"Jest silna grupa kapitałowa skupiona wokół BRE Banku, która będzie dążyła do zmiany rady nadzorczej i zarządu Elektrimu. W tym celu przedstawiciele banku spotykają się z akcjonariuszami, aby przekonać ich do swojej koncepcji zmian w Elektrimie" - powiedział rozmówca PAP. Jego zdaniem celem BRE Banku jest zachęcenie do wejścia w porozumienie akcjonariuszy, przeprowadzenie NWZA i zmian w radzie nadzorczej spółki, a później restrukturyzacja warszawskiego konglomeratu. O możliwości zaangażowania w Elektrim mówił w czwartkowym wywiadzie dla gazety "Parkiet" prezes BRE Banku Wojciech Kostrzewa, który powiedział, że będzie robił wszystko, aby Elektrim nie znalazł się +pod ścianą+. Jednak Kostrzewa nie podał, w jaki sposób zamierza przyjść z pomocą Elektrimowi. Zdaniem rozmówcy PAP nie jest jeszcze wypracowana koncepcja, jak miałaby przebiegać restrukturyzacja warszawskiej spółki, gdyż rozmowy jeszcze trwają. Jednak prawdopodobnie Elektrim pozbędzie się aktywów telekomunikacyjnych, aby sfinansować długi i restrukturyzację. BRE miałby umożliwić +zaparkowanie+ aktywów telekomunikacyjnych Elektrimu, aby nie musiał on wyprzedawać ich po obecnych niskich cenach. Innym pomysłem byłby podział Elektrimu na część telekomunikacyjną oraz energetyczną poprzez przeprowadzenie podobnej operacji jak w przypadku Optimusa. "Nie wiadomo, czy BRE uda się także przekonać pozostałych akcjonariuszy do wymiany całej RN, czy też trzeba będzie wejść w porozumienie z zarządem" - dodał rozmówca PAP. Oficjalnie BRE Bank kontroluje 5 proc. akcji Elektrimu i musi wejść w porozumienie z innymi akcjonariuszami, aby przejąć nad spółką kontrolę. Według informacji prasowych po ostatniej przecenie Elektrimu BRE skupował akcje spółki i obecnie może ich mieć ok. 15 proc.