Reklama

Skilling wiedział, nie powiedział?

Jeffrey Skilling, były prezes Enrona (na fot.), największego bankruta w historii USA, który jako jedyny z przedstawicieli najwyższego kierownictwa tego koncernu zdecydował się zeznawać w Kongresie, znowu jest obiektem zainteresowania parlamentarzystów.

Publikacja: 13.02.2002 07:37

Oświadczył on publicznie, że nie był zorientowany w mechanizmach tworzenia spółek partenerskich, w których Enron ukrywał zadłużenie i straty, tymczasem pojawiły się informacje świadczące, iż nie był bierny w tej kwestii.

John Dingell, członek Izby Reprezentantów Kongresu USA, ujawnił dokument zawierający nazwisko Skillinga jako mówcy podczas spotkania w Palm Beach, ktorego przedmiotem były właśnie spółki partnerskie. Prawnik byłego szefa Enrona zapewnia, że udział jego klienta w tej imprezie został ograniczony do minimum: wszedł na salę, przez 10-15 minut wygłosił parę uwag i udał się na lotnisko.

Dingell nie jest jedynym prześladowcą Skillinga. Według Kathleen Connel, kalifornijskiego kontrolera, stenogram z posiedzenia rady dyrektorów CalPERS (fundusz emerytalny pracowników sektora publicznego Kalifornii) zawiera szczegółowe wyjaśnienia Skillinga na temat wspólnej inwestycji CalPERS i Enrona znanej jako JEDI II.

Ernest Hollings, przewodniczący senackiej komisji ds. handlu, zapowiedział, że podejrzliwie będzie traktował Harveya Pitta, szefa Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), poprzednio związanego z branżą audytorską. Nie podoba mu się jego postępowanie w związku z aferą Enrona i sposób, w jaki radzi sobie z jej następstwami, a jego propozycję stworzenia nadzoru nad firmami księgowymi ocenia jako zbyt skromną. Komisja Izby Reprezentantów zajmująca się usługami finansowymi poszła dalej - zaproponowała powołanie instytucji nadzoru składającej się w dwóch trzecich z ludzi spoza branży.

Afera Enrona jest daleka od pełnego wyjaśnienia, ale jej konsekwencje już odczuwają liczne korporacje oraz ich menedżment. Firmy ubezpieczeniowe podnoszą ceny polis zabezpieczających kierownictwa firm przed ewentualnymi roszczeniami akcjonariuszy.

Reklama
Reklama

W przypadku firmy o wartości rynkowej przekraczającej 1 mld USD koszty z tego tytułu mogą wzrosnąć o ponad 50%.

Roszczenia udziałowców Enrona wynoszą 60 mld USD, tyle, o ile spadła wartość rynkowa firmy od szczytu notowań. W jednym z pozwów wymieniono nazwiska 29 menedżerów Enrona obarczanych winą za upadek firmy, wśród nich są jej byli szefowie Kenneth Lay oraz Jeffrey Skilling.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama