Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 07.10.2001 20:00

Marek Pryzmont

Kolejny tydzień trendu bocznego, ale tym razem to był bardzo zły tydzień.

Czemu ? Nasz rynek nie reagował na kontynuację bardzo dużych wzrostów

światowych. Byliśmy bardzo słabi i mimo mini-hossy w USA i Eurolandzie

kontrakty zrobiły nowe minima. Przechodząc do sedna sprawy, większość jak

Reklama
Reklama

się domyślam czyta analizę, by znaleźć tutaj odpowiedź na nurtujące

wszystkich pytanie ?czy to już dno?. Ja nie odpowiadam .... odpowiedzcie

Państwo sobie sami ? czy dno wyznaczane jest podczas bardzo dużych wzrostów

na rynkach światowych ? Czy dno wyznaczane jest w atmosferze ogólnego

przekonania, że niżej nie będzie ? ? w momencie gdy większość funduszy mówi

o abstrakcyjnie niskich wycenach, a każdy żyje nadzieją, że niezależnie co

Reklama
Reklama

się stanie to przecież dołek w miesiącu październiku być musi...... to

przecież polska tradycja. Nie wiem czy to dołek, wiem natomiast dwie rzeczy.

Po pierwsze z reguły dołek kształtuje się przy totalnym zniechęceniu rynku,

w totalnym strachu i panice, a po drugie jeśli wszyscy wiedzą, że dołek

będzie w październiku to go na pewno w tym miesiącu nie będzie. Aby zamknąć

na chwilę temat dołka, jedna drobna rada. Amatorzy kupują bo spadło, a

Reklama
Reklama

profesjonaliści bo rośnie. Dołka się nie szuka!!!, a podstawową zasadą

giełdową jest podążanie za trendem. Jeśli ktoś się tego trzymał, to

najpóźniej na 2000 pkt na Wig20 pozbył się wszystkich akcji, kontraktów,

napakował krótkimi i roluje je do dzisiaj. Ci co próbowali łapać dołki

stracili w ciągu ostatnich miesięcy bardzo dużo pieniędzy. Pieniędzy których

Reklama
Reklama

mieć nie będą, gdy Wig ukształtuje dołek i zacznie kolejną hossę. Ja będę

się starał wyznaczać jakiś dołek, bo taka moja ciężka rola analityka. Ale

nie zamierzam kupować akcji (już ponad rok tego nie robię) ani zajmować

średnioterminowej pozycji na długich kontraktach. Na to przyjdzie czas

dopiero 100-200 pkt nad dołkiem. Te ?stracone? punkty dadzą pewność, że

Reklama
Reklama

rynek znalazł twarde dno i zaczyna trend wzrostowy. Czyli do zakupów

zapraszam dopiero po odwróceniu silnej tendencji spadkowej. Teraz notujemy

kilkuletnie minima, a marzenie o dołku, jest czystą nadzieją nie popartą

żadnymi argumentami. Ani technicznymi, ani tym bardziej fundamentalnymi. Do

tej reguły ?nie łapania dołka? mam jeden wyjątek ? spadek indeksu do około

Reklama
Reklama

650-700 pkt. Wtedy większość spółek odpowiadać będzie swojej (obecnej)

wycenie i szansę byków i niedźwiedzi będą równe, teraz nie są.

Proszę też zwrócić uwagę na jedną rzecz. Tak ogromny spadek kontraktów z

2500 na 1000 pkt daje wielu inwestorom otwierającym długie pozycje poczucie

?bezpieczeństwa?. Polega to na tym, że nie ma możliwości tak dużego

punktowego spadku jaki miał już miejsce. Spadło 1500 pkt od szczytu i teraz

więcej na pewno nie spadnie. No bo ile może spaść ? 200-300 punktów ? Jak to

się ma do tego co się działo wcześniej. To oczywiście bardzo duży błąd, ale

taki jest już nawyk postrzegania rzeczywistości, taka ludzka psychika. Aby

pokazać błąd w rozumowaniu najlepiej wziąć przykład Netii, dla której spadek

5 pln nie jest niczym nadzwyczajnym. Kosztowała przecież 120 pln a teraz 3

pln. Jeśli jednak spadek ten odbywa się z 8 pln to tracimy ponad połowę

zainwestowanego kapitału. Podobnie jest teraz z indeksem i wieloma spółkami.

Spadek z 1000 pkt na 700 pkt to dla wielu tylko 300 pkt, dla tych

racjonalniej myślących to 30 . (750 pkt jeśli liczyć od szczytu 2500 pkt).

Jest jednak dobra wiadomość. Po takim spadku, aby został odrobiony musi

wzrosnąć 50 i bardzo dobrze jest, gdy dotrwamy ze swoim kapitałem do tego

dołka (wielu nie dotrwa). Później w czasie hossy pieniądze same dopisują się

do konta. Trzeba się tylko trzymać tej zasady ? NIE ŁAPAĆ DOŁKA PODĄŻAĆ przez ostatnie tygodnie

prawie nic nie uległo zmianie i ciężko za każdym razem to samo powtarzać.

Dla fanów AT prześledzę szybko co w trawie piszczy i później wrócimy do

denerwowania byków złymi informacjami ;-) Na początek wykres dzienny

Kontraktow.gif Widać jak silny marazm zapanował na naszym rynku. Sygnałem

sprzedaży będzie zamknięcie poniżej 985 pkt a sygnałem kupna przejście 1050

pkt. Mówię tutaj o średnim terminie. Obecnie, jak wielokrotnie powtarzałem

obowiązkowa jest krótka pozycja. Jej ewentualne zamknięcie powinno nastąpić

właśnie przy przejściu 1050 pkt. A co z długimi ? Ja na razie w średnim

terminie nie dopuszczam możliwości długich pozycji. Najpierw ukształtować

musimy trend wzrostowy i najlepiej przebić jeszcze linię trendu tuż powyżej

1100 pkt. Przejście tej bariery oznaczać będzie dopiero nieco większą

korektę. Jeśli chodzi o Indeks.gif to tutaj poziomem obrony dla krótkich

jest 1055 pkt. Wsparcia to cała strefa 970-1000 pkt. Długie pozycje w

średnim terminie można dopiero otwierać po wybiciu się indeksu ponad górną

krawędź klina zniżkującego ? wykres Liniowy.gif czyli też ponad 1100 pkt.

Na wykresach tygodniowych prawie bez zmian.. Wykres1.gif Wykres2.gif Jeśli

ktoś mimo silnej bessy zdecyduje się na łapanie dołka, to zamknąć pozycje

powinien na pewno! przy spadku kontraktów i indeksu poniżej 970 pkt. A

obiektywnie trzeba przyznać, że jeśli chodzi o wskaźniki to sporo tutaj jak

na razie pozytywnych sygnałów. Stochastic.gif utrzymuje sygnał kupna.

Podobnie na Ultimate.gif nic nie uległo zmianie, tutaj także obowiązuje

kupno, na Price.gif ROC również. Nie przyniosło to jak na razie żadnego

zysku, ale zatrzymało tendencję spadkową. Przedłużający się marazm poprawił

także wygląd średnioterminowych wskaźników. MACD.gif jest o krok od sygnału

kupna. ... RSI.gif dalej w obszarze wyprzedania. A Trix.gif odwraca

tendencję spadkową i formuje kolejny wyższy dołek. Wprawdzie przebił linię

trendu, ale prawdopodobnie wyższy dołek będzie kolejną pozytywną

dywergencją. Pytanie tylko ile takich musi być by nastąpił prawdziwy zwrot

rynku. Jeszcze rok temu (czy 4 lata temu) taki wygląd wskaźników zachęcałby

mnie tylko do długich pozycji. Optymistycznych sygnałów z nich płynących nie

neguje, ale tak silna i długa bessa osłabia trochę wiarygodność takich

sygnałów kupna. Pozytywnych dywergencji i sygnałów kupna, które były do tej

pory nie da się zliczyć na palcach jednej ręki. Mimo to rynek dalej spada i

notuje kolejne minima. Wskaźniki wielokrotnie mi pomagały, ale lepiej w

bessie przy ich pomocy łapać górki korekt niż dołki. Fakt jednak faktem, że

wskaźniki sugerują korektę. Korekta sięgnąć może nawet okolic 1100 pkt. Nie

byłoby to żadnym osiągnięciem byków. Dopiero poprzebijanie linii trendu

pokazanych na wcześniejszych wykresach dałoby podstawy do jakiegokolwiek

optymizmu. Korekta 100 pkt to sporo, szczególnie dla inwestorów na

kontraktach, więc jeśli ktoś nie utrzymuje od dawna krótkich pozycji to

zajmowanie ich teraz może uważać za ryzykowne.

Jak więc grać ? W średnim terminie utrzymywać należy krótkie pozycje. Ich

zamknięcie następuje dopiero po przejściu 1050 pkt. Krótkoterminowo przy

aktualnym marazmie powinno przebywać się poza rynkiem i czekać na wybicie.

Wybiciem na kontraktach będzie zejście pod 985 pkt lub przejście 1020-26

(choć tutaj prawdziwy opór to dopiero chyba 1050). Duża liczba otwartych

pozycji zwiększy z pewnością dynamikę wybicia. Krótkoterminowo warto jednak

czekać na wiarygodny sygnał wskazujący kierunek i kończący marazm. Ja

skłaniam się cały czas do wybicia w dół, ale to moje subiektywne odczucie.

Sposób gry przedstawiłem powyżej.

Krótkoterminowe fluktuacje na zagrożeń dla rynku jest bardzo dużo. Pozwolę sobie dzisiaj

pominąć opis sytuacji politycznej (i perspektyw gospodarczych z tym

związanych), bo to dopiero wyjaśni się w tym tygodniu, oraz opis gospodarki

USA, bo w codziennych komentarzach wystarczająco dużo pesymistycznych

prognoz na ten temat napisałem. USA jest w recesji i obniżki stóp niewiele

tutaj pomagają. Twierdzenie, że z pewnością doprowadzą do ożywienia słyszę

już od wielu miesięcy. Ożywienia nie ma i gospodarka ani trochę nie reaguje

na obniżki FED. Broń powoli się kończy i jak pokazuje przykład Japonii,

nawet zerowe stopy mogą nie pomóc. Z pewnością odbicie w gospodarce będzie

bardzo gwałtowne, a niskie stopy procentowe w tym pomogą. Rynek już powoli

to dyskontuje. Ale przecież nie zdyskontował jeszcze recesji !!! Jak więc

może dyskontować wyjście z niej. Ta jest moim zdaniem faktem i PKB za III

kwartał będzie w okolicach ?0,5 proc a za IV kwartał ?1,0 proc. Światowe

gospodarki wpadły w recesję. Merrill Lynch do krajów z ujemnym PKB (tych

najważniejszych) dorzuca jeszcze Niemcy Francję i Japonię. RCSS prognozuje

PKB w Polsce w kosmicznych widełkach 0-4 proc. i nie trzeba dużo wyobraźni,

by przy obecnej sytuacji w światowej gospodarce widzieć raczej te niższe

wartości.

Nie będę w obecnej analizie przedstawiać wszystkich złych ekonomicznych

danych, bo piszę o tym od dawna. Każdy też już pewnie zdaje sobie sprawę z

zagrożenia kolejnym atakiem terrorystycznym. Senat USA ostrzega, że

?prawdopodobieństwo kolejnych akcji terrorystycznych wynosi 100 proc?. Ja

też nie mam wątpliwości. A jaki to będzie miało wpływ na giełdy. Zależy

oczywiście od skali. Atak bronią biologiczną i śmierć tysięcy ludzi, albo

zniszczenie jakimś wirusem (a może nieprawdopodobne ?) milionów komputerów

wywoła moim zdaniem krach i z takiego zagrożenia trzeba zdawać sobie sprawę.

Niechciałbym mieć wtedy długich kontraktów. Teraz każdy bagatelizuje ten

problem, ale atak na Afganistan problem ten tylko pogłębi, a nie

wyeliminuje. Tutaj dobrego wyjścia nie ma. Straszyć jednak już terroryzmem

nie będę, fatalnym stanem gospodarki polskiej i światowej też już nie.

Czy giełdy światowe mają na nas wpływ ? Korelacja ze światem jest ostatnio

........ nie ma jej. W końcówce sierpnia giełdy światowe spadały po około

10 a nasz rynek w tym czasie wzrósł 10 . Każdy chyba pamięta słynne ?Dwa

Światy?. Wiadomym jednak było, że musi dojść do równowagi i kiedyś spadki

nadrobimy. Stało się tak po ataku na USA. Spadliśmy prawie tyle samo co

giełdy światowe, ale nie odrobiliśmy nic z tej straty. Proszę popatrzeć na

wykresy. Proszę zobaczyć, że ....... Dax2.gif Dow2.gif Nasdaq2.gif

bardzo spadły po 11 września, a obecnie są tylko po około 5 proc od

feralnego wtorku. My natomiast znajdujemy się około 13 proc. niżej i

notujemy kolejne minima. Zobaczmy Kontrakty2.gif Indeks2.gif Czy to

oznacza, że mamy coś do nadrobienia ? Absolutnie nie. Jeśli mamy to musimy

nadrobić raczej do dołu. Wcześniejszy brak korelacji obrócił się teraz

przeciwko naszemu rynkowi. Tak jak pisałem podczas spadków (sierpień) na

Zachodzie nasz rynek ruszył do góry. Teraz nadrabiamy i pamiętać należy, że

w długim terminie ceny na światowych rynkach zawsze poruszać się będą w

podobnych trendach. Brak korelacji możliwy jest tylko w bardzo krótkim

terminie. Sytuacja jest o tyle nieprzyjemna, że rynki światowe są teraz

ogromnie wykupione, a dojście do poziomów sprzed ataku jest tylko i

wyłączenie spekulacyjnym odreagowaniem i kolejną nadzieją na uratowanie

gospodarki przez FED i Rządowe pompowanie pieniędzy do gospodarki. Wymierne

straty tysięcy firm po ataku nie są uwzględnione w wycenie spółek (ożywienie

gospodarcze

szczególnie po ataku i w obliczu obecnych zagrożeń. Ale to subiektywna

ocena. Zobaczmy jakie są fakty. Padło na najpopularniejszy w ostatnich

latach Nasdaq. Indeks Nasdaq to ponad 4000 różnych firm. Od kwietnia 1994

roku do czerwca 2000 roku czyli przez 6 lat !! wszystkie te firmy zarobiły

ogromną kwotę 160 miliardów dolarów. I teraz uwaga. Pierwszy kwartał 2001 i

strata wszystkich firm z Nasdaq wyniosła 79 miliardów ... w drugim kwartale

36 miliardów i skracając wywód powiem tylko, że mniej więcej do połowy

wakacji (czyli przez rok) spółki z Nasdaq (licząc wszystkie razem) straciły

całe 160 miliardów dolarów, które udało się zarobić przez 6 lat. Nie

uwzględnia to strat jakie firmy poniosły w wyniku ataku, a jeśli ktoś

posłucha bardzo optymistycznych prognoz amerykańskich analityków, to

ewentualne odbicie w gospodarce to dopiero przyszły rok. Poziom indeksu

Nasdaq na początku 94? roku to okolice 700 pkt. Straty firm będą jednak

znacznie głębsze niż podane 160 miliardów. Jeśli to kogoś nie przekonuje do

przewartościowania akcji wchodzących w skład tego indeksu, to naprawdę nie

wiem co może go przekonać. Podejście amerykańskich inwestorów i psychologia

rynku z pewnością nie pozwoli, by indeks znalazł się na swoim racjonalnym

poziomie. Nie chcę uchodzić za jakiegoś czarnowidza, ale chciałbym

uświadomić czytelnikom, że spadki Nasdaq do trzycyfrowych wartości nie będą

z punktu ekonomii niczym nadzwyczajnym. Nadaq3.gif Czymś nadzwyczajnym

była hossa na niesamowicie nieracjonalne poziomy. Spadki indeksów

?zabierają? Amerykanom ogromną ilość pieniędzy. Oni ich nie wydają, a to

oczywiście odbija się na wynikach spółek. Taką bessę naprawdę trudno jest

zatrzymać i nadzieją się tego nie zrobi. Odreagowanie jakie miało miejsce

było zwykłym ruchem korekcyjnym wywołanym przez pocieszanie rynku przez FED

i Rząd. W dłuższym terminie przewiduje dalszą bessę, a na pewno zbliżenie

się do ostatnich dołków w USA. Jeśli zostaną obronione to balon spekulacyjny

może być dalej dmuchany. Przebije go z pewnością atak terrorystów, ale o tym

już się nie rozwodzę. Docelowo Dow powinien być w okolicach 7000 a Nasdaq

powinien być trzycyfrowy (spadek prawie 40 proc). Wiem, że w tej chwili

ciężko to sobie wyobrazić, ale tak samo ciężko było uwierzyć w tak głęboką

bessę. Nie wiem teraz, czy amerykanie uświadomią to sobie teraz, czy za 2

lata, czy też proces ten przyspieszy atak terrorystów, ale ekonomii nie da

się oszukać. Po co o tym piszę ? Bo rynek w USA i Eurolandzie jest bardzo

wykupiony i powinien zacząć spadki już w tym tygodniu. Na naszym malutkim,

mało płynnym rynku wszystko jest możliwe, ale nie wierzę byśmy nie reagowali

na światową bessę. A właśnie powrotu bessy spodziewam się na światowe rynki

w tym tygodniu.

Wiem, że większość woli wzrosty i taka analiza podoba się tylko nielicznym

misiom. Ale analizę nie piszę po to by się podobała, ale by miała jakąś

wartość. Nie od nas zależy jaki mamy rynek. Nie można liczyć, że rynek

dopasuje się do naszych pozycji czy upodobań. Trzeba się dopasować do rynku,

a na tym jak na razie szaleje bessa i nie ma żadnych przesłanek by się

skończyła. Proszę tez wziąć pod uwagę, że powyższa analiza ma charakter

długoterminowy i jeśli wzrośniemy w tym tygodniu 50 pkt to moja opinia nie

zmieni się ani o jotę. Proszę też pamiętać, że opinia o rynku to jedno, a

inwestowanie to drugie. Z rynkiem się nie walczy i jeśli ktoś próbował

zatrzymać irracjonalną hossę w zeszłych latach, to mimo że miał rację,

stracił bardzo dużo pieniędzy. Nie chodzi o to żeby mieć rację. Chodzi o to

żeby zarabiać. Warto więc niezależnie od swoich poglądów patrzeć zarówno na

poziomy oporu jak i wsparcia. Wymieniłem je w jednym z aka.(na razie weryfikacja bardzo dobra ;-) Piszę by

uświadomić czytelnikom, że niezależnie od swoich poglądów trzeba

przestrzegać paru zasad. Najważniejsza to wspomniane trzymanie się trendu, a

kolejna to ucinanie ewentualnych strat. Z brakiem wiary w hossę, ale z

nadzieją, że w końcu nadejdzie zapraszam do codziennych komentarzy.

Marek.Pryzmont

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama