Mostostal Płock prowadzi restrukturyzację mającą na celu dostosowanie potencjału firmy do pogarszającej się koniunktury na rynku budowlanym. Dotychczas spółka zmniejszała zatrudnienie bez przeprowadzania zwolnień grupowych. Od 1999 r. pracę straciło ok. 500 osób i obecnie Mostostal zatrudnia 900 ludzi.
Na styczniowym spotkaniu z inwestorami Wiktor Guzek (na fot.), prezes płockiej spółki nie ukrywał, że i w 2002 r. redukcje będą konieczne. - Dotychczas udawało nam się to robić bez zwolnień grupowych, w tym roku możemy mieć już problemy z uniknięciem tej procedury - mówił szef Mostostalu. Po kilku tygodniach okazało się, że przewidywania prezesa były słuszne. NSZZ Solidarność domaga się bowiem, aby spółka dokonywała redukcji w formie zwolnień grupowych, co oznaczałoby wypłatę większych odpraw.
- Naszym zdaniem, firma jest w dobrej kondycji i stać ją na zwolnienia grupowe. Załoga jest rozczarowana działaniami zarządu - powiedział PARKIETOWI Mirosław Mikołajewski, przewodniczący zakładowej Solidarności. Wypłata większych odpraw to jedno z głównych żądań organizacji związkowej, która wystosowała pismo z postulatami do zarządu. Jeśli żądania nie zostaną zrealizowane, pracownicy mogą wszcząć spór zbiorowy.
- Uważamy, że postulaty nie uzasadniają wszczęcia sporu zbiorowego. Wiadomo, że restrukturyzacja rodzi określone napięcia w przedsiębiorstwie, ale spółka zwalnia pracowników zgodnie z prawem, wypłacając im ustawowe odprawy - powiedziała PARKIETOWI Alicja Sułkowska, członek zarządu Mostostalu Płock. M. Mikołajewski zapowiedział, że związek przygotuje kolejne pismo z żądaniami, które udowodni, że postulaty stanowią podstawę do wszczęcia sporu.
Mostostal Płock to jedna z nielicznych firm budowlanych, które zamknęły ubiegły rok zyskiem. Przy 98 mln zł przychodów ze sprzedaży wyniósł on 5,65 mln zł. Prezes W. Guzek przyznał niedawno, że 2002 r. zapowiada się jednak znacznie gorzej i zarówno sprzedaż, jak i zyski będą niższe.