Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki stały za imponującym, 40-procentowym wzrostem zysków grupy LPP w ostatnim kwartale.
- Dlaczego LPP, mimo świetnych wyników, fundamentalnie przemyśla swoją strategię zaopatrzenia w Bangladeszu.
- Które marki z portfolio grupy napędzają wzrost i jak na ich tle wypada kluczowy dla ekspansji Sinsay.
- Jakie działania podjęła spółka, aby usprawnić zaopatrzenie w regionie Europy Południowo-Wschodniej.
W drugim kwartale 2026 roku zakończonym 31 lipca spółka odnotowała 18,5-proc. wzrost przychodów rok do roku w walutach stałych – podało w czwartek w trakcie sesji gdańskie LPP, prowadzące sieci sklepów z odzieżą i akcesoriami Reserved, Sinsay, Cropp, House i Mohito.
Czytaj więcej
Zbliża się okres publikacji wstępnych wyników gigantów z WIG-odzież za drugi kwartał trwającego roku obrotowego. Oto czego się po nich spodziewają...
– Analizowany okres przyniósł powrót do wysokiej dynamiki sprzedaży – przychody w obu kanałach rosły najszybciej od trzeciego kwartału 2025 roku – informuje zarząd pod przewodnictwem Marka Piechockiego.
Według LPP, rozwój sieci stacjonarnej przebiegał zgodnie z planem, a sprzedaż w dojrzałych salonach (LFL) wróciła do pozytywnej dynamiki na poziomie grupy.
Jak podano w II kwartale sprzedaż sklepów LFL była wyższa o 1,8 proc. niż w analogicznym okresie 2025 r. Nadal ujemne były wyniki LFL sklepów Sinsay (spadek o 1,2 proc.). Marki starsze, z wyjątkiem Mohito, zanotowały wynik dodatni, który w sumie wyniósł plus 5,4 proc.
W minionym kwartale LPP otworzyło 230 sklepów, z czego 212 to Sinsay'e. Po półroczu powierzchnia handlowa grupy jest o 21 proc. wyższa niż rok temu i przekracza 3,24 mln m kw.
Zyski z działalności biznesowej w górę o 40 proc.
Według zarządu LPP, utrzymał się korzystny poziom marży brutto, co w połączeniu z dyscypliną kosztową dodatkowo wspierało wyniki. Spółka szacuje jej poziom na 56-57 proc.
Z kolei zysk operacyjny grupy (w ujęciu skorygowanym, czyli w porównaniu z wynikiem biznesowym z II kw. 2025 r.) był o 40 proc. wyższy, a zysk netto urósł w zbliżonym tempie.
Przypomnijmy, że ankietowani przez nas analitycy spodziewali się 18,1-proc. wzrostu przychodów, 41-proc. wzrostu wyniku operacyjnego i 45-proc. wzrostu wyniku netto. Wygląda na to, że pokazane dane są zbieżne z ich oczekiwaniami.
LPP podkreśla, że dwucyfrową dynamikę wzrostu sprzedaży zanotowały zarówno sklepy stacjonarne, jak i platformy internetowe.
– Chociaż Sinsay oraz Mohito wykazały spadki w zakresie sprzedaży LFL, to w obu przypadkach zaobserwowano poprawę i najlepsze dynamiki LFL w ostatnich czterech kwartałach – podkreśla LPP.
Po pożarze w Rumunii słabiej w regionie Europy Południowo-Wschodniej
Wyższą sprzedaż grupa zanotowała we wszystkich regionach działalności. W Europie Południowo-Wschodniej jej sprzedaż w ujęciu LFL jednak spadła. Zarząd wyjaśnia to „niekorzystnym otoczeniem makroekonomicznym”.
– Niezależnie od czynników zewnętrznych, po uruchomieniu nowego centrum dystrybucyjnego w Rumunii w lipcu br. (w miejsce magazynu, który spłonął w czerwcu 2025 r.) sytuacja zaopatrzeniowa dla tego regionu będzie ulegać systematycznej poprawie, a osiągnięcie pełnej zdolności operacyjnej nowej lokalizacji planowane jest na przełom listopada i grudnia br. – informuje LPP.
– Sprzedaż internetowa Grupy powróciła w II kwartale do dwucyfrowej dynamiki rok do roku. Wszystkie regiony znacząco przyspieszyły na tle ostatnich kwartałów, w każdym przypadku notując dwucyfrowe wzrosty. Podobnie dynamika ułożyła się jeśli chodzi o marki, gdzie poza Mohito (jednocyfrowy wzrost), przychody rosły w dwucyfrowym tempie – podano.
W komunikacie dotyczącym wstępnych wyników LPP odniosło się także do sytuacji w Bangladeszu, którą opisaliśmy wczoraj. Uspokaja, że dostawy na sezon jesienno-zimowy (AW2026) są w pełni zabezpieczone: odbywają się planowo, a „spółka nie identyfikuje ryzyka w zakresie dostępności kolekcji czy wpływu na poziom marży brutto”.
Czytaj więcej
Na początku tygodnia indyjskie media podały, że LPP ogłosiło zawieszenie zamówień w Bangladeszu. Ma to być związane ze sporem z pewną grupą dostawc...
Sprawę Bangladeszu skomentował dla nas Marcin Bójko, odpowiedzialny za finanse w zarządzie LPP. Pytaliśmy go o skalę zamówień w Bangladeszu i plany.
Bójko: Bangladesz to 25 proc. dostaw. Spółka w średnim terminie przemyśli źródła zaopatrzenia
– Zamówienia realizowane w Bangladeszu odpowiadają obecnie za około 25 proc. całkowitego wolumenu zakupów Grupy LPP przy ponad 30 proc. w roku 2020. Obecna sytuacja na tamtejszym rynku zmusiła nas do fundamentalnego przemyślenia źródeł zaopatrzenia w średnim terminie – przyznaje Marcin Bójko.
– Rozmowy i analizy trwają i nie chciałbym podawać szczegółów, ale na dziś można szacować, że skala ewentualnego ograniczenia zamówień w perspektywie sezonu wiosna-lato 2027 mogłaby wynieść od kilku do kilkunastu procent - dodaje.
Sylwia Jaśkiewicz z Domu Maklerskiego BOŚ nie wyklucza, że pojawi się presja na marże, ale na razie jej zdaniem jest za wcześnie, aby to ocenić.
– Decyzje dotyczące ostatecznego wolumenu i zakresu potencjalnych redukcji będą podejmowane na bieżąco, z uwzględnieniem aktualnych warunków prowadzenia działalności w Bangladeszu, bezpieczeństwa naszych pracowników oraz konieczności ograniczania ryzyka biznesowego dla Grupy LPP – dodał.
– Dla naszych klientów i dla nas najważniejsza informacja jest taka, że kolekcja na sezon jesień-zima 2026 jest w pełni zabezpieczona. Dostawy realizowane są zgodnie z harmonogramem, a obecnie nie identyfikujemy ryzyka wpływu sytuacji na dostępność produktów ani poziom marży brutto – poinformował nas także Marcin Bójko.
Z jego wypowiedzi wynikałoby, że LPP nie chce zrezygnować całkowicie z produkcji w Bangladeszu.
– Pozostajemy w stałym dialogu z lokalnymi instytucjami branżowymi i liczymy, że pozwoli on na konstruktywne rozwiązanie obecnej sytuacji oraz stworzy warunki do dalszego rozwoju naszej działalności w regionie. Jeśli jednak działania te nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, dysponujemy możliwościami relokacji zamówień na inne rynki współpracy – mówi Marcin Bójko.
– Wszystkie kraje, w których współpracujemy z dostawcami, posiadają potencjał umożliwiający realizację naszych potrzeb zakupowych. Jednocześnie poszczególne lokalizacje specjalizują się w określonych kategoriach produktowych i różnią się pod względem konkurencyjności kosztowej. Dlatego obecnie prowadzimy szczegółową analizę dostępnych opcji, aby wybrać rozwiązania najbardziej efektywne z perspektywy operacyjnej, organizacyjnej i biznesowej – informuje menedżer LPP.
Po środowych informacjach o sporach z dostawcami w Bangladeszu dziś notowania akcji LPP od rana lekko spadały. Po publikacji wstępnych wyników trend odwrócił się. Gdy powstaje ten materiał walor kosztuje 22,34 tys. zł, o 1,55 proc. więcej niż na wczorajszym zamknięciu sesji.