Po jego zniknięciu i licznych wypowiedziach rządu o ratowaniu gospodarki przed kryzysem finansowym, trzeba mieć naprawdę mocne nerwy lub nadmiar gotówki aby zajmować długie pozycje. Na zakończenie sesji indeks Nikkei zamknął się na poziomie 10128,18 punktu czyli 0,5% na minusie. Po nienajlepszym otwarciu główny indeks w Hongkongu zdołał nadrobić straty i ostatecznie zamknął się 0,5% na plusie. Nienajgorsze nastroje panowały w Korei. Inwestorów pokrzepiła wiadomość o podwyższeniu oceny kredytowej przez S&P`s dla pięciu koreańskich banków. Właśnie te spółki poprowadziły indeks Kospi do 0,4% wzrostu, który został w znacznym stopniu ograniczony przez spadki spółek technologicznych. Po jednodniowej przerwie gwałtowne spadki powróciły na giełdy w Chinach. Przyczyną tak dużej przeceny jest brak zaufania do rządu, który zapowiedział masową sprzedaż akcji państwowych przedsiębiorstw. Ponad 5,5% spadł indeks B-Shares w Szenzen, natomiast podobny indeks w Szanghaju "tylko" 3,2%. Australijski All Ordinaries stracił 0,9%.