Dzisiejsze wzrosty zostały wystawione na dużą próbę. Znaczne pogorszenie się nastrojów na europejskich giełdach na co wpływ ma wyraźny spadek wartości kontraktów na amerykańskie indeksy, spowodowały również zmianę tendencji na naszym rynku. Po ponownej próbie przebicia się przez 1340 pkt. WIG20 zaczął dość gwałtownie zniżkować, co w efekcie zabrało ponad połowę dzisiejszego wzrostu. Obecnie ma on 1327 pkt. przy obrotach ponad 180 mln zł. Ta sytuacja najlepiej obrazuje, jak kruchy jest teraz rynek i jednocześnie obrazuje stan nastrojów na nim, gdzie negatywne informacje stanowią pretekst do szybkiego zamykania pozycji. Na takie decyzje inwestorów strona popytowa nie jest w stanie odpowiedzieć bardziej zdecydowanymi działaniami, co w kontekście możliwych wariantów na najbliższe dni nie napawa optymizmem.

Jedyną spółką, która dziś prezentuje się więcej, niż zadowalająco jest w dalszym ciągu Pekao. Popłoch, wywołany spadkami na zagranicznych rynkach nie wpłynął w znaczący sposób na zmianę jego ceny, która ciągle jest wyższa o 3-4% od wczorajszego zamknięcia. Pozostałe duże spółki notują już tylko symboliczne zwyżki lub nawet nieznacznie tracą.

Do zakończenia notowań pozostało ponad 60 minut i ciekawe będzie, jak rynek w końcówce sesji poradzi sobie ze szturmem sprzedających. Czy zdołają oni zupełnie zniwelować dotychczasowy wzrost, czy też ten nagły spadek okaże się tylko chwilowy i byki zdołają odbudować swoją pozycję.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu