Apator, Relpol i inne spółki czekają na poprawę koniunktury

Ogólne spowolnienie polskiej gospodarki wpływające na załamanie koniunktury m.in. w sektorze elektromaszynowym to jeden z głównych powodów, dla których potencjalni inwestorzy Apatora i Relpolu ciągle zwlekają z podjęciem ostatecznych decyzji. Małe zainteresowanie ze strony zagranicznych partnerów skłoniło również Skarb Państwado poszukiwania partnera dla Kopeksu w gronie krajowych, kontrolowanych przez siebie podmiotów.

W ubiegłym roku zarząd Relpolu konsekwentnie wykonywał kolejne posunięcia, które miały doprowadzić do szybkiego pozyskania inwestora strategicznego mogącego wesprzeć spółkę w strategicznej dla niej branży ? elektrotechnice. Do gry włączono m.in. spółki zależne, które skupiły znaczący pakiet akcji spółki-matki, tak by wyeliminować możliwość wrogiego przejęcia (m.in. ze strony warszawskiej firmy ? Apollo Electronics) i uzyskać dobrą pozycję przetargową. Żarska spółka porządkowała również swoje aktywa m.in. sprzedając włoskiemu Macapelowi należący do niej pakiet akcji Elzabu. Pod koniec roku tworzono natomiast rezerwy aktualizujące wartość poszczególnych składników wyręczając tym samym przyszłego inwestora, którego wejście zapowiadano na początek 2001 r.? Bieżący rok nie zaczął się najlepiej w naszej branży, a to nie ułatwiało nam negocjacji. Spowolnienie odczuwane jest także w Europie Zachodniej i szczególnie w USA. W takiej sytuacji plany inwestycyjne są często przekładane. Potencjalni partnerzy nie chcą także angażować się w firmy, które zbyt szeroko wykraczają poza podstawową dla nich branżę. Dla nas oznacza to, że niezależnie od postępów w rozmowach jeszcze na własną rękę musimy pozbywać się aktywów innych niż elektrotechniczne. Myślę, że obecnie koniunktura sięgnęła już dna i będzie lepiej. Dla nas ważne jest również, że w ogólnie trudnej sytuacji Relpol uzyskuje lepsze od konkurencji wyniki. W tym czasie dynamicznie zwiększyliśmy swoją sprzedaż na Ukrainie. Niemniej termin zakończenia rozmów z inwestorem jest trudny do przewidzenia ? powiedział PARKIETOWI Krzysztof Prucnal, prezes Relpolu.W podobnej sytuacji jest toruński Apator. Spółką interesowali się w ubiegłym roku różni inwestorzy, którzy liczyli m.in. na korzyści ze sprzedaży należących do jego grupy atrakcyjnych składników majątkowych. Również w tym przypadku zarząd bronił się przed ?niechcianymi? partnerami, zlecając kupno walorów spółce zależnej (Apator Service) i czekając na poważne oferty tylko od zagranicznych przedstawicieli branży. Do negocjacji przystępowało kilka podmiotów, a przedstawiciele zarządu zapowiadali ostatnio, że złożenie wiążących deklaracji to już tylko kwestia dni. ? Wiele wskazywało na to, że rozmowy dobiegają końca. Niestety, schłodzenie koniunktury rynkowej wpłynęło na ich przebieg i mimo że oficjalnie nie mamy sygnałów o ich zawieszeniu, gra na zwłokę jest wyczuwalna. Z naszych informacji wynika, że słabe wyniki odnotowują w bieżącym roku wszystkie działające w Polsce zagraniczne grupy. Ich wyroby są zwykle dobrej jakości, ale dosyć drogie, a to w sytuacji kryzysowej zniechęca klientów. Atmosfera nie jest obecnie zbyt optymistyczna, a poprawy spodziewałbym się raczej dopiero w ostatnim kwartale ? powiedział PARKIETOWI Janusz Niedźwiecki, prezes Apatora.Analizując obecną sytuację, kierownictwo Apatora, aby poprawić wskaźniki spółki i uczynić ją atrakcyjniejszym celem inwestycyjnym, zdecydowało się m.in. na przedstawienie na najbliższym WZA projektu skupowania własnych akcji w celu umorzenia.Podobne wnioski nasunęły się najprawdopodobniej przedstawicielom resortu skarbu, którzy zrezygnowali ostatecznie z projektu nowej emisji akcji Kopeksu (liczono na zainteresowanie inwestorów finansowych, którzy mieli wspomóc poszukiwanie inwestora strategicznego) i forsują obecnie projekt połączenia katowickiej spółki z inną państwową firmą ? Węglokoksem.

MICHAŁ [email protected]