Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 16.09.2001 19:01

Marek Pryzmont

W obliczu ostatniej tragedii ciężko trochę zastanawiać się nad jej

finansowym wymiarem, ale oprócz strat w ludziach, tragedia ta ma bardzo duży

wymiar finansowy. W poniższej analizie spróbuję ocenić jej wpływ na światową

gospodarkę i giełdy. Pamiętać przy tym należy, że żadna strata finansowa nie

Reklama
Reklama

jest większa od straty tysięcy niewinnych ludzi, a żadne zyski z krótkich

pozycji tego nie wynagrodzą. Dzisiejsza analiza będzie miała nieco inny

charakter. Z góry uprzedzam, że jest nieco za długa i w analizie nie

ogranicza się tylko do kontraktów. Ostatnie wydarzenia sporo na światowych

rynkach namieszały i postanowiłem się nieco dokładniej temu przyjrzeć.

Analiza Techniczna jest bardzo pomocnym narzędziem, który po części

Reklama
Reklama

uwzględnia także fundamenty, ale z pewnością nie takie zdarzenia jakie miały

miejsce ostatnio, więc dzisiaj jest jej nieco mniej. Mimo, że sesji w USA w

tym tygodniu prawie nie było, to większa część analizy będzie poświęcona

właśnie rynkowi amerykańskiemu. O kontraktach jednak postaram się nie

zapomnieć......

Wielu analityków próbuje szukać analogii do poprzednich tragicznych wydarzeń

Reklama
Reklama

jakie nawiedziły Amerykę, by ocenić wpływ obecnego zamachu na zachowanie

giełdy. Moim zdaniem to spory błąd. Żaden z dotychczasowych zamachów, wojen,

konfliktów nie miał tak dużego wpływu na giełdy. Przytaczany często atak na

Pearl Harbor był jedynie podobny w wymiarze ludzkich ofiar, natomiast

zniszczenia jakie miały miejsce nie zachwiały amerykańską gospodarką i nie

Reklama
Reklama

spowodowały żadnych problemów. Podobnie jak zamach na ambasady amerykańskie

w Afryce, Wietnam, morderstwo Kennedy?ego czy zamach w Oklahoma City. Jeśli

po tych zdarzeniach na giełdzie była jakaś reakcja to jedynie emocjonalna.

Nie miały one wpływu na funkcjonowanie giełdy i całej gospodarki. Atak na

WTC niestety ma....... i to wpływ bardzo duży. Ciężko to mówić, ale lepiej

Reklama
Reklama

terroryści trafić nie mogli. Jeśli dodamy do tego fakt, że USA stały na

progu recesji to obecne wydarzenia z pewnością nie pozwolą się od niej

uwolnić.

Jakie są skutki ataku na WTC ? Z pewnością wymiaru finansowego nikt nie jest

w stanie dokładnie oszacować, ale spójrzmy na parę rzeczy jakie wpłyną z

Reklama
Reklama

pewnością na giełdę.

1 - Około 66 wzrostu gospodarczego USA generuje popyt konsumpcyjny.

Amerykański konsument wydający bardzo dużo i często na kredyt napędzał

amerykańskie koło fortuny. Zadłużenie amerykanów jest ogromne, a pozwolić

mogli sobie na to dzięki ?efektowi bogactwa? który wywołała wieloletnia

hossa na amerykańskiej giełdzie, gdzie prawie każdy w różnej formie lokował

swoje oszczędności. Ogromne pieniądze jakie ?wyparowały? podczas ostatniej

bessy obudziły amerykanów z przysłowiową ręką w nocniku. Okazało się, że te

wirtualne giełdowe fortuny gdzieś bezpowrotnie uleciały i tutaj zaczęły się

schody. Jednak do tej pory amerykanie nie ograniczali swoich wydatków, a

powszechna wiara w uratowanie gospodarki przez FED oraz w powrót hossy na

giełdę pomagał utrzymać wydatki na podobnym poziomie. 7 obniżek stóp

procentowych nie przyniosło na razie prawie żadnej poprawy, a indeksy są w

okolicach kwietniowych minimów. Inwestorzy na giełdzie zaczęli więc

najbardziej zwracać uwagę na poziom wydatków przeciętnych amerykanów. Do

prognozowania aktywności konsumentów najlepiej nadają się wszelakie indeksy

nastrojów. Opublikowany w tym tygodniu indeks nastrojów Univ Michigan

pokazuje dramatyczny spadek zaufania konsumentów. A ankiety przeprowadzone

zostały przed !!! atakiem. Prognozy mówiły o 90,8 pkt a podane dane wyniosły

83,6 !! To najniższy wynik od 8 lat. Po ataku będzie jeszcze gorzej. W

momencie podania tego wskaźnika w noi trzymać na czarną godzinę. Przestaną

podróżować, kupować nowe samochody, domy itd. itp. Pogłębienie złych

nastrojów to ostatnia rzecz jakiej brakowało do wejścia w recesje. Inne

fatalne dane to większa liczba wniosków bezrobotnych 431K (spodziewane 405K)

Większa inflacja na poziomie producentów PPI +0,4 (spodziewane +0,1) czy też

produkcja przemysłowa która spadła o ?0,8 i tak złej passy nie notowano od

ponad 40 lat.

2 - Kolejna fatalna dla giełdy wiadomość to zniszczenie infrastruktury

setek firm oraz śmierć tysięcy ich pracowników. Nie mowa o zwykłych firmach,

ale o esencji amerykańskiej gospodarki. Największe banki, korporacja

finansowe, wszelakie agencje itd. itp. Ogromna cześć giełdowego obrotu

akcjami i obligacjami przechodziła przez tamte biura. Kłopotów niektórych

firm nie da się wręcz oszacować. Proszę sobie wyobrazić odbudowanie w ciągu

kilku dni infrastruktury banku Morgan Stanley wynajmującego 25 pięter i

zatrudniającego 3500 pracowników, albo Cantor Fitzgerald największego

brokera obligacji, który stracił prawie wszystkich spośród tysiąca

pracowników. Dziesiątki banków, funduszy inwestycyjnych i innych firm

straciło najlepszych pracowników oraz zostało na lodzie z ogromnym bałaganem

oraz miliardami dolarów na swoim koncie, które nie zawsze wiadomo do kogo

należą, a zarządzanie nimi jest bardzo utrudnione. Gdyby nie sześciodniowa

przerwa w handlu na giełdzie, z pewnością NYSE doświadczyłaby kolejnego

krachu. Teraz może będzie inaczej ale o tym za chwilę.

3 - Gigantyczne straty przemysłu lotniczego i ubezpieczeniowego. Ciężko

nawet oszacować kwoty jakie będą musieli wypłacić ubezpieczyciele ze względu

na zniszczone budynki, samoloty oraz śmierć tysięcy osób (z których prawie

każda miała gigantyczne ubezpieczenia na życie). Kwoty te mogą w paru

przypadkach zachwiać płynnością niektórych firm. Przemysł lotniczy

borykający się ostatnio z bardzo dużymi problemami musi się liczyć z

ogromnymi stratami (jedna firma już zbankrutowała). Poniesione straty w

wyniku zamknięcia na parę dni przestrzeni powietrznej nad USA wydają się

niczym w porównaniu do drastycznego spadku liczby osób chcących w Ameryce

latać samolotem. Ludzie będą się po prostu bali. Dodatkowe zaostrzenie

bezpieczeństwa i związane z tym trudności narażą linie lotnicze na ogromne

koszty. Spośród amerykańskich linii lotniczych tylko Continental and

Southwest Airlines Co przewiduje cokolwiek w tym roku zarobić. Zobaczymy jak

będzie w praktyce. Jak na razie linie lotnicze przewidują zwolnienia około

200 tyś !!! pracowników i ogromne straty. To nie może pozostać bez wpływu na

gospodarkę. Problem ten nie dotyka tylko firm ze Stanów Zjednoczonych.

Problem ten dotyka także firmy Europejskie i to nie tylko sektor lotniczy

czy ubezpieczeniowy. Ucierpią także firmy z sektora turystycznego,

rozrywkowego, hotelarskiego... Pewnie, że są branże, które na tym ataku

skorzystają. Ale ogólny bilans tej tragedii nie może być inny jak ogromne

straty. Jeśli ktoś myśli, że teraz gospodarkę nakręcać będzie odbudowa WTC,

nowe linie telefoniczne, zabezpieczenia, przemysł zbrojeniowy, budowlany itd

itp...... to może lekarstwem na wychodzenie z kryzysu jest zniszczenie

jakiegoś miasta w krajach borykających się z problemami ? Nie tędy droga.

Jest jeszcze parę punktów, ale nie chcę rozwlekać tej analizy do zbyt dużych

rozmiarów. Powyższe punkty podsumuję jedynie stwierdzeniem, że ostatnie

ataki popchnęły USA w oblicze recesji, która od dawna się zbliżała. Ostatnie

wydarzenia tylko ją przyspieszyły. A jaki będzie to miało wpływ na polską

giełdę i gospodarkę ? ...... Jeśli dojdzie do ogólnoświatowej recesji to

Polska nie uniknie problemóo czynienia z bardzo dużym spowolnieniem tempa wzrostu.

Jeśli problemy w USA które powyżej opisałem faktycznie na taką skalę

wystąpią, to pociągnie to za sobą europejskie firmy, a co za tym idzie

załamie polski eksport. Wiele słyszałem w tym tygodniu o tym, że polska

wymiana handlowa z USA to zaledwie parę procent i ewentualne problemy USA

wpływu wielkiego na naszą gospodarkę mieć nie będą, ale nikt chyba nie

wątpi, że ewentualne dalsze spowolnienie w Eurolandzie, a co za tym idzie

ograniczenia naszego eksportu, będzie mieć wpływ i to znaczny......

szczególnie na deficyt obrotów bieżących ..... tak pilnie obserwowany przez

giełdowych inwestorów. W przypadku ogólnoświatowej recesji inwestycje

bezpośrednie i napływ kapitału portfelowego ulegną znacznemu ograniczeniu, a

bez tego kryzys w Polsce murowany. Szczególnie w obliczu obecnych problemów

z dziurą budżetową. Zakładając nawet bardzo drastyczne ograniczenie wydatków

i zbicia obecnego prawie 90 mld deficytu do obiecanego 40 mld to nawet ten

poziom może okazać się trudny do sfinansowania. Po prostu może nie być

chętnych, a zmienić to będzie można tylko poprzez zwiększenie oprocentowania

(podwyżkę stóp.....oj tego inwestorzy też nie lubią), a to prowadzi do

zwiększenia obsługi długi i przesuwa tylko kryzys w czasie. Podobnie jak

pomysły SLD na zwiększenie podatków. Rozwiązanie może i dobre na rok 2002,

ale to także będzie odkładanie wyroku. Giełda jednak czeka na nowy Rząd jak

na zbawienie i wszyscy myślą, że nowy minister finansów wyciągnie z rękawa

króliczka, a króliczek uzdrowi polską gospodarkę. Fakt faktem, że obecny

rząd wprowadza takie zamieszanie, że inwestorzy mają wrażenie, że może być

tylko lepiej......ale ja sądzę, że gorzej też być jeszcze może. Rozwiązania

jakie do tej pory zaproponowało SLD nie wnoszą dla polskiej gospodarki nic

nowego i prowadzą nieuchronnie do kryzysu, szczególnie przy ogólnoświatowej

recesji. Giełda jednak żyje nadzieją ... nadzieją, że po wygranych wyborach

nowy Rząd odważy się przeprowadzić bardzo trudne, ale konieczne reformy

finansów państwa. Wybory dopiero za 4 lata, a bez redukcji wydatków (na

razie prawie nic konkretnego nie zaproponowano) rządzenie krajem za rok czy

dwa będzie jeszcze trudniejsze. Poczekajmy jednak o wyborów, może wtedy

będą jakieś konkrety. Jeśli jeszcze komuś zostało odrobinę optymizmu to

proszę pomyśleć o nadchodzących prywatyzacjach. Najlepiej z nich wygląda

PKN, choć tutaj Mr Kaczmarek (ojejku ;-) może bardzo dużo namieszać.

Kolejne duże nadzieje na duże dochody nowego Rządu to ....... PZU i LOT. Z

tego co mi wiadomo to pierwsza firma jest ubezpieczycielem, a druga firma ma

coś wspólnego z lotnictwem ;-) W tym tygodniu po atakach na WTC największej

przecenie na całym świecie poddane zostały właśnie firmy ubezpieczeniowe i

lotnicze. Zresztą wcześniej o tym pisałem. Zaraz ktoś powie...przecież PZU

nie ubezpieczało WTC ani Pentagonu, a LOT nie lata w Ameryce. Jednak klimat

inwestycyjny dla giełdy jest najważniejszy, a ten dla spółek z tego sektora

będzie fatalny i jeśli w ogóle dojdzie do ich prywatyzacji to cena z

pewnością polskiej strony nie zadowoli.

Jeśli ktoś ma jeszcze ochotę na kupno akcji to proponuję zastanowić się nie

nad faktami, ale nad zagrożeniami jakie czyhają na posiadaczy akcji. Czasami

to wystarczy do przeceny. Rynki nie lubią niepewności i strachu. A jest się

czego bać. Oprócz tego co napisałem powyżej dorzucę jeszcze parę:

1 - Odpowiedź zbrojna USA skierowana przeciwko krajom arabskim.

Spowodować to może bardzo silny konflikt NATO vs Kraje Arabskie, a poza

emocjami na giełdach, największy wpływ na ceny akcji będzie miała cena

baryłki ropy. Ta jest jak na razie największtaków na terenie USA. Nie chcę straszyć ale po

ostatnich wydarzeniach każdy chyba jest w stanie wyobrazić sobie ewentualne

ataki bronią chemiczną czy biologiczną w amerykanów. Tak samo jak zawalenie

WTC było niemożliwe tak samo inne ataki były niewyobrażalne. Teraz wszystko

się zmieniło i nie jest powieścią science fiction jeszcze silniejszy odwet

terrorystów za ewentualne ataki na Afganistan czy inne kraje. Nie chcę pisać

horrorów, ale takie zagrożenia stały się obecnie bardzo realne i nie dotyczy

to tylko USA ale także całej, głównie zachodniej, Europy. Kto w obliczu

takich zagrożeń będzie chciał posiadać akcje ? Z pewnością jak zwykle

wielu.....pytanie tylko po jakich cenach.

2 - Drugi problem, szczególnie dla Polski, to ewentualne ogłoszenie

niewypłacalności przez Argentynę. Jej problemy po ostatnim zastrzyku gotówki

bardzo ucichły, ale bomba dalej tyka. W obliczu problemów USA kryzys w tym

rejonie jest coraz bardziej realny. Pociągnęłoby to ucieczkę z ?emerging

markets? do których Polska też należy. Po ataku na WTC brazylijska giełda

prawie ?20 a argentyńska ?15 . To nie tylko dobiłoby naszą giełdę, ale

szczególnie dalej silną złotówkę.

3 - Ewentualne dalsze spowolnienie gospodarek państw należących do Unii

Europejskiej z pewnością spowodowałoby opóźnienie przyjęcia Polski do Unii,

dla której przyjęcie państwa stojącego na skraju kryzysu byłoby zbyt dużym

obciążeniem.

No dobra......koniec........nie straszę już i nie przestrzegam. To nie

wszystkie zagrożenia i nie wszystkie problemy przed jakimi stanęła polska i

światowa gospodarka. Każdy problem jest jednak po to, żeby sobie z nim

poradzić i przedstawione powyżej zagrożenia wcale nie znaczą, że rozpoczyna

się jakaś straszna fala wyprzedaży. Tego nie powiedziałem i nie po to to

piszę. W chwili obecnej przewidywanie co będzie za tydzień czy miesiąc jest

bardziej wróżeniem z fusów niż analizą faktów. Fakty są takie, że

inwestowanie w akcje stało się w tej chwili szalenie ryzykowne. Zagrożeń

jest bardzo dużo i nikt nie zna dnia ani godziny ataku USA, czy ataku na

USA. Nie znana jest także do końca reakcja światowej gospodarki na tragiczne

wydarzenia z tego tygodnia. Za mało było na to czasu. Tak więc raz jeszcze

przypomnę, że to co powyżej napisałem nie jest zapowiedzią jakiegoś kryzysu,

ale pokazać ma zagrożenia z jakimi giełdy muszą się uporać by powróciła

hossa.

Tyle było tych negatywnych.......teraz przejdźmy do czegoś

przyjemniejszego ? otwarcia w USA. Czy to może być przyjemne po ostatnich

wydarzeniach ? Gdybając możnaby powiedzieć, że jeśli sesje w USA nie byłyby

przerwane to po atakach i fatalnych danych bylibyśmy 15 niżej na wszystkich

indeksach. A jak będzie w poniedziałek ? Amerykanie ślepi nie są i widzą, że

powodów do kupna nie ma, wręcz odwrotnie...... ale ostatni parę dni dało

amerykańskiej administracji wystarczająco dużo czasu by zapobiec krachowi.

SEC (odpowiednik KPWiG) zmienił na ten tydzień zasady handlu !! Aby zapobiec

sytuacji, w której na rynku dominuje paniczna wyprzedaż, SEC umożliwił

firmom skupowanie swoich akcji bez żadnych limitów (firmy je ustaliły, ale

są to ogromne kwoty).....zniósł także ograniczenie w skupowaniu akcji w

pierwszych oraz ostatnich minutach handlu. Pozwolił funduszom brać kredyty,

dzięki którym nie będą musieli sprzedawać akcji w momencie gdy ich klienci

będą chcieli wycofać się z rynku. W Unii i Stanach drastycznie zwiększono

podaż pieniądza, a FED nieoficjalnie zapowiedział obniżkę stóp w najbliższym

tygodniu. Przez cały tydzień w Stanach biura maklerskie dzwonią i piszą do

swoich klientów prosząc ich o nie sprzedawanie swoich akcji, a w całych

Stanach wytworztp. Nie wymyśliłem sobie tego......takie maile wysyłane są do

większości inwestorów, a w CNBC jest to powszechna opinia - Bądźmy

patriotami kupujmy akcje - W takiej atmosferze i przy takich środkach

krachu można uniknąć. Ze względu na specjalne zasady handlu przez cały

tydzień możliwe są nawet odbicia lub po prostu stabilizacja. Ale ekonomii

się nie oszuka i dłuższym terminie rynek i tak będzie tam gdzie jego

miejsce. Nikt nie jest w stanie określić przebiegu poniedziałkowej sesji,

ale już samo jej uruchomienie będzie ulgą dla rynków. Ewentualny brak spadku

lub spadek symboliczny będzie kolejnym dmuchaniem balona, a jaka jest

prawdziwa wartość amerykańskich akcji pisałem dwa tygodnie

temu.......obecnie wartość ta jest jeszcze niższa. Amerykanie jednak chcą

oszukiwać ekonomię.....nie podejmuje się prognoz co z tego wyniknie. U nas

jeśli wszystkie fundusze uparłyby się na wywindowanie Elektrimu do 60 pln to

z pewnością by się udało. Taka mała spółdzielnia....... w poniedziałek w USA

właśnie tak chcą wszyscy zrobić, by zademonstrować swoją siłę.

Chyba najwyższa pora zerknąć na wykresy. Wprawdzie AT w tym tygodniu za

wiele nie pomoże, ale zobaczmy co my tutaj mamy. Zarówno Kontrakty.gif jak

i Indeks.gif skończyły piątkową sesję w okolicach wcześniejszych dołków.

Piątkowa sesja ważna też była z jednego błahego powodu. Uświadomiła polskim

inwestorom, że spadki na naszej giełdzie są też możliwe. Po ostatnich

tygodniach gry przeciw całemu światu, wielu wydawało się, że nic nie ruszy

naszego rynku. Wrażenie to jednak złudne i wyjątkowo krótkoterminowe. Wig20

jest blisko poziomów nie notowanych od 1996.gif roku. To jednak dopiero

poniżej poziomu 970 który będzie silnym psychologicznym wsparciem. Jeśli

spojrzymy na wykres Miesieczny.gif to widać wyraźnie, że spadki w te

rejony nie będą niczym nadzwyczajnym. Wielu inwestorom (szczególnie

funduszom ;-) wydaje się to niemożliwe......tak samo jak niemożliwa jest

przecena z 2500 pkt na 1100 pkt. Ze wskaźnikami w tym tygodniu trochę

różnie. MACD.gif dał sygnał sprzedaży odbijając się od linii równowagi co

potwierdza tylko korekcyjny charakter zwyżki. Jednak RSI.gif jest już w

strefie wyprzedania i każe zachować czujność (choć ostatnio prawie wcale się

nie sprawdza). Kolejny średnioterminowy wskaźnik to Trix.gif który także

odwrócił tendencję wzrostową w okolicach poziomu równowagi. Fakt faktem, że

pozytywne dywergencje dalej zachęcają do kupna, ale to dobrych rezultatów

ostatnio nie przynosi. Ten sam wskaźnik w odniesieniu do indeksu

.. .. .. Trixwig20.gif tym bardziej nie zachęca do kupna. Na szybszych

wskaźnikach

takich jak .. . .. .. .. Stochastic.gif czy Ultimate.gif dalej

obowiązują sygnały sprzedaży. Proszę jeszcze spojrzeć na świeczki na

wykresie tygodniowym. Tam zaznaczyłem podobne świeczki do tej z zeszłego

tygodnia i jak widać na wykresie każda wyprzedaż zaczynała się właśnie taką

. . Swieczka.gif

No to jak ? Kupować czy sprzedawać ? Ja wiem jedno......teraz nie jest dobry

czas na inwestowanie na giełdzie. Rynkiem rządzić będą nie ekonomia ale

emocje, a tych z reguły nie da się przewidzieć. Ja od czasu ataku dopuszczam

tylko możliwość krótkich, albo przebywania poza rynkiem. Nie znaczy to

wszystko, że rynek nasz będzie spadać bez końca. Nie będzie. Możliwe nawet,

że mamy obecnie dno i balonik będzie od poniedziałku dmuchany przez

najbliższe parę miesięcy...tak samo jak dmuchany był w hossie internetowej.

Tego nikt teraz nie stwierdzi. Jednak zagrożeń jest tak dużo, że ryzyko

inwestycji w akcje czy długie jest niewspółmiernie do ewentualnych zysków.

Wiem, że wielu inwestorom się to nie podoba. Większość zarabia gdy rynek

roć za dużo ich nie ma).

Zagrożeń jednak nikt nie widzi i po zajęciu pozycji zakłada różowe okulary

nie patrząc co się tak naprawdę dzieje. Ja powodów do kupna nie widzę i

okulary mam raczej czarne. Nie chcę niczego prognozować, bo obecny rynek nie

będzie zachowywać się racjonalnie. Łamany kołem mogę jedynie zaryzykować

stwierdzenie, że do końca miesiąca kontrakty będą trzycyfrowe, a decyzje o

kupnie czy sprzedaży kontraktów podejmować trzeba z dnia na dzień.

Marek.Pryzmont parkietmedia.pl

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama