Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 06.01.2002 18:10

Marek Pryzmont

Wraz z debiutem spółki "Eldorado" optymizmem jej nazwy zaraził się cały

rynek. Świąteczno-Noworoczny marazm był bardzo męczący, ale jak powszechnie

wiadomo im dłuższy marazm, tym silniejszy później ruch. Czy to oznacza, że w

obecnym gwałtownym wzroście nie ma nic dziwnego i jest on naturalnym

Reklama
Reklama

zachowaniem giełdy po wybiciu się z ostatniego uśpienia ? Absolutnie nie.

Nie chcę zaczynać analizy od narzekania, ale obecny kształt polskiej giełdy

i zasady jej działania są bardzo dalekie od ideału. Totalna dominacja dużych

graczy sprawiła, że z rynkiem mogą oni zrobić dosłownie wszystko i wartość

spółki, jej perspektywy, czy jakikolwiek inny czynnik wpływający na wycenę

na giełdzie nie ma tutaj znaczenia. Tryskająca optymizmem KGHM przy biciu

Reklama
Reklama

kolejnych rekordów PLN (jeden z najważniejszych czynników wpływających na

zysk - znaczy się ewentualny jego brak) jest tego najlepszym przykładem.

Podstawowym kryterium wzrostu spółki na takich sesjach jest płynność. O ile

jest duża, to umożliwia szybkie wyjście z rynku w momencie zakończenia

spekulacji. Nie chodzi mi tutaj o fakt moim zdaniem nieuzasadnionych

fundamentalnie wzrostów. Równie dobrze następnym razem możemy mieć

Reklama
Reklama

analogiczny spadek i zależeć to będzie tylko od planów inwestycyjnych

funduszy. Sytuacja, w której jeden z graczy (ta sama grupa) ma tak ogromny

wpływ na rynek jest po prostu niezdrowa. To już nie giełda, to gra. Dla

inwestorów na kontraktach sytuacja taka powoduje, że jedyne co ostatnio się

dla nich liczy to zachowanie dużych graczy. Jedyne płynne spółki na

Reklama
Reklama

parkiecie to te z Wig20 i to jeszcze te o największym udziale (procentowym

lub "emocjonalnym"), tak więc wszelkie zabawy dużych instytucji natychmiast

ogromnie przekładają się na kontrakty. Instrumentem bazowym powoli przestaje

być Wig20, a staje się wartość przelewów z ZUS. Kończę narzekanie na stan

naszego rynku, a nieco szerzej na ten temat pisałem w sobotnim Parkiecie.

Reklama
Reklama

Podkreślam raz jeszcze, że przeciwko wzrostom nie mam nic przeciwko, a

jedyne co mnie martwi to kontrolowanie rynku kasowego przez fundusze. To

właśnie fundusze wydają się być tymi, które wywołały wzrosty. Wystarczy

spojrzeć na kwotę jaką OFE dostały z ZUS`u na pierwszych dwóch sesjach

nowego roku. W całym grudniu było to 380 mln, a tylko w środę przelano 108

Reklama
Reklama

mln, w czwartek 96 mln. Danych z piątku jeszcze nie mam. Każdy zna limity

inwestycyjne funduszy i nie mogą wszystkich aktywów ulokować w akcjach, ale

wcale to nie znaczy, że akurat ta kwota nie zostanie w całości przekazana na

akcje. Taka suma w połączeniu z funduszami inwestycyjnymi spokojnie

wystarczy do popchnięcia domina, a później wiadomo. Dzieła zniszczenia misia

dokończą nawet bratnie dusze indywidualnych inwestorów goniących kursy PKC.

Smaczku dodaje środowa ankieta Reutersa "Na koniec stycznia Wig20 osiągnie

poziom 1210 pkt wobec 1208.3 pkt na koniec grudnia ub.r. Z ankiety

przeprowadzonej wśród 14 analityków wynika, że na koniec marca indeks ten

osiągnie 1229 pkt, a na koniec pierwszej połowy roku 1302 pkt" Reuters

kieruje zapytania do analityków zatrudnionych w największych biurach

maklerskich, którzy nie przygotowują analiz tylko dla gazety czy portalu,

ale głównie na potrzeby związanych z nimi funduszy ... a za tym już stoją

pieniądze. Piszę to tylko by pokazać, że nawet dzień przed 10% wzrostem nikt

nie widział żadnych podstaw, by taki miał miejsce. Oczywiście później zawsze

się znajdą jakieś uzasadnienia i wielu się podłącza, ale logiki w tym nie ma

za dużo. Nie mówię oczywiście, że analitycy w większości mają rację. Nie

mają, ale ankiety Reuters`a dość dobrze pokazywały sytuację na rynku i jego

fundamenty ...... uwzględniając, że są zawsze anikania rodzimego przemysłu i paraliżowania krajowej

przedsiębiorczości, wzrost bezrobocia, i pogarszanie się sytuacji finansów

publicznych. Zdaniem autorów dokumentu taki stan rzeczy zmniejsza szansę

wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej i może stać się przyczyną braku

przyzwolenia społecznego na skuteczne działania ratunkowe. Autorzy zwracają

też uwagę na pogarszanie się warunków materialnych społeczeństwa" To opinia

obligatoryjnie optymistycznych urzędników. Na wzrostach większość rynku

zarabia i większość pewnie szyderczo się uśmiecha, że przypominam brak

podstaw do wzrostów, w momencie gdy te są właśnie największe. Giełda jednak

nie jest lustrzanym odbiciem gospodarki, a jej poziom wyznaczany jest tylko

poprzez zetknięcie podaży i popytu. Określanie, która strona wygra dba o

nasze kieszenie, a powyższy opis sytuacji dba o to, by czytelnicy mieli

świadomość spekulacyjnego charakteru tego wzrostu i tego co i jak się na

naszym rynku dzieje.

Fundamenty jednak na bok, bo te szczególnie na kontraktach mają coraz

mniejsze znaczenie. O USA z premedytacją też dzisiaj nic nie będę pisać, bo

przy takim rynku nikt się na giełdy zachodnie nie ogląda, choć bardzo dobre

sesje w Stanach parę punktów na pewno nam dodały. Dow.gif Nasdaq.gif Więcej

o USA w następnej analizie i w trakcie tygodnia. Dla kontraktów, jak

pokazała piątkowa sesja, największe znaczenie ma teraz Elektrim. W piątek

obligatariusze poinformowali o złożeniu wniosku o upadłość co lekko

zachwiało rynkiem. Nie lubię pisać o rzeczach dość szczegółowo opisanych w

prasie, bo zapewne większość czytelników zna temat bardzo dobrze. Warto

jednak zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza to rozprawa sądowa, na której

wierzyciele spółki musza większością 2/3 głosów poprzeć wniosek o upadłość,

a sąd wydać opinię. Jeśli dojdzie to do skutku to mamy szybką wyprzedaż

wszystkich aktywów ELE i to ile dostaną akcjonariusze zależy od uzyskiwanych

cen za poszczególne aktywa. Te negocjowane pod presją nie mogą być wysokie.

Druga rzecz to sprawa BRE, który sporo jeszcze może namieszać. Na przykład

przejąć spółkę ogłaszając wezwanie, lub wycofać się ze spółki dobijając przy

okazji jej kurs. Nie ma nawet co zgadywać jak to się skończy, ani pisać

możliwych scenariuszy. Czemu ??? Bo obecne rozgrywki to tylko wierzchołek

góry lodowej partii szachów jaka toczy się między tymi zawodnikami, a

przykrym w całej sprawie jest fakt, że giełdowa publiczność nie została

wpuszczona na salę rozgrywek i wyniki partii ogłaszane są dopiero po jej

zakończeniu. Przekonać mogło o tym nie tylko ostatnie 2 lata, ale także

ostatnie dwa dni, podczas których ELE był najsłabszym (mimo że

najpłynniejszym) papierem na rynku. Zapytam w stylu Andrzeja L. Czy ktoś

lepiej poinformowany znowu wcześniej wiedział o składaniu wniosku o upadłość

i znowu tą informację wykorzystał ? Obligatariusze nie muszą spowiadać się

przed KPWiG, ale wykorzystywanie za plecami takich informacji podważa trochę

zaufanie do całej giełdy. W ciągu paru tygodni losy spółki powinny się

wyjaśnić. Ewentualne zawieszenie notowań na poziomie 4 PLN przyczyni się

oczywiście do odłożenia hossy na inny termin (mimo niskiego udziału w

indeksie) Dogadanie się o redukcję długu, wezwanie ogłoszone przez BRE, lub

skupowanie akcji i wywindowanie kursu ..... przyczyni się do bardzo dużej

poprawy nastrojów i umożliwi rajd na 1500 pkt. Elektrim ma tylko udział 3% w

indeksie, ale jak pokazał w tym tygodniu potrafi zrobić z rynkiem więcej niż

TPS czy KGH. Szczególnie z rynkiem kontraktów.

Przejdźmy do ostatnio najważniejszego i najbardziej wiarygodnego

(przynajmniej dla mnie) czyli do analizy technicznej. Na wykresach

oczywiście świetnie. Iwidłowość. Pozostało jeszcze jednak jedno "ale". Tym ale jest piątkowy

max na Indeksie co najlepiej widać na wykresie Intraday.gif Budzi to

oczywiście obawy o podwójny szczyt, tym bardziej, że jak zaraz pokaże,

wskaźniki pokazują ogromne wykupienie. Na kontraktach nieco gorzej. Tutaj

dominuje pesymizm i sytuacja techniczna nie jest już tak dobra. Mocno ujemna

baza i nerwowy fixing po piątkowych komunikatach dotyczących ELE sprawiły,

że wykresy nie są już tak pozytywne jak na indeksie. Tygodniowy.gif

Dzienny.gif Intra.gif To jednak kontrakty poruszają się za indeksem, a nie

indeks za kontraktami. Indeks porusza się za przelewami z ZUS. Poza ostatnim

szczytem na indeksie do poziomu 1500 znaczących oporów nie ma. Jeśli sprawa

ELE nie narobi duzych szkód, a giełdy zachodnie nie zaczną jakiejś spirali

spadku, to po pokonaniu tego szczytu mamy duże szanse na jeszcze jedną falkę

wzrostową wynoszącą indeks pod poziom 1500 pkt. Osobiście sądzę, że ruch ten

nie ma podstaw, ale to tylko moja opinia. Giełda zrobi co będzie chciała,

więc przy składaniu zleceń radzę raczej kierować się głównie AT, a nie

poglądami na rynek. W dłuższym terminie wygrywają fundamenty czego ELE i

Netia bolesnym przykładem, ale w spekulacji za bardzo się nie liczą. Jeśli

chodzi o najbliższe sesje to takiego wzrostu trudno się spodziewać.

Wskaźniki rozgrzane do czerwoności..... niepewność wokół ELE, spodziewana

realizacja zysków po ogromnym wzroście ... sprawiają, że na początku

tygodnia powinno być jakieś osłabienie. By zobaczyć wykupienie wystarczy

jeden z popularniejszych wskaźników. Na kontraktach CCI.gif zajmuje 4

miejsce w rekordach wartości. Z racji, że kontrakty ostatnio słabsze to

CCIw20.gif wypada nieco gorzej. Drugi wynik w historii tego indeksu.

Wskaźniki te dobitnie pokazują mocne wykupienie rynku i zwiększają

prawdopodobieństwo korekty. To samo pokazuje Stochastic.gif który przy

kolejnym osłabieniu da sygnał sprzedaży. Ultimate.gif powinien utrzymać

linię trendu, a najlepiej pracujący ostatnio Price ROC.gif podobnie jak

reszta sugeruje już wykupienie. To szybkie wskaźniki, które określają

tendencje na rynku na najbliższe dni, a jeśli patrzymy na nieco dłużej to

MACD.gif już od Świąt zmniejszał odległość między linią sygnalną by dać w

końcu dopiero w czwartek sygnał kupna. Elliot.gif Oscilattor i Trix.gif też

mają potencjał wzrostu i jedynie RSI.gif bardzo szybko zareagował na

ostatnie rajdy. Jakie z tego wnioski ? W średnim terminie sytuacja znacznie

się poprawiła i jedyny opór jaki został na indeksie to ostatnie szczyty. Ich

pokonanie dać może rynkowi euforie. Na WIG.gif poziom ten już pokonaliśmy.

Krótkoterminowe wskaźniki nie dają szans na kontynuację tak dynamicznych

wzrostów na początku tygodnia. To w połączeniu z chęcią realizacji zysków

powinno przechylić szalę zwycięstwa na stronę stabilizacji lub korekty. Dość

wygodne, ale niecelowe jest spychanie całej prognozy na kaprys funduszy.

Jeśli jednak ZUS dalej zasilać będzie ich konta znacznymi kwotami, to podaż

z chęcią odpuści czekając na przełamanie ostatnich szczytów na indeksie.

Podstaw do tego nie ma, ale co zrobić. Gra się jak przeciwnik pozwala.

Długie pozycje w średnim terminie radziliśmy i radzimy dalej utrzymywać do

czasu zamknięcia luki zarówno na Kontraktach.gif jak i na Indeksie.gif

Wydaje się to być podstawowym warunkiem do zamknięcia długich pozycji.

Sygnałem kupna potwierdzającym dalsze panowanie byków byłoby przejście na

Wig20 ostatniego szczytu w okolicach 1352, ale wolałbym zobaczyć to po

korekcie i uspokojeniu rynku, czyli pod koniec tygodnia. Jeśli wbrew temu co

sądzę pociąg ruszy do góry już na początku tygodnia, to ja takiego wzrostu

trochę bym się bał i stanął bardzo blisko d

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama