Optimus SA

Spektakularna seria ośmiu kolejnych zniżek, która dotknęła Optimusa w pierwszej połowie września, doprowadziła do przełamania trzymiesięcznej linii trendu wzrostowego, co skłaniało do przyjęcia tezy o zakończeniu średnioterminowej korekty zwyżkowej. Jednak w obliczu powrotu kursu w ostatnią środę powyżej tej prostej nie jest to już takie oczywiste.

AnalizaSilna fala zwyżkowa, trwająca od początków czerwca, doprowadziła do wzrostu akcji Optimusa o blisko 50% i wyniosła kurs do wysokości, na jakiej przebiega główna linia trendu malejącego, opisująca trwającą bessę. Na przełomie sierpnia i września wydawało się, że byki nie poddadzą się łatwo i po krótkiej korekcie przystąpią do ponownej próby przełamania tego oporu. Za takim wariantem przemawiała znaczna długość i wysokość impulsu wzrostowego.Zamiast realizacji takiego scenariusza mieliśmy jednak serię ośmiu zniżkowych sesji, które doprowadziły do przełamania linii trzymiesięcznych wzrostów. Jej przecięciu towarzyszyły wyraźnie większe, niż dzień wcześniej, obroty, co zdawało się przesądzać sprawę na korzyść niedźwiedzi.Tu znów okazało się, że wnioski były zbyt pochopne, bo już trzy dni później kurs powrócił powyżej opisywanej linii, co pozwala uznać ją w tym momencie za nieprzydatną w dalszej analizie. Jednocześnie możemy wytyczyć nową rosnącą prostą, łączącą czerwcowy dołek z ostatnim minimum. Przebiega ona nieco poniżej 45 zł i stanowi najbliższe wsparcie, broniące przed kontynuacją spadków.Zatem analiza linii trendu nie daje jasnego obrazu aktualnej kondycji Optimusa. Więcej wniosków dostarcza układ zniesień. Cienie świec z 17 i 18 września znalazły się dokładnie na poziomie 61,8-proc. zniesienia ostatnich wzrostów, więc pozostawia to szansę na ich kontynuację w ramach tej samej fali. Wynika też z tego, że wrześniową serię zniżek możemy traktować w kategoriach korekty tej fali. Z drugiej strony, dwudniowe wzrosty dotarły do 38,2-proc. zniesienia wrześniowej przeceny, a kluczowe jest 51,30?51,50 zł, gdzie znajduje się 61,8-proc. zniesienie oraz podstawa czarnej świecy z 11 września. Stąd też w razie wybicia powyżej tego obszaru można przyjąć, że rynek rozpoczął kolejną falę wzrostową, a w momencie przebicia się poniżej 43,20?44,70 zł, że będzie podążał w kierunku czerwcowego dna.Zakładając, że nerwowość towarzysząca inwestorom przy podejmowaniu decyzji przez kilkanaście ostatnich dni zakłóciła przebieg wykresu, przyjrzyjmy się szczególnie tygodniowym wskaźnikom, które są bardziej odporne na chwilowe zmiany. MACD prawie nie odczuł spadków i dynamicznie rosnąc powyżej średniej znalazł się na najwyższym poziomie od listopada ub.r. Jeszcze lepiej prezentuje się dzienna wersja tego oscylatora, którego wzrost zatrzymał się na poziomie z września ub.r. Trwającą zniżkę można traktować więc jako ruch powrotny po przełamaniu poziomu równowagi, co wskazywałoby na korekcyjny charakter ostatnich spadków kursu.Bardzo istotne jest zachowanie akumulacji dystrybucji. W ujęciu tygodniowym widzimy pozytywną dywergencję względem czerwcowego dołka, choć nie potwierdza jej wskaźnik oparty na danych dziennych. W obu jednak przypadkach mamy wyraźny wzrost od trzech miesięcy, co sugeruje akumulacyjny charakter fali wzrostowej. To odróżnia ją od poprzednich korekcyjnych zwyżek.Te optymistyczne wnioski dotyczące oceny waloru w dłuższym terminie są zbieżne z tym, co wynika z położenia średnich. Ich układ, który dopełnił się na początku września przecięciem od dołu SK-90 przez SK-45, jest typowy dla trendu wzrostowego. Krótkoterminowa SK-15 zniżkuje powyżej SK-45, co przemawia za traktowaniem ostatnich spadków jako korekty. Ważnym sygnałem będzie to, czy spadki tej średniej zatrzymają się na wysokości SK-45.StrategiaSeria zniżek z pierwszej połowy września stworzyła wiele wątpliwości dotyczących kondycji walorów Optimusa. Nie ulega wątpliwości, że w dłuższym terminie mają one szansę powrócić do wzrostów, ale za wcześnie jest przesądzić o tym, iż osiem kolejnych spadków wyczeło już możliwości niedźwiedzi. Istnieje zagrożenie, że po kilku wzrostowych sesjach znów zdominują one rynek, sprowadzając kurs do poziomu czerwcowego minimum. Dlatego z zajęciem pozycji należy zaczekać do chwili wybicia powyżej 51,30?51,50 zł, co powinno przesądzić o pokonaniu najważniejszej bariery dla zwyżek, którą pozostaje główna linia trendu malejącego przy 54,20 zł.