Popyt krajowy nie przyspieszy wzrostu PKB

? Gospodarka wchodzi w stan drzemki i należy mocno pracować, by nie przerodził się on w głęboki sen ? powiedział Tadeusz Toczyński, prezes GUS, podsumowując sytuację społeczno-gospodarczą w kraju w I półroczu br. Zdaniem analityków, konieczne jest obniżenie stóp procentowych, które ożywi inwestycje, a także redukcja kosztów pracy i zmniejszenie obciążeń podatkowych.

Zdaniem Tadeusza Toczyńskiego, bieżące wyniki gospodarki wskazują, że w najbliższym czasie nie zanosi się na wzrost popytu krajowego. ? Po wzroście w I kwartale br. o 2,3% dynamika PKB w II kwartale uległa osłabieniu. Wiązało się to ze spadkiem popytu krajowego. W ostatnich miesiącach bowiem siła nabywcza przeciętnych wynagrodzeń była tylko nieznacznie wyższa niż w I półroczu ubiegłego roku, a emerytur i rent, głównie w wyniku czerwcowej waloryzacji, zbliżona do ubiegłorocznej. Dużo mniejszy niż przed rokiem był wzrost kredytów zaciąganych przez gospodarstwa domowe. Znaczącej poprawy nie zapowiadają coraz lepsze wyniki badań oceny koniunktury. Plany inwestycyjne gospodarstw domowych dotyczą głównie zakupów związanych z wyposażeniem mieszkań ? twierdzi prezes GUS.Tymczasem większość prognoz analityków zakłada poprawę koniunktury w II półroczu. Na takich założeniach jest też oparta przyjęta przez Sejm nowelizacja tegorocznego budżetu. Wprawdzie prognozy Ministerstwa Finansów mówią o 2-proc. wzroście PKB w tym roku, jednak Ministerstwo Gospodarki szacuje go na 2,5%.Według T. Toczyńskiego, wzrost popytu krajowego jest niemożliwy ze względu na gorszą sytuację finansową przedsiębiorstw oraz wolniejszą dynamikę kredytów dla podmiotów gospodarczych, co wpłynęło m.in. na zahamowanie popytu inwestycyjnego. W efekcie, obniżyły się import i krajowa produkcja dóbr inwestycyjnych. Dalsze osłabienie dynamiki produkcji przemysłowej wiązało się ze znacznie niższym niż przed rokiem wzrostem sprzedaży w przetwórstwie przemysłowym. Na znaczący spadek produkcji budowlano-montażowej duży wpływ miało natomiast obniżenie sprzedaży robót o charakterze inwestycyjnym (o blisko 11%). Znalazło to odbicie w cenach. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu były w czerwcu niższe niż w grudniu ub.r., a wzrost cen produkcji budowlano-montażowej jest znacznie mniejszy niż przed rokiem.Utrzymująca się dużo wyższa dynamika eksportu niż importu jest wywołana przede wszystkim poszukiwaniem przez polskich producentów rynków zbytu. Jednak, jak zaznacza Tadeusz Toczyński, przychody tych firm wskazują, że eksporterzy działają poniżej granicy rentowności. ? Dalsze utrzymanie tak wysokich stóp procentowych doprowadzi do tego, że za kilka miesięcy połowa eksporterów nie będzie w stanie niczego sprzedać ? zaznacza prezes GUS. Natomiast według Marka Goliszewskiego, prezesa BCC, restrykcyjna polityka pieniężna spowodowała, że około 63% przedsiębiorstw w Polsce ma obecnie rentowność równą zeru.Szefowie GUS zaznaczają, że koszty restrukturyzacji przedsiębiorstw okazują się niezwykle wysokie, co przy wchodzącym na rynek pracy wyżu demograficznym powoduje drastyczny wzrost bezrobocia, które w czerwcu osiągnęło 16,9%. Przy utrzymywaniu bardzo wysokich kosztów pracy oraz kapitału z jednej strony oraz niskim popycie krajowym i zagranicznym z drugiej, firmy nie są w stanie inwestować. Bez zdecydowanych działań, obniżających zarówno koszty pracy i pozyskania kapitału, jak i obciążenia podatkowe, nie należy się spodziewać znaczącej poprawy sytuacji gospodarczej.Tymczasem i tak nie najlepszą sytuację budżetu może znacząco pogorszyć wycofanie się France Telecom z opcji zakupu 10% akcji Telekomunikacji Polskiej od Skarbu Państwa. Uszczupliłoby to dochody budżetu o kilka miliardów złotych. Analitycy oceniają, że ze sprzedaży 30% akcji TP SA można uzyskać 9 mld zł, czyli połowę dochodów prywatyzacyjnych przewidzianych na ten rok (18 mld zł). Według wcześniejszych zapowiedzi, MSP może zwiększyć z 20 do 30% pulę akcji oferowanych podczas planowanej na wrzesień oferty publickcji TP SA. Resort skarbu rozważa również emisję obligacji zamiennych na akcje spółki, nie wyklucza też wprowadzenia do spółki innego inwestora niż France Telecom. Halina Wasilewska-Trenkner, wiceminister finansów, zapowiedziała, że ewentualny niedobór środków ze sprzedaży akcji TP SA Ministerstwo Finansów może sfinansować emisjami papierów skarbowych. Nie wiadomo jednak, czy rynek będzie w stanie wchłonąć dodatkowe emisje, skoro przyjęta przez Sejm nowelizacja budżetu zwiększyła deficyt o 8,6 mld zł. Ma on być sfinansowany emisjami papierów skarbowych. Członkowie BCC uważają, że emisja obligacji skarbowych na pokrycie zwiększonego zadłużenia budżetu stanie się konkurencją dla oszczędności, które powinny służyć inwestycjom. Ich zdaniem, uniemożliwi to obniżenie ceny pieniądza na rynku, czyli obniżkę stóp procentowych.

ML obniżył prognozę wzrostu PKB dla Polski do 1,7%Banki inwestycyjne Merrill Lynch i Schroder Salomon Smith Barney obniżyły tegoroczną prognozę wzrostu PKB dla Polski do 1,7%. Zdaniem analityków banków, wszystkie nieomal wskaźniki dowodzą, że perspektywa ożywienia popytu indywidualnych gospodarstw domowych, głównego składnika popytu wewnętrznego, jest bardzo zła. Wskazują przy tym na utrzymywanie się płac realnych na praktycznie nie zmienionym poziomie, spadek kredytu zaciąganego na cele konsumpcyjne i rosnące bezrobocie. Natomiast odszkodowania z tytułu pracy przymusowej dla robotników III Rzeszy nie są na tyle duże, by dać gospodarce niezbędny bodziec. Ich łączna wysokość (ok. 1,8 mld marek) to niecałe 0,5% polskiego PKB. ML spodziewa się, że znaczna część tych pieniędzy zostanie zaoszczędzona przez tych, którzy je otrzymają, w rezultacie dodatni wpływ na PKB w skali roku będzie mniejszy niż 0,2%. Analitycy ML zwracają też uwagę na spadek inwestycji w dobra trwałego użytku, które były siłą napędową wzrostu w latach 1996?97, kiedy zwiększyły się o 20%. Zanosi się więc na to, że stłumiony popyt wewnętrzny i bardzo wysokie realne stopy procentowe zapobiegną ożywieniu inwestycji.ML zakłada, że RPP obniży stopy procentowe o dalsze 250 pkt. bazowych do końca roku, jednak uważa, że realne stopy procentowe i tak pozostaną zbyt wysokie, by pobudzić popyt. Natomiast analitycy SSSB spodziewają się, że RPP do końca roku obniży stopy procentowe co najmniej o 300 pkt. bazowych, a więc o wiele głębiej, niż zakłada to rynek (170 pkt. bazowych). Pierwsza z tych redukcji nastąpi już w sierpniu, kiedy Rada będzie mogła wskazać na spadek inflacji w lipcu. Na koniec roku analitycy prognozują inflację na poziomie 5,0?5,3%, czyli poniżej pułapu 6?8%, wyznaczonego przez RPP. Dalszej redukcji stóp analitycy SSSB spodziewają się w przyszłym roku do 10,0?11,0%, co doprowadzi do stopniowego ożywienia popytu w 2002 roku i powrotu Polski na szybszą (do około 5,5%) ścieżkę wzrostu w 2003 roku. Natomiast zdaniem ML, jeżeli rzeczywiście wzrost gospodarczy w Polsce okaże się wolniejszy niż 2,0% zakładane przez Ministerstwo Finansów w nowej wersji budżetu, to jest bardzo prawdopodobne, iż rząd będzie zmuszony jeszcze w tym roku dokonać dalszych cięć wydatków. Możliwość dalszego spowolnienia wzrostu gospodarczego i spadku inflacji poniżej celu wyznaczonego przez RPP powoduje, że przyszłoroczny budżet może się okazać bardzo trudny do wykonania. Nie można wykluczać, iż rynki ponownie staną w obliczu przekroczonego wskaźnika deficytu budżetowego, co może doprowadzić do konfliktów rządu z RPP i nadmiernej podaży bonów skarbowych.

Anna Garwolińska, PAP