Wczoraj z giełdy w Warszawie?wyparował? ponad miliard dolarów
W poniedziałek WIG20 spadł o 4,9%, do 1344 pkt., czyli poniżej poziomu październikowego dołka z 1999 r. (1349 pkt.), po którym rozpoczęła się internetowa hossa w Warszawie. Po fali fascynacji na GPW obserwujemy obecnie totalny odwrót od spółek technologicznych. Inwestorzy przestali pytać o przyszłe zyski, a martwią się o to, kto pokryje straty związane z kosztami ryzykownych przedsięwzięć.Sytuacja zarówno na GPW, jak i giełdach zagranicznych jest coraz bardziej niepokojąca. Poniedziałek rozpoczął się od silnych spadków w Azji. Nikkei stracił 3,6%. Prawie o 3% zniżkowała giełda w Hongkongu. Spółki high-tech pociągnęły w dół giełdy europejskie po tym, jak jeden z liderów nowej gospodarki, Cisco System, zapowiedział głęboką redukcję zatrudnienia. Zawiedzeni wynikami finansowymi inwestorzy pozbywali się akcji Nokii i Ericssona. Poniedziałkowe otwarcie na giełdach amerykańskich rozwiało wątpliwości polujących na dołki. Nasdaq tuż po otwarciu spadł poniżej magicznej granicy 2 tys. pkt.W Warszawie TechWIG stracił wczoraj aż 7,4%. Wycena portalu Interia stopniała o 15,7%, a Netii o 14%. Akcje Prokomu (?12,7%) i Optimusa (?9,6%) osiągnęły poziomy cenowe z październikowego dołka w 1999 r. Znacznie więcej po fali internetowej gorączki spadły akcje Elektrimu i Softbanku. Zniżkująca z sesji na sesję TP SA stawia pod znakiem zapytania zakładane przychody Skarbu Państwa z tegorocznej prywatyzacji. Pogłębiająca się bessa zmniejsza także wycenę pozostałych spółek, których akcje mogą w tym roku trafić do obrotu giełdowego (LOT, PZU).? Jeśli tacy giganci jak Yahoo zapowiadają straty, trzeba mieć bardzo dużą wiarę w to, że B2C będzie przynosić zyski ? komentuje sytuację na giełdach Tomasz Berent, analityk z BNP Paribas. ? Inwestorzy widzą, że jedyne, co jest pewne, to wielkie pieniądze, jakie pakowane są w biznes internetowy. Same spółki nie wiedzą, czy strat związanych z tymi wydatkami nie będą odpisywać do końca świata ? dodaje.Z przygotowanego przez PARKIET zestawienia spółek z 9 sektorów notowanych na giełdach w USA, Kanadzie, Eurolandzie, Japonii, Rosji i Australii wynika, że wycena polskich firm technologicznych biorąc pod uwagę P/E (cena do zysku na akcję) jest obecnie jednak znacznie niższa niż podobnych spółek na tamtejszych rynkach.
Dariusz Jarosz, (Reuter)Polskie spółki ? tanie czy drogie? ? str. 2