Harper Hygienics finiszuje z budową nowej hali produkcyjnej w Mińsku Mazowieckim. – Trwają końcowe instalacje. Niedługo przyjadą pierwsze elementy linii produkcyjnej i zacznie się montaż – zapowiada Robert Neymann, prezes spółki. Ujawnia, że zdecydowano się nieco zmodyfikować inwestycję.
– Okazuje się, że być może przy niewielkim wzroście kosztów możemy uzyskać o 50–60 proc. wyższą wydajność, niż pierwotnie szacowaliśmy. Prawdopodobieństwo, że tak się stanie, oceniamy na ok. 80 proc. – mówi. We wrześniu rozpoczną się testy technologiczne i okaże się, czy te przypuszczenia się potwierdzą.
Pojawi się ekstrazysk
Flagową marką Harpera jest Cleanic. W ofercie spółki są m.in. chusteczki i płatki kosmetyczne. Zarząd spodziewa się, że nowa linia pomoże grupie zwiększyć udział eksportu w przychodach. – Znacząca część potencjalnych klientów na nasze wyroby znajduje się bowiem w Europie Zachodniej – mówi prezes. W I kwartale 2013 r. udział eksportu w przychodach grupy sięgnął 32 proc.
Zarząd ocenia, że II kwartał był zgodny z planem. – Kończymy wdrażanie programu optymalizacji kontraktów. To ma pozytywny wpływ na nasze tegoroczne wyniki. Rok do roku dynamika wzrostu sprzedaży jeszcze nieco przyhamowuje, ale rentowność biznesu rośnie – mówi prezes. Ocenia, że II półrocze też powinno być udane. Podtrzymuje plan na 2013 r. zakładający jednocyfrowy wzrost przychodów i dwucyfrową zwyżkę zysku netto.
Tymczasem, w związku z realizowaną inwestycją, w wynikach Harpera pojawią się dodatkowe zyski. – Będziemy mogli, począwszy od 2014 r., odliczyć od podatku w kolejnych latach 30 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji, które u nas wynoszą 70 mln zł – potwierdza prezes. Daje to 21 mln zł, które zwiększą zyski spółki w kolejnych latach.
Kurs pnie się w górę
Jeszcze w styczniu za akcje Harpera płacono po 1,8 zł. Teraz kosztują ponad 4,5 zł. Kapitalizacja spółki sięga 290 mln zł. Jej największym akcjonariuszem jest Enterprise Investors. – Jeśli chodzi o perspektywę wyjścia z inwestycji przez EI, nie docierają do nas żadne sygnały, aby miał takie plany – mówi Neymann. Dodaje, że atrakcyjność firmy rośnie, więc taki ruch byłby raczej przedwczesny.
Duży wpływ na wyniki Harpera mają ceny surowców. W tym roku branża nie ma powodów do narzekań. – Ceny bawełny są stosunkowo stabilne. Uważamy nawet, że mogą spadać, jeśli nie zdarzy się nic nieoczekiwanego, np. jakaś klęska żywiołowa – mówi prezes. Dodaje, że spółka wypracowała też dobre warunki współpracy z kluczowymi dostawcami. – Natomiast jeśli chodzi o włókniny, uważamy, że cena wiskozy mogłaby być dużo niższa, gdyby tylko układ sił dostawców tego surowca na rynku europejskim był nieco inny – mówi prezes.