Według Dariusza Wyborskiego, rzecznika prasowego KGHM, w spółce już pracuje zespół specjalistów, który zajmuje się opracowaniem opłacalnej metody pozyskiwania kobaltu. Szacuje się, że rocznie mogłoby to być nawet 400 ton. Cena tego pierwiastka waha się w przedziale 15-18 tys. dolarów za tonę.
To około 10 razy więcej niż cena miedzi, jednak zawartość kobaltu w rudzie jest znacznie mniejsza. Wstępnie koszt wdrożenia przerobu kobaltu jest obliczany na 50-60 mln złotych. - Jesteśmy już na etapie wyboru technologii. Jeżeli zarząd oceni projekt jako opłacalny, będziemy go pozyskiwać - dodaje Wacław Gąsior, dyrektor ds. produkcji w Hucie Miedzi Legnica.
Do tej pory kobalt stanowił odpad w procesie produkcji miedzi. Tak samo wcześniej było ze srebrem, które już od kilku lat stanowi poważną pozycję w przychodach koncernu.