niezależnych dostawców usług atestacyjnych. Nie wiadomo na ten moment, czy Polska skorzysta z tej opcji. Ważne jest, iż jedni i drudzy będą przeprowadzać początkowo weryfikację na poziomie ograniczonej pewności. Standard do tego Komisja Europejska ma wydać w 2026 roku. Przed tym rokiem będą zapewne krajowe wytyczne lub będzie można stosować międzynarodowy standard dla innych usług atestacyjnych. Dopiero kiedy KE opracuje standard badania sprawozdawczości o zrównoważonym rozwoju na poziomie wystarczającej pewności, czyli takim jak dla sprawozdań finansowych, a ma na to czas do października 2028 roku, to wtedy dopiero jest zobowiązana przedstawić analizę czy rynek, czyli spółki raportujące, jak i rynek audytorski i inni dostawcy usług atestacyjnych są już gotowi na to, aby przejść na poziom wystarczającej pewności – czyli wyższy poziom weryfikacji. Wtedy Komisja ustali datę przejścia na ten docelowy poziom weryfikacji. Komisja na pewno będzie chciała pójść w tym kierunku, bo to daje najwyższe zapewnienie co do wiarygodności przedstawionych danych. Bardzo ważne jest też, żeby spółki wiedziały – to ważny czynnik do uwzględnienia przy transpozycji dyrektywy, czy w przypadku Polski warto skorzystać z tej opcji dodatkowych weryfikatorów – że CSRD nie pozwala na „weryfikację w kawałkach”. To oznacza, że spółka nie może zlecić weryfikacji np. informacji dot. czynników środowiskowych jednej firmie lub uprawnionemu ekspertowi, a weryfikację innych obszarów – czynników społecznych i ładu korporacyjnego – innej firmie lub ekspertowi. Weryfikacja musi zostać przeprowadzona w ramach jednego zlecenia, a weryfikator – czy to będzie biegły rewident czy inny uprawniony ekspert – ma wziąć odpowiedzialność za weryfikację całości tych informacji raportowanych pod dyrektywą CSRD. Oczywiście biegły rewident w ramach swoich procedur będzie mógł zasięgać dodatkowych opinii specjalistów w danym zakresie.

Reklama
Reklama

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Zgodnie z CSRD ujawnienia dot. zrównoważonego rozwoju będą w formacie elektronicznym ESEF. Kto i kiedy stworzy słownik do otagowania w XBRL tej części sprawozdania?

Małgorzata Szewc: Firmy obsługujące XBRL będą musiały dostarczyć do tego oprogramowanie, ale potrzebują do tego gotowego słownika. Słownik ten nazywamy taksonomią. Jest to taksonomia dla otagowania w Inline XBRL. Dyrektywa nie zawiera postanowień co do tego kto, jak i kiedy ma tę taksonomię dla sprawozdawczości o zrównoważonym rozwoju opracować, ale wiadomo od Komisji Europejskiej, że projekt taksonomii opracuje EFRAG z wybranym zewnętrznym podmiotem. Projekt taksonomii będzie opiniowany przez ESMA, a także poddany konsultacjom publicznym. Tagowanie będzie polegało na oznakowaniu informacji o zrównoważonym rozwoju. Od strony technicznej będzie to oznakowanie konkretnych wskaźników, a także znakowanie blokowe, czyli całych fragmentów opisowych i narracyjnych (jak w przypadku informacji dodatkowej do sprawozdania finansowego), bo tym właśnie się różni sprawozdawczość niefinansowa od finansowej, że ma ona o wiele bardziej rozbudowane części opisowe. Otagowanie danych i informacji umożliwi maszynowy odczyt tej sprawozdawczości, który będzie najbardziej efektywny na poziomie porównywania konkretnych wskaźników i ich agregacji, np. na poziomie wybranych sektorów. Prace nad taksonomią wymagają utworzenia słownika, który bazuje na pojęciach ze standardów, czyli musimy mieć te standardy stabilne, więc prace nad pierwszym pakietem standardów muszą być zamknięte. Jak taksonomia zostanie przyjęta do prawa UE, to będzie potem rozbudowywana o kolejne taksonomie, np. dla 40 standardów sektorowych, które mają być wydane do czerwca 2024 r. Formalnie taksonomia będzie wydana jako kolejny załącznik do rozporządzenia ws. ESEF, które jest dobrze znane polskim spółkom giełdowym, a niestety nieznane spółkom niegiełdowym, które będą musiały zastosować te przepisy z rozporządzenia w części dotyczącej sprawozdania z działalności, a w tym sprawozdawczości o zrównoważonym rozwoju. Otagowanie będzie też potrzebne do tego, aby sprawozdania z działalności zawierające informacje ESG mogły trafić do przyszłego systemu ESAP (European Single Access Point), nad którym pracuje Komisja Europejska, a z którego będą mogli korzystać nieodpłatnie wszyscy. Te dane będą pobierane zwłaszcza przez inwestorów i agencje ratingowe i będą mogły być poddawane maszynowej analizie.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Niezaprzeczalnie uruchomienie platformy ESAP całkowicie zmieni reguły gry. Inwestorzy będą mieli w jednym miejscu dostęp do danych finansowych i niefinansowych emitentów europejskich. Jednym z celów stworzenia tej platformy jest zwiększenie zainteresowania inwestorów spółkami z mniejszych rynków. Może to być wielka szansa dla polskich spółek, które świadomie zarządzają kwestami zrównoważonego rozwoju i transparentnie to raportują. Z drugiej strony emitenci, którzy tego nie będą robić, muszą się liczyć z odpływem inwestorów instytucjonalnych i trudnościami w pozyskiwaniu finansowania. Rozporządzenie SFDR wymaga od instytucji finansowych monitorowania czynników zrównoważonego rozwoju w portfelu swoich inwestycji i klientów i raportowania na ten temat.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Czy dyrektywa CSRD przewiduje szczególną rolę dla pracowników przy raportowaniu zrównoważonego rozwoju?

Małgorzata Szewc: Tak, w przeciwieństwie do raportowania finansowego przewidziano taki szczególny zapis, który dla zarządu będzie nowością, bo stanowi dla nich obligo. Zarząd będzie miał obowiązek przedyskutowania z przedstawicielami pracowników istotnych informacji ESG oraz sposobów ich gromadzenia i weryfikacji przy sporządzaniu sprawozdawczości o zrównoważonym rozwoju.

Następnie taka opinia przedstawicieli pracowników w zakresie tych kwestii powinna być komunikowana np. radzie nadzorczej.

Reklama
Reklama

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Na pewno dużym wyzwaniem dla firm będzie raportowanie danych z całego łańcucha wartości. Pierwszym, czasochłonnym etapem jest jego identyfikacja. Co jeżeli spółka, badając swój łańcuch wartości, zorientuje się, że ma „czarną owcę”, czyli podwykonawcę, który negatywnie wpływa na obszary E, S lub G?

Małgorzata Szewc: W całym raportowaniu zrównoważonego rozwoju najtrudniejsze dla spółki, która sporządza te informacje, nie jest przedstawienie informacji dotyczącej jej samej, tylko informacji dotyczącej spółek, z którymi współpracuje w ramach łańcucha wartości, na które ma mniejszy wpływ, szczególnie w zakresie tego, czy rozwijają się w sposób rozważony, zwłaszcza jeśli są one rozrzucone po całym świecie i wtedy kontrola tego, czy spółka współpracująca „zeznaje prawdę”, czyli podaje prawdziwe dane, jest znacznie trudniejsza. Generalnie każda spółka pod CSRD przez pierwsze trzy lata, za które ma sporządzić informacje o zrównoważonym rozwoju, będzie miała prawo przedstawiania niepełnych informacji dot. łańcucha wartości, jeśli niektóre dane nie były dla niej dostępne. Założeniem, które było przyczyną dla wprowadzenia takiego przepisu o łagodniejszym podejściu w pierwszym okresie do łańcucha wartości, w tym łańcucha dostaw, było, aby umożliwić spółkom dostosowanie łańcuchów dostaw. Zatem będą one mieć czas, aby w pierwszych trzech latach zdążyć usunąć z łańcucha czarne owce albo spowodować, że czarne owce staną się białe i zaczną realizować cele zrównoważonego rozwoju. Spółki są często związane z nimi umowami handlowymi i okres trzech lat to krótki, ale realny termin na ewentualne wyjście z takich umów i tzw. wyczyszczenie swojego łańcucha wartości, w szczególności łańcucha dostaw. Potem dla spółki już nie będzie żadnej wymówki w tym zakresie. Dodatkowym argumentem było też to, że raportowanie o łańcuchu wartości wymaga wypracowania przez spółkę procedur pozyskiwania potrzebnych informacji ESG, co wymaga czasu i będzie szczególnym wyzwaniem dla dużych spółek nienotowanych, które dotychczas nie raportowały informacji niefinansowych. Rozszerzenie CSRD o zakres jednostek dotyczący właśnie głównie spółek nienotowanych spowodowało wprowadzenie takiego tymczasowego uproszczenia. Szacuje się, że duże spółki nienotowane będą stanowić aż 90 proc. spółek objętych tą nową dyrektywą.

Magdalena Raczek-Kołodyńska: Jak będzie implementowana dyrektywa CSRD?

Małgorzata Szewc: Część spółek będzie chciała niestety poczekać na implementację dyrektywy do polskich przepisów krajowych. Tymczasem będziemy mieć taką sytuację, że ta dyrektywa, ponieważ jest przyjmowana dość późno względem terminów zastosowania, które w sobie zawiera, postawi w trudnej sytuacji wszystkie kraje członkowskie i spółki z pierwszej fazy. Termin na wydanie krajowych przepisów to 18 miesięcy i już teraz wiadomo, że wypadnie on w trakcie pierwszego roku obrotowego, za który te spółki będą musiały zaraportować po nowemu.

Problematyczna sytuacja prawna dotyczy na szczęście tylko spółek, które już od kilku lat raportują obowiązkowo informacje niefinansowe, ale niezręczność polega na tym, że narzędzie wykonawcze do CSRD, czyli ESRS-y, będzie obowiązywać od 1 stycznia 2024 r. w formie rozporządzeń Komisji, a tymczasem w wielu krajach może być tak, że bazowe krajowe przepisy implementujące dyrektywę i określające w krajowych przepisach prawa kto, od kiedy i co ogólnie ma raportować wejdą w życie w połowie 2024 r., a spółki z pierwszej fazy już od 1 stycznia 2024 r. powinny zbierać dane na potrzeby raportowania zgodnie z pełnymi europejskimi standardami za cały 2024 rok. Na gruncie krajowym ta dyrektywa będzie wymagała zmiany ustawy o rachunkowości, ale także ustawy o biegłych rewidentach oraz innych przepisów dla emitentów.

Reklama
Reklama

Nie warto jednak czekać z przygotowaniami do nowego raportowania na implementację dyrektywy, w której nie ma zbyt wielu opcji dla krajów członkowskich, więc nie trzeba aż tak bardzo czekać na ostateczne rozstrzygnięcia na poziomie krajowym.

Dyrektywę można bowiem już teraz czytać jak krajowe przepisy przynajmniej w zakresie samych obowiązków sprawozdawczych i spółki z fazy pierwszej, ale i z pozostałych faz powinny rozpocząć przygotowania na możliwie wczesnym etapie. Dostępne są też już projekty ESRS, które formalnie zostały przekazane przez EFRAG do Komisji Europejskiej 22 listopada br., a które pozwalają spółkom zobaczyć prawie finalne standardy. Komisja będzie je konsultować m.in. z krajami członkowskimi i ESMA, ale ewentualne zmiany w nich będą raczej nieznaczne.

Inwestycje
Grzegorz Pułkotycki, Starfunds: Rynek amerykański wysyła niebezpieczne sygnały
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Inwestycje
Polacy ustawiają się w kolejkach po złote produkty
Inwestycje
Złoto wraca do wzrostów. Rynkowa niepewność wsparciem dla notowań
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Inwestycje
Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI: Jedna, a może dwie korekty na giełdzie w tym roku
Materiał Promocyjny
Centralny magazyn OMODA & JAECOO w Duchnicach rośnie wraz z rekordową sprzedażą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama