Reklama

Symptom banana republic

Wiele mówi się o tym, iż warszawska giełda stała się największym rynkiem akcji w naszej części Europy. Niestety, mimo dziesięciu lat istnienia naszego rynku, wielu zagranicznych inwestorów, którzy na swych macierzystych rynkach dbają o dobrą opinię swych akcjonariuszy, nasz kraj traktuje jak republikę bananową.

Publikacja: 10.11.2001 11:09

Banana republic - to określenie padło z ust przedstawicieli jednej z zagranicznych firm telekomunikacyjnych przy okazji ubiegłorocznego przetargu na UMTS w naszym kraju. Wtedy chodziło o warunki, w jakich toczył się przetarg.

Niestety, jak pokazuje historia naszej giełdy, do określenia tego przyzwyczaiła się również część inwestorów branżowych na naszym rynku kapitałowym. Przyznają to również przedstawiciele GPW. - Polska jest traktowana jak republika bananowa - cytuje Piotra Kamińskiego, wiceprezesa GPW, Reuter, rozmawiając o standardach nadzoru właścicielskiego na naszym rynku.

Przykłady Polifarbu Dębica, BSK czy też Agrosu zeszły już z pierwszych stron gazet. Co jakiś czas powraca na nie natomiast sprawa Stomilu Olsztyn. Sposób traktowania przez francuski koncern Michelin inwestorów wskazuje, iż określenie banana republic mocno zapadło w głowach przedstawicieli zagranicznej firmy oponiarskiej. Podsumujmy wydarzenia ostatnich miesięcy:

1. W maju, nie informując rynku Michelin zwraca się z "prywatną ofertą" do wybranych inwestorów z propozycją odkupienia od nich akcji.

2. W tym samym miesiącu podczas WZA członkowie zarządu Stomilu Olsztyn odmawiają odpowiedzi na pytanie, czy pobierają wynagrodzenie od Michelina..

Reklama
Reklama

3 . Również w maju, po ukazaniu się w PARKIECIE informacji o prywatnej ofercie, przedstawiciel Michelina w radzie nadzorczej Stomilu na konferencji prasowej przyznaje, iż nasze informacje są prawdziwe. Zapewnia jednocześnie, że Michelin nie zamierza ogłaszać wezwania na akcje Stomilu.

4. We wrześniu Michelin ogłasza wezwanie na akcje Stomilu, informując w oficjalnym komunikacie przesłanym do KPWiG, że jego intencją jest skupienie wszystkich akcji pozostających w obrocie (ponad 30%) i wycofanie spółki z publicznego obrotu.

5. Kilka dni później w prasie ukazuje się ogłoszenie skierowane do akcjonariuszy Stomilu, w którym informuje (straszy?) się ich, iż jeśli nie sprzedadzą akcji, mogą zostać z akcjami nie notowanymi na GPW.

6. W październiku, kiedy okazuje się, iż wezwanie ogłoszone przez Francuzów było kompletną klapą, Patrick Oliva, przedstawiciel Michelina, podczas spotkania z dziennikarzami informuje, że intencją wezwania nie było skupienie wszystkich akcji pozostających w wolnym obrocie, a... wypełnienie zobowiązań wobec rynku i danie wszystkim chętnym szansy wyjścia z inwestycji.

Moim zdaniem, ta krótka i uproszczona historia pokazuje, delikatnie mówiąc, brak profesjonalizmu w działaniach Francuzów. O sposobie traktowania polskiego rynku przez Michelina, może świadczyć jeszcze jeden fakt. Patrick Oliva z Michelina broniąc się przed zarzutami o transferowaniu zysków ze Stomilu, stwierdził, iż polityka firmy wobec wszystkich firm zależnych jest identyczna. Wówczas spytałem go, ile firm francuskiego koncernu notowanych jest na giełdzie. Wtedy P. Oliva stwierdził "Dokładnie nie wiem. Kilka". Wiedziony ciekawością wysłałem oficjalne pismo do Michelina z zapytaniem, jakie firmy holdingu notowane są na giełdzie. We Francji nie potrafiono odpowiedzieć na to pytanie i trafiło ono do Polski. Stąd dostałem odpowiedź, iż na giełdach notowane są firmy: Compagnie Generale d'Etablissements Michelin (firma-matka), Compagnie Financiere Michelin (holding skupiający udziały firm produkcyjnych należących do grupy, w tym m.in. Stomilu) oraz Stomil. Co to oznacza? Wnioski zostawiam Czytelnikom.

W tej sprawie znamienna jest jeszcze jedna rzecz. Stomil Olsztyn jest w praktyce pierwszym przypadkiem, gdy powstała tak silna koalicja inwestorów finansowych. Zarzucają oni Michelinowi transfer zysków, czyli de facto działanie na niekorzyść pozostałych akcjonariuszy. Jak na to reaguje David Thomas z HSBC, firmy, która jest (była?) doradcą Michelina w procesie skupowania akcji? Zarzuca inwestorom finansowym zbyt ryzykowną politykę inwestycyjną. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać. Po prostu symptom banana republic.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama