ostrzeżenia. Wyniki spółek powinny być dalej złe, ale chyba nie od tego
uzależniony będzie ruch indeksów. Inwestorzy będą chcieli usłyszeć co
prezesi sądzą o przyszłych zyskach, jakie są ich prognozy. To potrafiło
bardzo często wywołać wzrosty nawet przy fatalnych wynikach. Wskaźniki
optymizmu są na takich poziomach, że euforia udzielić też się mogła
prezesom. To czy mają rację i mówią prawdę rynek zweryfikuje dopiero za parę
miesięcy. Ja ewentualnego optymizmu nie podzielam i następne kwartały
przynieść mogą rynkowi kolejne rozczarowania. Na ten tydzień oprócz
ewentualnych pierwszych jaskółek ze spółek, przyjrzeć trzeba się danym
makro. W poniedziałek zaczynamy od indeksu aktywności gospodarczej ISM
(dawny NAPM), wtorek zamówienia fabryczne, środa ISM w usługach, a piątek to
mocno obserwowany przez rynek raport o bezrobociu. Oprócz wyników spółek i
danych makro, na giełdy wpływać też będzie rozwój konfliktu Izrael vs
Autonomia Palestyńska. Rynki przyzwyczaiły się już do tego konfliktu, ale
skala problemu cały czas narasta i jeśli przełoży się to na cenę ropy,
giełdy z pewnością zaczną się tym przejmować. Teraz nie ma co gdybać, bo do
wtorku rano wiele może się jeszcze wydarzyć.
Pora na spółki. Nie zwykłem pisać o każdej z osobna, ale konstrukcja indeksu
coraz bardziej do tego zmusza. Przy pomocy 2-3 spółek można bardzo mocno
wpływać na indeks, a co za tym idzie na kontrakty. W tym tygodniu wpływ lko pogrożeniem palcem. Moim zdaniem rozejdzie się po kościach
(przynajmniej ta większa kara - 300 mln) Drugi szaleniec tego tygodnia to
Elektrim, który tym razem nie spodobał się analitykom z Schroeder Salomon
Smith Barney, którzy wycenili akcje na 4,5 pln. A szkoda, bo przed chwilą
jeszcze wyceniali ELE na 11 pln. Nie zarzucam nikomu złej woli, bo spółka
chyba każdego zaskakuje dziwnymi i tajemniczymi rozgrywkami. Lepiej przyznać
się do błędu, niż dalej w nim tkwić. Obniżanie rekomendacji na tej spółce
stało się jednak ostatnio bardzo modne, a każda informacja nagradzana jest
sporą przeceną. Nie wnikam jak zakończy się rozgrywka BRE i reszty, bo są
dużo lepiej poinformowani, którzy czują podobny brak konkretów jak ja. Po
reakcjach rynku i instytucji finansowych skłonny jednak jestem do
stwierdzenia, że dno jest już blisko, a potencjał odreagowania spory, nawet
mimo od dawna przepowiadanego bankructwa w dłuższym terminie. Tylko kto się
teraz odważy ? Ja nie ;-) Są mimo wszystko bezpieczniejsze metody
inwestowania.
Do takich należą właśnie kontrakty. Marazm jest taki, że trudno coś stracić
;-). Nadzieją na jakiś dłuższy trend było zejście pod wsparcia wyznaczone w
obszarze luk hossy. Dla kontraktów 1295-1310 pkt. dla indeksu 1285-1300 pkt.
Bykom przy pomocy ZUS udało się te poziomy obronić Indeks01.gif
Kontrakty01.gif i pozostaliśmy w trendzie bocznym. Kiedy będzie szansa do
większego zarobku ? Dla niedźwiedzi słoiki miodu cały czas czekają pod
lukami hossy, a zielona trawka dla byków dopiero po przejściu całej strefy
oporów, z których kluczowym byłby ostatni szczyt na 1366 pkt Kontrakty01.gif
i linia trendu spadkowego poprowadzona od końca stycznia.
Kontrakty_dzienne.gif Obecnie poziom około 1390 pkt. Wybicie poza te rejony
wydaje się być coraz bliższe i pisząc następną Weekendową będziemy już
zapewne pod luką hossy, lub nad 1366 (mam nadzieje). Nie podejmuje się w tej
chwili oceniać gdzie ruszy rynek. W takim dwumiesięcznym trendzie bocznym
lepiej reagować na wybicia niż je na każdym kroku prognozować. Można wspomóc
się wskaźnikami, ale te nie dają żadnych znaczących sygnałów. Jest lekka
przewaga optymizmu, ale trudno to uznać za przekonujące sygnały.
Krótkoterminowe wskaźniki dały sygnały kupna Stochastic.gif Ultimate.gif
Price ROC.gif ale w średnim terminie żadna ze stron nie zyskuje przewagi.
Trix.gif Elliot.gif RSI.gif MACD.gif
Dość delikatne politycy obeszli się w tym tygodniu z RPP, która stóp nie
obniżyła. Tego tematu jeszcze bym nie zamykał, bo ta sprawa wróci zapewne
głośnym echem po świętach. Wszystko wskazuje, że w kwietniu będziemy mieli
obniżkę 100 pb. Ostatni moment dla takiej decyzji. Jeśli politycy zrobią w
przyszłym tygodniu kolejną awanturę, to RPP może na przekór (spotykanie nie
tylko w Polsce) stopy pozostawić bez zmian, by po raz kolejny podkreślić
swoją niezależność. Jeśli będzie spokojnie, w kwietniu powinna być obniżka,
której brak mocno wyostrzyłby moje pióro.
Nie widzę sensu stawiać prognoz na ten tydzień. W poniedziałek nie ma sesji
(w USA jest), a we wtorek inwestorzy będą jeszcze w świątecznych nastrojach.
Po poniedziałkowym zachowaniu amerykańskich indeksów będziemy wiedzieć jak
giełdy reagują na wydarzenia w Ramallah. Nie spodziewam się nic
nadzwyczajnego. Jeśli do tego Rząd niczym nie zaskoczy, to na razie nie
widać czynników mogących wyrwać nas z horyzontu. Te mam nadzieje niedługo
się już pojawią, a jedyne co poprawia mi ostatnio humor w czasie sesji, to
reguła, że im dłuższa konsolidacja, tym bardziej dynamiczny i dłuższy ruch
po wybiciu.
[email protected]