Spółka wprowadziła papiery do obrotu publicznego w trybie zawiadomienia - nie musiała uzyskiwać zgody KPWiG, wystarczyło, że KPWiG nie sprzeciwiła się jej zamiarom. To spowodowało, że firma w błyskawicznym tempie pojawiła się na Tabeli. Właściciela podczas pierwszego dnia notowań zmieniło 63 185 akcji (do obrotu trafiło w sumie ponad 6,3 mln papierów). Do tej pory jedynym akcjonariuszem firmy był Tomasz Morawski. Co ważne jednak, zadeklarował on zamiar sprzedaży części posiadanego pakietu. Ta deklaracja jest tym ważniejsza, że spółka ze względu na dynamiczny rozwój i rodzaj prowadzonej działalności może się cieszyć sporym zainteresowaniem inwestorów. Sfinks zajmuje się bowiem prowadzeniem, na zasadzie franchisingu, sieci restauracji typu fast food. Sieć, stale rozbudowywana, liczy już ponad 20 placówek w dużych miastach.
Spółka zanotowała w zeszłym roku prawie 11 mln zł przychodów ze sprzedaży, a zysk netto sięgnął ponad 0,6 mln zł. W ciągu trzech kwartałów br. przychody wzrosły do 15,2 mln zł, a zysk wyniósł ponad 0,5 mln zł.
Z tytułu jednak korzystania z praw do znaków towarowych oraz z "autorskiej koncepcji wystroju restauracji SPHINX" spółka płaci swojemu akcjonariuszowi wynagrodzenie w wysokości 3% sprzedaży netto restauracji, które mu wydzierżawia, oraz wszystkich innych utworzonych w Polsce po 1 stycznia 2000 r. Z informacji przekazanych przez T. Morawskiego wynika jednak, że rozważa on wniesienie praw do znaków jako aportu do Sfinks Polska.