Na pogorszenie wyników wpływ miały głównie dwa czynniki: zamrożenie gospodarki w trakcie pierwszych miesięcy roku oraz tradycyjnie słabszy okres sprzedaży latem. - Wprowadzane okresowo restrykcje związane z pandemią w połączeniu z zamrożeniem gospodarki powodowały dla konsumentów ograniczenia w dostępie do znacznej części sklepów stacjonarnych, m.in. sklepów małoformatowych, dyskontów, super- i hiper marketów – wyjaśnił zarząd firmy. Z kolei z powodu sezonowości sprzedaży, najgorszy okres przypada na miesiące letnie, a najlepszy – na miesiące zimowe.

Warto podkreślić, że choć większość spółek boryka się obecnie z problemami w łańcuchu dostaw, to Wawel uporał się z tym problemem. - W kontekście dostaw surowców i opakowań należy podkreślić, iż struktura zakupów – nie licząc miazgi kakaowej – jest zdywersyfikowana i obecnie nie widzimy ryzyka przerwania łańcuchów dostaw – dodali zarządzający.

W I półroczu Wawel wypracował 213,9 mln zł przychodów, o 3 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. Zysk brutto skurczył się o 14 proc. do 14,3 mln zł.

Od października ubiegłego roku obowiązuje tzw. „Living income differential" – stała opłata dodatkowa doliczana do każdej tony ziarna kakaowego w wysokości 400 dolarów. Aby obciąć koszty z nią związane oraz zachować płynną produkcję, firma systematycznie magazynuje coraz więcej surowca.