więc wielkiej wagi bym do tego faktu nie przykładał ale warto o tym
wspomnieć, choćby z kronikarskiego obowiązku. Trzecim z kolei skutkiem tej
sporej białej świecy jest szybkie podejście do kolejnej linii trendu
spadkowego. Na wykresie zaznaczono ją przerywaną niebieską kreską. Obie
linie, zarówno ta opisana teraz jak ta wcześniejsza, która została już przez
kontrakty pokonana, są lepiej widoczne na wykresie dziennym. Wrócimy do nich
później. Mimo tak dynamicznego wzrostu nie można jeszcze mówić o zmianie
długoterminowej tendencji. Pierwszą oznaką jej zmiany byłoby pokonanie przez
wykres kontraktów najważniejszej do tej pory długoterminowej linii trendu
spadkowego będącej równocześnie górnym ograniczeniem wspominanego wcześniej
kanału trendowego. W przyszłym tygodniu będzie ona przebiegać na poziomie
ok. 1530 pkt. Nie ulega wątpliwości, że by rynek miał faktycznie zmienić
kierunek długoterminowego trendu wiele jeszcze musi się zdarzyć i w
najbliższym czasie nie ma na to szans.
Spójrzmy na wykresy wskaźników. Pierwszą ich parą jest MACD i CCI
( wykres2.gif ). Pierwszy wskaźnik oparty na średnich kroczących, z reguły
podąża za rynkiem z lekkim opóźnieniem. Dzięki ostatniemu wzrostowi udało
się wskaźnikowi pokonać swoją linię sygnału generując tym samym sygnał
kupna. Potwierdza to ocieplenie jakie zapanowało na rynku i daje nadziający podstawy sądzić, że obecna
korekta ma szansę na kontynuację. Miło dla byków wyglądają także pozostałe
dwa wskaźniki, które zwykle tu opisuję ( wykres3.gif ). RSI po raz kolejny
wybił się ze strefy wyprzedania dając jasny sygnał kupna. Trzeba jednak
pamiętać, że z tego typu sytuacjami mieliśmy już do czynienia
niejednokrotnie i za każdym razem sygnały te okazywały się przedwczesne. Czy
i tak będzie tym razem pokaże na przyszłość. Wartowięc do tego wskaźnika
podchodzić z lekką rezerwą i trzymać rękę na spuścieby szybko się ewakuować.
Ostatni ze wskaźników, na który chciałbym zwrócić uwagę to ROC. Tu widać
wyraźnie dywergencję jaka została na nim wyrysowana. Sama w sobie to jeszcze
żaden sygnał ale do pokonania linii równowagi, który takowym już jest, wiele
nie brakuje.
Przyszła teraz pora na analizę wykresów dziennych ( wykres4.gif ). Tutaj
widać wyraźnie obie linie spadkowe, o których była mowa wyżej. Pierwsza,
zaznacz ona linią ciągłą, została przez wykres kontraktów pokonana w środę.
Druga zatrzymała wzrost w czwartek i nie pozwoliła na jego kontynuację w
piątek. Zyskała ona dzięki temu sporo na znaczeniu i teraz by mówić o
kontynuacji korekty musi być ona przebita. Pamiętajmy jednak, że podczas
wzrostu to nie opory powinny nam zaprzątać umysły ale zachowanie się
kontraktów w okolicach wsparć. Pierwszym wsparciem jest umiarkowanie
wiarygodny poziom okolic 1120 pkt. W tych okolicach miały miejsce dwa dołki
z lipca br. oraz szczyt z sierpnia br. Swego czasu był to bardzo ważny
poziom wsparcia, który po przebiciu go przez ceny kontraktów stał się
oporem. W tym tygodniu wykres ponownie znalazł się wyżej. Można przyjąć, że
teraz poziom ten ponownie stanie się wsparciem. Drugim poziomem, na który
warto zwrócić uwagę jest poziom połowy środowej długiej białej świecy
(1080). To także jest potencjalne miejsce ataku popytu wprzypadku
ewentualnych spadków. Warto dodać, że gdyby kontrakty się tu znalazły to i
tak nie wykluczałoby to kontynuacji korekty wzrostowej. Wydaje mi się, że w
tym tygodniu kluczowym dla kontynuowania wzrostów jest poziom 1050 pkt.
Gdyby misiom udało się zbić ceny aż do tego poziomu to ewentualne zejście
niżej postawiłoby dalszy wzrost pod wielkim znakiem zapytania (jako wsparcie
pozostałby już tylko poziom konsolidacji - startu obecnej zwyżki). Tutaj, na
1050 pkt. będzie w piątek przebiegać przebita spadkowa linia trendu, która
teraz jest potencjalnym wsparciem.
Patrząc na wskaźniki oparte na danych dziennych można odnieść wrażenie, że
rynek wykonał w tym tygodniu kawał dobrej roboty i należy mu się chwila
odpoczynku. Już dzień piątkowy był takim odpoczynkiem ale wydaje się, że to
nie koniec relaksu. Spójrzmy najpierw na MACD ( wykres5.gif ). Wskaźnik ten
po wygenerowaniu sygnału kupna szybko pnie się do góry, potwierdzając
kierunek obrany przez ceny kontraktów. Zwyżka była na tyle dynamiczna, że
udało się wskaźnikowi pokonać poziom zerowy. To tylko potwierdza, że wzrost
ma charakter średnioterminowy. Parząc na pozostałe wskaźniki nie można nie
odnieść wrażenia, że wymagają one nieco schłodzenia. Schładzanie zaczęło się
już w piątek. Spójrzmy na CCI. Tutaj spadek zaczął się już w czwartek.
Korekta wzrostu tego oscylatora może jeszcze potrwać z racji sporego zapasu
miejsca do poziomu linii trendu wzrostowego. Do chwili przebicia tej linii
można zakładać, że wzrosty na kontraktach będą trwały nadal. Kolejnym
wskaźnikiem jest RSI ( wykres6.gif ), który w czwartek dotknął poziomu
wykupienia i dzięki piątkowej zniżce cen znajduje się w strefie wartości
neutralnych. Można z grubsza przyjąć, że wygenerował tym samym sygnał
sprzedaży. Z racji kierunku trendu warto się temu wskaźnikowikoczył w nad linię zerową i znajduje się na
dość wysokim poziomie. Tak wysokie wartość ROC jest osiągana raz na kilka
miesięcy i zwykle poprzedza ona korektę na kontraktach. Można założyć, że i
tym razem nie będzie inaczej.
Przebieg piątkowej korekty widać wyraźnie na wykresie intraday.gif
kontraktów. Jest na nim zaznaczona, na szczycie ostatnich wzrostów, mała
linia trendu spadkowego. Teraz ona stanowi ważny opór dla ewentualnych
zagrywek ze strony popytu. Zaznaczone są także poziomy, o których
wspominałem wyżej: 1115-1120 pkt, który jest pierwszym wsparciem, i który
już raz zadziałał. Na poziomie 1090 pkt. przebiega teraz przebita linia
trendu spadkowego oraz kluczowe 1050 pkt.
To tylko technika i kreski ale wnioski są jak na razie dość obiecujące. W
długim terminie nadal znajdujemy się w trendzie spadkowym i aby wystąpiły
jakieś sygnały zmiany tego stanu rzeczy musi jeszcze sporo czasu upłynąć.
Teraz mamy korektę tego długoterminowego trendu. Wydaje się, że pierwszą
falę korekty mamy już za sobą i przyszła pora na ostudzenie nastrojów. Po
nim można się spodziewać kolejnego ataku popytu i walka z ustanowionymi
szczytami. Kluczowym dla zwyżki poziomem jest 1200 pkt., które już
wielokrotnie hamowało zapędy byczków. Technika to jednak nie wszystko.
Dobrze pamiętamy sytuację sprzed miesiąca, gdy rodząca się korekta
średnioterminowa została brutalnie zdławiona przez reakcję na atak w USA.
Dziś także nie ma spokoju i w każdej chwili mogą nastąpić jakieś
nieprzewidziane okoliczności. Napływające informacje o nowych przypadkach
zakażenia się wirusem wąglika nie nastrajają optymistycznie. Wojna z
terrorystami się dopiero zaczęła i należy się liczyć z tym, że potrwa długo.
Po pewnym czasie rynki finansowe się do niej przyzwyczają i przestaną
reagować na informacje o działaniach sił zbrojnych USA i GB. Podobnie będzie
z ewentualnymi kolejnymi atakami w Stanach. Po pewnym czasie inwestorzy będą
takie ryzyko kalkulować w momencie zawierania transakcji i nie będą tak
gwałtownie reagować gdy taka sytuacja nastąpi. Teraz jednak jesteśmy na
początku tej drogi i każda informacja budząca niepokój będzie miała
błyskawicznie odzwierciedlenie z cenach.
Kamil Jaros