ręki można policzyć. Tak więc na koniec nieco za długiego wstępu
pytanie.....Czy ZNOWU wyprzedzamy ruchy światowych indeksów ???
Zaczniemy właśnie od indeksów światowych. Nie będę w Święta udowadniać
przewartościowania rynku amerykańskiego, bo wielokrotnie o tym pisałem.
Zobaczmy na dwie sprawy. Pierwsza to wykresy. Nie będę ich zbyt szczegółowo
opisywał tylko przejdę do sedna sprawy .... RGR. Na obu indeksach mamy
formację głowy z ramionami. Może nie do końca obie doskonałe, ale warto się
im przyjrzeć. Na Dow Jones nie doszło jeszcze do ukształtowania prawego
ramienia i przebicia linii szyi RGRdow.gif, ale dużo gorzej wygląda to na
Nasdaq RGRnasdaq.gif Tutaj w piątek zrobiliśmy ruch powrotny i od nowego
roku powinniśmy rozpocząć spadki, które zachęcą Dow do przebicia linii szyi.
Proszę jednak tak mocno do tych formacji się nie przywiązywać. Po pierwsze
to USA, a my gramy na polskie kontrakty, a po drugie mamy teraz końcówkę
roku, gdzie niewiele giełda ma wspólnego z wolnym rynkiem. Prędzej z wolną
amerykanką funduszy robiących window dressing. Druga sprawa to te
nieszczęsne fundamenty wskazujące jednak za spadkami i ja na razie nie
wierzę w żadne ożywienie....ożywienie na giełdzie. Bo to w gospodarce może i
będzie. Ale do końca jest już zdyskontowane. Nie jest natomiast
zdyskontowana recesja, która z dnia na dzień owolnienia) nie został odzwierciedlony w indeksach. Za długo by
pisać jak i dlaczego, ale najlepszym przykładem jest podane PKB z 3 kwartał.
Jeszcze parę miesięcy temu nie było prawie analityków prognozujących ujemne
PKB za 3 kwartał. (pisałem -0,5% i miałem się leczyć) później w ciągu
zaledwie paru tygodni cała Ameryka zgodnym chórem stwierdziła, że PKB
ędzie -1%. Wstępne dane wyniosły -0,4% no i oczywiście dały bardzo mocne
wzrosty. Natomiast piątkowe końcowe dane -1,3% zostały praktycznie
zignorowane ! To oczywiście pokazuje rynek byka, gdzie każda zła informacja
jest negowana i taki właśnie rynek dalej w USA jest. Każda hossa musi mieć
jednak jakieś podstawy, a tutaj ich kompletnie brak. Spółki są wycenione
bardzo wysoko i jeszcze długo, żadne nawet super ożywienie nie doprowadzi
fundamentów do obecnych poziomów indeksów giełdowych.
Za dużo jak na wstęp/przypomnienie, więc szybko przechodzę do aktualnych
wydarzeń, by czytelników w Święta nie zamęczać. Aktualnie najważniejsze są
dwie sprawy. Elektrim i RPP. Elektrim ma wprawdzie bardzo mały udział w
indeksie (około 3%), ale ma największy wpływ na nastrój rynku. Tutaj warto
wspomnieć, że w piątek miała być dokonana zmiana składu indeksu. Nie wiem
jaką wartość ma teraz Elektrim, bo na stronach GPW tego nie ma. Poczekać
trzeba do kolejnej sesji. W piątek po sesji Elektrim podał moim zdaniem
bardzo dobry komunikat. Chodzi o wykupienie od BRE wszystkich obligacji, pod
które zastawione było 25% Elektrimu Telekomunikacja - najsmaczniejszego
kawałka z tortu Elektrimu. Wartość 25% ET to aktualnie około 900 mln pln a
Elektrim dostał od BRE za ten zastaw tylko 200 mln pln. Widać więc, że
trochę lichwiarski kredyt, ale przypomnijmy, że BRE przejmował te akcje od
PZU, a Ele był pod ścianą. Spłacenie w tym tygodniu kredytu trzem bankom -
25 milionów złotych kredytu wobec BIG Banku Gdańskiego. 11,5 miliona dolarów
Bankowi Handlowemu S.A. oraz 30,3 miliona złotych Bankowi
Przemysłowo-Handlowemu S.A. i dorzucenie do tego spłacenia obligacji BRE
...... daje Elektrimowi trochę wiarygodności w światku bankowym, oraz
umożliwia..... i to najważniejsze ..... ubieganie się o kredyt pod zastaw
wszystkich swoich udziałów w ET. Wartość tych udziałów to około 1,8 mld pln,
ale żaden bank nie będzie ryzykował takiego kredytu tak niewiarygodnej
firmie. Możliwe jest jednak, że wartość kredytu wynosić będzie około 60%
zabezpieczenia, a to Elektrimowi już bardzo pomaga, a na tych warunkach
chętnych banków znajdzie się parę. Szczególnie, że prasa dość szeroko
opisuje plany koalicji zawiązanej wokół BRE mającej na celu "przejęcie" i
podzielenie Elektrimu. Krótko mówiąc sytuacja wokół spółki znacznie się
polepszyła i pojawia się światełko w tunelu. Pamiętać jednak należy o paru
sprawach. Pierwsza to obligatariusze, którzy w poniedziałek mogą złożyć
wniosek o upadłość (zastanawia mnie fakt braku protestu z ich strony przy
spłacaniu innych kredytów niż ich obligacje - widać mają pewność, że
pieniądze dostaną, bo tak naprawdę ELE nie może spłacać teraz innych
wierzytelności), druga to czy znajdzie się chętny dać taki kredyt, trzecia
to fatalne wyniki działalności Elektrimu, który nawet po udanej spłacie
długów nie ma najlepszej przyszłości. Te trzy sprawy mogą spowodować, że
wspomniane światełko w tunelu okazać się może pędzącym pociągiem. Jednak
kurs na następnych sesjach powinien mimo wszystko ruszyć do góry. O RPP
tyle już rozpisywać się nie będę. Gazety tak szczegółowo opisały aktualną
sytuację, że nic oryginalnego do analizy nie napiszę. Przypomnę tylko, że
niezależnie od wyniku tego sporu, opinia o polskim rynku kapitałowym
znacznie się popsuła i zapewne jeszcze bardziej popsuje. Niechciałbym kiemnej szkody dla polskiej gospodarki jest i tak lepszy
niż spadający pln z 4.00 na 5.5 w ciągu dwóch tygodni. Widać jasno, że
konflikt się szybko nie skończy i jest dodatkowym elementem ryzyka. Można
przewidzieć wyniki spółek, ale zachowań obu prezesów nie sposób. Może spór
niczym Salomon rozstrzygnie prezydent, który jak na razie stoi po stronie
RPP, a w ostatnim wywiadzie nabijając się z propozycji dopisania do zadań
RPP walki z bezrobociem powiedział "Ja rozumiem, że pierwszy element walki z
bezrobociem to jest powiększyć skład Rady, bo wtedy będzie sześć etatów czy
dziesięć etatów więcej" To dobrze obrazuje śmieszność całej sytuacji.
Przecież RPP nie może dbać o inflację bezrobocie, wzrost gospodarczy, niskie
podatki i poparcie Rządu. To oczywisty absurd, którego wielu polityków nie
widzi, podobnie jak tego, że kurs dolara nie jest w Polsce sztywny i
ustalany przez NBP, ale przez popyt i podaż (Przewodniczący Rady Naczelnej
PSL Franciszek Jerzy Stefaniuk)
Czas w końcu na trochę wykresów. Miesięczny wykres indeksu dalej dość jasno
pokazuje, że bessa się jeszcze nie skończyła, nie mówiąc nawet o hossie.
Miesieczny.gif Tydzień mimo słabej wymowy zakończył się de facto wzrostem,
ale tutaj tak samo straszy linia trendu spadkowego i bessa trwa w najlepsze
dopóki ta linia nie padnie. Tygodniowy.gif Na dziennych świeczkach na
indeksie.gif kręcimy się w okolicach 1200 pkt. Wsparciem jest 1200 oporem
.... oj tych jest sporo. Cała strefa 1240-1300 gdzie mamy nie tylko linie
trendu i inne opory, ale także średnie 15 SK i 45 SK które zresztą dały już
sygnał zmiany trendu na spadkowy. Na kontraktach to samo Srednie.gif Na
dziennym wykresie kontraktow.gif wygląda to podobnie, ale w obecnej sytuacji
uważniej przypatrywałbym się indeksowi. Na kontraktach natomiast większą
wagę przywiązywałbym do linii trendu na wykresie Intraday.gif Linie te
opisujemy codziennie w dziale Rynek Futures i od trzech tygodni świetnie
sprawdzają się jako sygnały kupna sprzedaży. Teraz rzut oka na ulubione
wskaźniki. Price ROC.gif dalej utrzymuje sygnał sprzedaży, ale od razu
zwracam uwagę, że wskaźnik doszedł już do dość niskich poziomów. Podobnie
Ultimate.gif Ostatnie wzrosty wskaźniki zatrzymały dokładnie na liniach
trendu. Stochastic.gif trochę się ostatnio pogubił i kiepsko się na takim
rynku sprawdza. Na średnioterminowych wskaźnikach podobnie. Dalej utrzymują
się sygnały sprzedaży i trudno napisać coś innego. Ale zwracam raz jeszcze
uwagę, że dochodzimy do poziomów, z których odreagowanie będzie dużo
prostsze do zrealizowania. MACD.gif RSI.gif Trix.gif Na wszystkich trzech
utrzymuje się negatywna tendencja, ale do jej zmiany obecnie wiele nie
potrzeba.
Przydałoby się na koniec napisać jakąś prognozę. Tyle tylko, że w
nadchodzącym tygodniu sesja będzie jedynie w czwartek piątek, później
skrócony poniedziałek i końcówka tygodnia, kiedy to jeszcze inwestorzy nie
wrócą do prawdziwego handlu. Do tego to nie jest zwykła przerwa, ale
końcówka roku w której "sesje cudów" to normalność. W czwartek ciekawe
będzie jedynie otwarcie, bo dyskontować będziemy 3 dni sesji w USA (piątek,
poniedziałek, środę). Faktycznie tylko ostatni dzień ma znaczenie. Zapewne
aktywność inwestorów w czwartek piątek będzie znikoma, a przy niskich
obrotach można zrobić wszystko i prognozy nie mają sensu. Patrząc na
kalendarz trzeba się spodziewać przez następne dwa tygodnie marazmu. Patrząc
na fundamenty spadków. Patrząc tylko przez pryzmat AT ...... też ruchu w
bok. Nie widzę ani na wykresach, ani na wskaźnikach żadnych silnych sygnałów
wyprzedania/wykupienia, by móc z czystym sumieniem polecać jakaś pozycję.
Ale jednak się skuszę. Najlepsza pozycja na