"Umocnienie złotego wynikało nie tyle z danych makroekonomicznych i wiadomości ekonomicznych, co z ruchów kursu euro do dolara, z czynników rynkowych" - powiedział Marcin Bilbin, analityk Banku Handlowego.

Euro w czwartek przebiło poziom 88 centów. Zdaniem Marka Zubera, analityka BPH PBK umocnienie wspólnej waluty jest efektem złych danych z USA. "Dane o sprzedaży detalicznej w USA doprowadziły do wyraźnego wzrostu wartości wspólnej waluty. Rano podczas notowań w Europie przekroczyliśmy 0,88 dolara za euro. Następnym ważnym poziomem jest poziom 0,884 dolara za euro, nie udało się go jednak osiągnąć, choć prawie przez cały dzień obserwowaliśmy trend wzrostowy" - powiedział Zuber. Departament Handlu podał w środę, że sprzedaż detaliczna w USA w lutym 2002 roku wzrosła o 0,3 proc., po spadku w styczniu o 0,3 proc. Analitycy z Wall Street spodziewali się wzrostu sprzedaży detalicznej o 0,8 proc., a bez samochodów - wzrostu o 0,7 proc. Jednak zdaniem Zubera umocnieniu złotego pomogły również wypowiedzi polityków o staraniach dotyczących jak najszybszej akcesji do struktur europejskich. "Złotemu pomogły dwa czynniki. Po pierwsze rząd ustami ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza potwierdził, że będziemy się starali wejść do UE w 2004 roku. Po drugie, prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że nie poprze zmian w ustawie o NBP" - powiedział Zuber Podczas czwartkowej debaty w Sejmie minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz oraz prezydent Aleksander Kwaśniewski podkreślali, że Polska będzie bez względu na wszystko dążyć do wstąpienia do UE w 2004 roku. Prezydent Kwaśniewski dodał w Sejmie, że będzie bronił niezależności RPP. Politycy koalicji oczekują, że RPP wesprze program gospodarczy rządu i obniży stopy procentowe, co ma spowodować obniżenie ceny kredytów i kosztów obsługi długu. W lutym RPP nie zdecydowała się na obniżkę stóp, obawiając się o możliwy wzrost inflacji. Wcześniej w 2001 roku RPP obniżyła stopy procentowe łącznie o 750 pkt. bazowych, a w styczniu tego roku o kolejne 100-200 pkt. bazowych. W Sejmie leży projekt PSL i UP zmiany ustawy o NBP, który ma nakierować RPP na dbałość o wzrost gospodarczy. Analitycy odbierają projekt jako atak na niezależność Rady. W obronie RPP wstąpił w czwartek Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który stwierdził, że status RPP ma pozostać niezmieniony, a ataki na NBP muszą ustać. W czwartek Sejm będzie głosował projekt uchwały wzywającej RPP do wspierania polityki gospodarczej rządu. Wcześniej sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła poprawkę do tej uchwały, według której "Sejm wzywa RPP do realizacji ustawowego obowiązku wspierania polityki gospodarczej rządu", co jest też zapisane w ustawie o NBP. MFW nazwał projekt uchwały "złowieszczym" i zagrażającym budowie gospodarki rynkowej.(PAP)