Reklama

Czekają nas sesje cudów

W ostatnich dniach roku można spodziewać się sztucznego windowania kursów akcji przez zarządzających portfelami. Największe pole do popisu będą tu miały OFE, a wśród nich liderzy - Commercial Union i Nationale-Nederlanden. Na celowniku znajdą się średnie i małe spółki, takie jak Jelfa, Farmacol, Echo, Grajewo, MCI czy Getin.

Publikacja: 14.12.2001 07:28

Tradycyjne sesje "cudów" na koniec grudnia to bardzo prawdopodobny scenariusz ostatnich dni bieżącego roku - twierdzą rozmówcy PARKIETU. Zwracają oni jednak uwagę, że horyzont tej podjazdowej wojny pomiędzy zarządzającymi portfelami, zwłaszcza w OFE, znacznie się wydłużył i trwa już praktycznie przez cały rok. Co więcej, window dressing nie ogranicza się już obecnie tylko do "podrasowywania" efektów własnych inwestycji, ale obejmuje także przeszkadzanie w osiąganiu dobrych wyników przez konkurencję.

Przy tak płytkim rynku jak w Warszawie w kapitale największych spółek część swoich środków zaangażowały praktycznie wszystkie fundusze. O tym, która z nich jest w danym momencie hołubiona, a której kurs usiłuje się "zdołować", decyduje zatem relatywna wielkość udziałów (w stosunku do posiadanych aktywów), jaką posiadają poszczególne fundusze. Z tej gry wycofują się natomiast zespoły asset management, które operując nieporównywalnie mniejszymi środkami nie mają szans w tak otwartej konfrontacji. Cały "proceder" dotyczy oczywiście również rynku obligacji.

I tak w gronie spółek, o których kursy toczy się otwarta walka, nasi rozmówcy wymieniają m.in. Świecie (kurs spółki wzrósł w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy o ponad 120%), Kęty, Jelfę, BPH i PBK. W przypadku pierwszej z nich stosunkowo bardziej na wzrostach zależy podobno Nationale- -Nederlanden (nieoficjalnie wskazuje się, że ma większy pakiet od CU), podobnie jest w Kętach i Jelfie. W BPH i PBK z racji powiązań kapitałowych CU nie może inwestować. Dlatego też z jego punktu widzenia przewartościowanie tych walorów nie jest pożądane. Do podobnych starć dochodzi na akcjach MCI i Cersanitu. Kolejne "sterowane" firmy, jakie się wymienia, to Getin (akcje spółki kupiło wiele zespołów zarządzania aktywami), Budimex, Echo Investment (o który zgodnie "dbają" wszystkie instytucje), Farmacol, Grajewo (pilnowane przez CU) czy też, znajdujące się pod wpływem mniejszych OFE, Ropczycze. Część instytucjonalnych graczy tradycyjnie skorzysta również zapewne z usług parkingowych, z którymi można przeprowadzić wyjątkowo atrakcyjne pakietówki.

- W tym roku nie będzie wyjątków i spodziewam się, że w jego końcówce będą podejmowane zarówno próby podciągnięcia, jak i zaniżenia kursów kilku spółek. Może to jednak przebiegać o tyle spokojniej, że 2001 rok spisano już właściwie na straty i pogodzono się ze słabymi wynikami zarządzania w tym okresie. Ze względu na ogólną dekoniunkturę nikt nie oczekiwał bowiem rewelacyjnych rezultatów - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING BSK IM.

Najprościej jest oczywiście kontrolować notowania małych i średnich spółek, które dodatkowo charakteryzują się niskim free-float. Większość obserwatorów wskazuje, że także teraz będą one szczególnie podatne na nieuzasadnione fundamentalnie wahania kursów. W tych przypadkach można bowiem relatywnie najwięcej nadrobić nad konkurencją (szczególnie jeżeli ma się jakiś "niszowy" walor). Zdaniem Sebastiana Słomki, analityka BDM PKO BP, w przypadku gdyby nastąpił jednak pozytywny przełom wokół sytuacji Elektrimu, to wówczas instytucje mogłyby także pokusić się o bardziej zdecydowane wyciągnięcie kursów blue chipów.

Reklama
Reklama

- Załamanie notowań warszawskiego holdingu zachwiało całym rynkiem. Jakiekolwiek doniesienia, że spółce uda się rozwiązać kwestię wykupu obligacji, spowodowałyby zapewne intensywny spekulacyjny skup jej walorów. To poprawiłoby nastroje na całym parkiecie i można by wówczas spodziewać większej aktywności w działaniach określanych mianem window dressing - stwierdził Sebastian Słomka.Według zarządzającego portfelem akcji w jednym z funduszy emerytalnych, za wcześnie jest jednak mówić o tym, jaki dokładnie przebieg może mieć tegoroczne window dressing.

- Na rynku przez cały czas trwają jakieś zmagania. Cenne są zwłaszcza informacje o tych walorach, które konkurencja dokupiła w ostatnim czasie nie przekraczając jednocześnie w danej spółce 5-proc. progu na WZA - nie znajdują się one bowiem w półrocznych i rocznych publikacjach ani komunikatach giełdowych. Wiadomo, że prym i jednocześnie największe batalie wiodą pomiędzy sobą Commercial Union i Nationale-Nederlanden. Mniejsze fundusze pilnują raczej swoich pozycji - usłyszeliśmy w nieoficjalnej rozmowie.

"Window dressing", czyli w wolnym tłumaczeniu "strojenie wystawy", polega w tym przypadku na sztucznym zawyżaniu wyników zarządzania aktywami, szczególnie tuż przed końcem okresów rozliczeniowych (koniec kwartału i przede wszystkim roku). Jest to zjawisko widoczne na większości rynków kapitałowych, w tym również na tak rozwiniętych, jak USA. Z tej techniki właściwie od zarania korzystali także zarządzający portfelami na naszym parkiecie, w ciągu ostatnich dwóch lat została ona jednak bardzo dopracowana i zdominowana przez największych obecnie instytucjonalnych graczy - OFE.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama