KGHM, jak pisaliśmy w weekendowym wydaniu PARKIETU, domaga się odszkodowania od firmy Colmet z tytułu nienależytego wykonania umowy przeniesienia na polski koncern praw do eksploatacji złoża miedzi i kobaltu w Kongo. Inwestycja ta przyniosła giełdowej spółce straty. KGHM w 1999 r. utworzył w związku z nią ponad 153 mln zł rezerw, co znacznie obciążyło wynik finansowy (strata netto spółki wyniosła wówczas 170 mln zł). Obecnie liczy na otrzymanie rekompensaty od zarejestrowanego na brytyjskich Wyspach Dziewiczych Colmetu.
KGHM wystąpił już do sądu o wezwanie Colmetu do ugodowej próby rozliczenia wzajemnych roszczeń, wynikających z zawartej umowy.
- Podana kwota w wysokości prawie 386,6 mln zł została ustalona jedynie dla określenia wartości przedmiotu sporu, co jest wymagane w postępowaniu sądowym. KGHM nie wystąpił z wnioskiem o zapłatę przez Colmet tych pieniędzy, gdyż jest to jedynie przybliżone wyliczenie ewentualnego roszczenia. Ostateczne kwoty roszczeń mają być ustalone w drodze prowadzonych przed sądem rokowań - powiedziała PARKIETOWI Renata Łuczyńska, rzecznik KGHM. Podkreśliła, że wyliczenie wartości przedmiotu sporu ma charakter hipotetyczny i uwzględnia "w dużej mierze brak zysków KGHM z podjętej inwestycji". - Trudno jest więc obecnie przewidzieć ostateczne kwoty, które zostaną uzgodnione jako należne dla KGHM - dodała R. Łuczyńska.