Strata spółki-matki w tym roku jest związana głównie ze zmianami organizacyjnym w grupie Budimeksu. - Budimex SA został tylko zarządcą całej grupy. Poza eksportem nie prowadzimy żadnych budów. Żyjemy z opłat licencyjnych i dążymy do tego, aby pokrywały one koszty ogólnego zarządu w spółce-matce - powiedział prezes Michałowski. Po trzech kwartałach br. Budimex SA notuje 380 mln przychodów ze sprzedaży, 13,2 mln zł straty operacyjnej oraz 7,6 mln zł straty netto. Prezes nie chciał natomiast zdradzić, jaki wynik w III kwartale osiągnął cały holding. Raport zostanie upubliczniony 14 listopada.

Równolegle z prowadzoną reorganizacją, Budimex próbuje także dywersyfikować źródła przychodów. Spółka startuje we wszystkich krajowych przetargach na koncesje autostradowe, chce budować także parkingi (pierwsze kontrakty w Poznaniu i Bydgoszczy). Jest też wśród firm, mających szansę na realizację nowego terminalu na lotnisku Okęcie. - W przypadku kłopotów z finansowaniem tej inwestycji nie jest wykluczone, że Ferrovial sfinansuje tę budowę i potem będzie zarządzał terminalem. Możliwe jest także kupienie całego warszawskiego lotniska, bowiem Hiszpanie posiadają już 12 tego typu obiektów - powiedział szef Budimeksu. Wykluczył on w najbliższym czasie emisję akcji lub obligacji przez polską spółkę.

Pytany o dalszą politykę inwestora strategicznego wobec Budimeksu, prezes Michałowski zapewnił, że Hiszpanie nie chcą na razie zwiększać swojego udziału i wycofać firmy z giełdy. Mają natomiast plany szerokiej ekspansji w Europie Środkowowschodniej. - Mam zapewnienie, że realizacja tej strategii będzie odbywała się przez Budimex. Dlatego też odnawiamy i podtrzymujemy kontakty, które mamy na tych rynkach. Proszę pamiętać, że nie tak dawno mieliśmy tam bardzo silną pozycję - stwierdził szef Budimeksu. W znacznym uproszczeniu ma to wyglądać w ten sposób, że Ferrovial będzie zdobywał wszelkiego rodzaje koncesje, a Budimex będzie generalnym wykonawcą związanych z nimi prac budowlanych.

Zdaniem prezesa Michałowskiego, w przyszłym roku sytuacja na polskim rynku budowlanym będzie jeszcze gorsza niż obecnie. - Myślę, że nawet przy bardzo probudowlanym programie nowego rządu najwcześniej w 2003 r. możemy liczyć na stabilizację rynku - powiedział. O kryzysie najlepiej świadczy fakt, że rynek prac związanych z przygotowaniem budów, które rozpoczynają każdą inwestycję, zmniejszył się w porównaniu z rokiem ubiegłym o 20-30%. Mimo to Budimex ma zupełnie dobre perspektywy, bowiem portfel zamówień na następny rok jest obecnie wypełniony w stopniu o 20% (czyli o około 500 mln zł) wyższym niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.