Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 14.10.2001 20:27

Dobiegający końca tydzień stał pod znakiem dynamicznych wzrostów i to mimo

rozpoczętych przez USA i GB nalotów na cele znajdujące się na terytorium

Afganistanu. Skala zwyżki z pewnością zdziwiła niejednego gracza. Nie często

się zdarza by w ciągu tygodnia ceny kontraktów rosły o 20 proc. Jednym z powodów

silnej zwyżki była poprzedzająca ją długa konsolidacja oraz niewiara wśród

Reklama
Reklama

inwestorów we wzrosty. Ta niewiara wyrażała się w wykorzystywaniu zwyżek do

otwierania nowych krótkich pozycji nie bacząc na topniejące rachunki

inwestycyjne oraz windując wartość LOP do nie oglądanych do tej pory

poziomów. To się musiało zemścić. Ostatnia cześć wzrostu była już wywołana

przez zamykających stratne krótkie pozycje. Część z tego popytu była z

pewnością generowana przez biura maklerskie zamykające krótkie pozycje

Reklama
Reklama

inwestorów, którzy na czas nie uzupełnili depozytu.

Analizę zacznę, jak zwykle, od wykresów opartych na danych tygodniowych by

określić kierunek panującego trendu długoterminowego i średnioterminowego.

To pomoże nam w ocenie ryzyka zajęcia takiej czy innej pozycji. Wiadomo

bowiem, że pozycja zajęta w kierunku trendu wyższego stopnia jest z reguły

mniej ryzykowna. Mowa oczywiście o regule trendowo-przyjacielskiej. Zobaczmy

Reklama
Reklama

więc co nam mówią wykresy. Pierwszy przedstawia kontrakty na WIG20

( wykres1.gif ). Biała świeczka wyrysowana w tym tygodniu naprawdę robi

wrażenie. W całej krótkiej historii notowań kontraktów terminowych na WIG20

tylko dwie świeczki mogą się z nią równać. Pierwsza to ostry start do

wzrostu z października 1998 roku (największa do tej pory) a druga to

Reklama
Reklama

kończąca internetową hossę z lutego 2000 roku. Jak się można domyślać, tak

mocna biała świeca pociąga za sobą odpowiednie konsekwencje. Po pierwsze

dzięki niej została przebita najszybsza linia trendu spadkowego, zaznaczona

na wykresie ciągłą niebieską kreską. W momencie jej przebijania, gracze

kierujący się średnim terminem inwestycyjnym powinni pozamykać swoje pozycje

Reklama
Reklama

a zważywszy na inne czynniki, opisane niżej, powinni już uczestniczyć w

ruchu wzrostowym. Drugą konsekwencją tak dużego wzrostu jest ponowny powrót

wykresu kontraktów do kanału spadkowego. Przyznam jednak, że jego

wiarygodność została w moich oczach dość poważnie nadszarpnięta przez

ostatnie tygodnie z powodu ciągłego przebijania dolnego ograniczenia. Tak

Reklama
Reklama

więc wielkiej wagi bym do tego faktu nie przykładał ale warto o tym

wspomnieć, choćby z kronikarskiego obowiązku. Trzecim z kolei skutkiem tej

sporej białej świecy jest szybkie podejście do kolejnej linii trendu

spadkowego. Na wykresie zaznaczono ją przerywaną niebieską kreską. Obie

linie, zarówno ta opisana teraz jak ta wcześniejsza, która została już przez

kontrakty pokonana, są lepiej widoczne na wykresie dziennym. Wrócimy do nich

później. Mimo tak dynamicznego wzrostu nie można jeszcze mówić o zmianie

długoterminowej tendencji. Pierwszą oznaką jej zmiany byłoby pokonanie przez

wykres kontraktów najważniejszej do tej pory długoterminowej linii trendu

spadkowego będącej równocześnie górnym ograniczeniem wspominanego wcześniej

kanału trendowego. W przyszłym tygodniu będzie ona przebiegać na poziomie

ok. 1530 pkt. Nie ulega wątpliwości, że by rynek miał faktycznie zmienić

kierunek długoterminowego trendu wiele jeszcze musi się zdarzyć i w

najbliższym czasie nie ma na to szans.

Spójrzmy na wykresy wskaźników. Pierwszą ich parą jest MACD i CCI

( wykres2.gif ). Pierwszy wskaźnik oparty na średnich kroczących, z reguły

podąża za rynkiem z lekkim opóźnieniem. Dzięki ostatniemu wzrostowi udało

się wskaźnikowi pokonać swoją linię sygnału generując tym samym sygnał

kupna. Potwierdza to ocieplenie jakie zapanowało na rynku i daje nadziający podstawy sądzić, że obecna

korekta ma szansę na kontynuację. Miło dla byków wyglądają także pozostałe

dwa wskaźniki, które zwykle tu opisuję ( wykres3.gif ). RSI po raz kolejny

wybił się ze strefy wyprzedania dając jasny sygnał kupna. Trzeba jednak

pamiętać, że z tego typu sytuacjami mieliśmy już do czynienia

niejednokrotnie i za każdym razem sygnały te okazywały się przedwczesne. Czy

i tak będzie tym razem pokaże na przyszłość. Wartowięc do tego wskaźnika

podchodzić z lekką rezerwą i trzymać rękę na spuścieby szybko się ewakuować.

Ostatni ze wskaźników, na który chciałbym zwrócić uwagę to ROC. Tu widać

wyraźnie dywergencję jaka została na nim wyrysowana. Sama w sobie to jeszcze

żaden sygnał ale do pokonania linii równowagi, który takowym już jest, wiele

nie brakuje.

Przyszła teraz pora na analizę wykresów dziennych ( wykres4.gif ). Tutaj

widać wyraźnie obie linie spadkowe, o których była mowa wyżej. Pierwsza,

zaznacz ona linią ciągłą, została przez wykres kontraktów pokonana w środę.

Druga zatrzymała wzrost w czwartek i nie pozwoliła na jego kontynuację w

piątek. Zyskała ona dzięki temu sporo na znaczeniu i teraz by mówić o

kontynuacji korekty musi być ona przebita. Pamiętajmy jednak, że podczas

wzrostu to nie opory powinny nam zaprzątać umysły ale zachowanie się

kontraktów w okolicach wsparć. Pierwszym wsparciem jest umiarkowanie

wiarygodny poziom okolic 1120 pkt. W tych okolicach miały miejsce dwa dołki

z lipca br. oraz szczyt z sierpnia br. Swego czasu był to bardzo ważny

poziom wsparcia, który po przebiciu go przez ceny kontraktów stał się

oporem. W tym tygodniu wykres ponownie znalazł się wyżej. Można przyjąć, że

teraz poziom ten ponownie stanie się wsparciem. Drugim poziomem, na który

warto zwrócić uwagę jest poziom połowy środowej długiej białej świecy

(1080). To także jest potencjalne miejsce ataku popytu wprzypadku

ewentualnych spadków. Warto dodać, że gdyby kontrakty się tu znalazły to i

tak nie wykluczałoby to kontynuacji korekty wzrostowej. Wydaje mi się, że w

tym tygodniu kluczowym dla kontynuowania wzrostów jest poziom 1050 pkt.

Gdyby misiom udało się zbić ceny aż do tego poziomu to ewentualne zejście

niżej postawiłoby dalszy wzrost pod wielkim znakiem zapytania (jako wsparcie

pozostałby już tylko poziom konsolidacji - startu obecnej zwyżki). Tutaj, na

1050 pkt. będzie w piątek przebiegać przebita spadkowa linia trendu, która

teraz jest potencjalnym wsparciem.

Patrząc na wskaźniki oparte na danych dziennych można odnieść wrażenie, że

rynek wykonał w tym tygodniu kawał dobrej roboty i należy mu się chwila

odpoczynku. Już dzień piątkowy był takim odpoczynkiem ale wydaje się, że to

nie koniec relaksu. Spójrzmy najpierw na MACD ( wykres5.gif ). Wskaźnik ten

po wygenerowaniu sygnału kupna szybko pnie się do góry, potwierdzając

kierunek obrany przez ceny kontraktów. Zwyżka była na tyle dynamiczna, że

udało się wskaźnikowi pokonać poziom zerowy. To tylko potwierdza, że wzrost

ma charakter średnioterminowy. Parząc na pozostałe wskaźniki nie można nie

odnieść wrażenia, że wymagają one nieco schłodzenia. Schładzanie zaczęło się

już w piątek. Spójrzmy na CCI. Tutaj spadek zaczął się już w czwartek.

Korekta wzrostu tego oscylatora może jeszcze potrwać z racji sporego zapasu

miejsca do poziomu linii trendu wzrostowego. Do chwili przebicia tej linii

można zakładać, że wzrosty na kontraktach będą trwały nadal. Kolejnym

wskaźnikiem jest RSI ( wykres6.gif ), który w czwartek dotknął poziomu

wykupienia i dzięki piątkowej zniżce cen znajduje się w strefie wartości

neutralnych. Można z grubsza przyjąć, że wygenerował tym samym sygnał

sprzedaży. Z racji kierunku trendu warto się temu wskaźnikowikoczył w nad linię zerową i znajduje się na

dość wysokim poziomie. Tak wysokie wartość ROC jest osiągana raz na kilka

miesięcy i zwykle poprzedza ona korektę na kontraktach. Można założyć, że i

tym razem nie będzie inaczej.

Przebieg piątkowej korekty widać wyraźnie na wykresie intraday.gif

kontraktów. Jest na nim zaznaczona, na szczycie ostatnich wzrostów, mała

linia trendu spadkowego. Teraz ona stanowi ważny opór dla ewentualnych

zagrywek ze strony popytu. Zaznaczone są także poziomy, o których

wspominałem wyżej: 1115-1120 pkt, który jest pierwszym wsparciem, i który

już raz zadziałał. Na poziomie 1090 pkt. przebiega teraz przebita linia

trendu spadkowego oraz kluczowe 1050 pkt.

To tylko technika i kreski ale wnioski są jak na razie dość obiecujące. W

długim terminie nadal znajdujemy się w trendzie spadkowym i aby wystąpiły

jakieś sygnały zmiany tego stanu rzeczy musi jeszcze sporo czasu upłynąć.

Teraz mamy korektę tego długoterminowego trendu. Wydaje się, że pierwszą

falę korekty mamy już za sobą i przyszła pora na ostudzenie nastrojów. Po

nim można się spodziewać kolejnego ataku popytu i walka z ustanowionymi

szczytami. Kluczowym dla zwyżki poziomem jest 1200 pkt., które już

wielokrotnie hamowało zapędy byczków. Technika to jednak nie wszystko.

Dobrze pamiętamy sytuację sprzed miesiąca, gdy rodząca się korekta

średnioterminowa została brutalnie zdławiona przez reakcję na atak w USA.

Dziś także nie ma spokoju i w każdej chwili mogą nastąpić jakieś

nieprzewidziane okoliczności. Napływające informacje o nowych przypadkach

zakażenia się wirusem wąglika nie nastrajają optymistycznie. Wojna z

terrorystami się dopiero zaczęła i należy się liczyć z tym, że potrwa długo.

Po pewnym czasie rynki finansowe się do niej przyzwyczają i przestaną

reagować na informacje o działaniach sił zbrojnych USA i GB. Podobnie będzie

z ewentualnymi kolejnymi atakami w Stanach. Po pewnym czasie inwestorzy będą

takie ryzyko kalkulować w momencie zawierania transakcji i nie będą tak

gwałtownie reagować gdy taka sytuacja nastąpi. Teraz jednak jesteśmy na

początku tej drogi i każda informacja budząca niepokój będzie miała

błyskawicznie odzwierciedlenie z cenach.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama