WARSZAWA (Reuters) - Po liberalizacji telekomunikacyjnego rynku usług międzystrefowych niezależni operatorzy wszelkimi sposobami próbują odebrać jego część Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA). Okazuje się jednak, że nie jest to łatwe, a konkurencja staje się coraz ostrzejsza.
Jest o co walczyć, według szacunków Niezależnego Operatora Międzystrefowego (NOM) rynek ten wart jest około 400 milionów dolarów, a według analityków udział połączeń międzystrefowych w przychodach TPSA szacowany jest średnio na około 15 procent.
Obecnie pojedynek pomiędzy TPSA, a NOM dotyczy wzajemnych rozliczeń. W maju 2000 roku NOM uzyskał koncesję na świadczenie tego typu usług, płacąc za nią 100 milionów złotych. Swą działalność NOM rozpoczął dopiero w lipcu tego roku.
Problem dotyczy rachunków telefonicznych. TPSA twierdzi bowiem, że nie może umieszczać na swoich fakturach VAT usług innych operatorów, ponieważ narazi tym samym swoich klientów na naruszenie przepisów podatkowych i poważne konsekwencje karno-skarbowe .
W ten sposób około dwóch milionów firm może się spotkać z sytuacją, że nie będzie mogła odliczyć od swoich rachunków telefonicznych VAT - powiedział na czwartkowej konferencji prasowej Piotr Gawron, rzecznik TPSA.