Sąd zdecydował o powołaniu biegłego, który ma stwierdzić, czy złe wyniki finansowe Netii spowodowane były czynnikami zewnętrznymi, czy błędami w zarządzaniu. Właśnie zbiegiem szeregu niekorzystnych dla spółki wydarzeń w jej otoczeniu uzasadniał w sądzie kłopoty finansowe Kjell-Ove Blom, pełniący obowiązki prezesa Netii. Zwrócił uwagę między innymi na ogólnoświatowe załamanie koniunktury giełdowej dla firm telekomunikacyjnych, które utrudniło firmie dostęp do źródeł finansowania. Kolejnym argumentem prezesa była przyjęta w Polsce błędna polityka liberalizacji rynku telekomunikacyjnego, która doprowadziła do trudnej sytuacji finansowej praktycznie wszystkich niezależnych operatorów telefonii stacjonarnej. Przypomnijmy, że podobnych argumentów używali w sądzie przedstawiciele Elektrimu, tłumacząc kłopoty finansowe warszawskiego holdingu. W tym przypadku sąd otworzył postępowanie układowe.