Kurs Dębicy wyniósł wczoraj 37,60 zł. Obroty wyniosły 2,5 mln zł i były znacznie wyższe niż zwykle. Po trwającym trzy tygodnie trendzie wzrostowym (od 18 marca do 10 kwietnia walory zdrożały o ponad 13%) inwestorzy zdecydowali się w czwartek na realizację zysków. - Wszystko wskazuje na to, że stroną podażową była zagranica. Widać to zresztą na przykładzie większości dużych spółek - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Lityński, analityk branży oponiarskiej w DM BZ WBK.
Niewykluczone że wcześniejsze wzrosty na Dębicy wiązały się z zapowiedziami przedstawicieli inwestora strategicznego, Goodyeara, że spółka pozostanie na giełdzie oraz że nie ma on zaparkowanych walorów. - Posiadamy 60% kapitału Dębicy i tyle akcji kontrolujemy. I z tego, co mi wiadomo, nie mamy żadnych porozumień z innymi akcjonariuszami - powiedział w wywiadzie udzielonym PARKIETOWI w połowie marca br. Jarro F. Kaplan, prezes Goodyeara na Europę Wschodnią, Afrykę i Bliski Wschód, przewodniczący rady nadzorczej TC Dębica.
W trendzie wzrostowym nadal utrzymują się papiery Stomilu Olsztyn. Po 0,3-proc. wzrośnie papiery spółki zanotowały w czwartek najwyższy kurs od 31 lipca 2000 r. (31,50 zł). Akcje zyskują praktycznie od końca sierpnia ub.r. Od tego czasu wycena spółki wzrosła 45%. Analitycy tłumaczą aprecjację kursu przede wszystkim trwającym od kilkunastu miesięcy konfliktem pomiędzy inwestorem strategicznym Michelinem i udziałowcami mniejszościowymi. Zarzucają oni Francuzom m.in. stosowanie cen transferowych. W czasie konfliktu obie strony starały się zwiększać swoje zaangażowanie w kapitale. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że dojdzie do porozumienia i wyboru wspólnego rewidenta ds. szczególnych. Jednak w trakcie NWZA okazało się, że nadal są pewne rozbieżności i audytor (Deloitte&Touche) został wybrany tylko głosami Michelina.