Poprzez ogłoszenia prasowe SII próbuje zjednoczyć drobnych akcjonariuszy Mostostalu, aby mieć większy wpływ na działalność firmy. Do środy zainteresowani mieli czas, aby przesłać Stowarzyszeniu pełnomocnictwa.

- Napływają one do nas cały czas. Nie chciałbym mówić o liczbie akcji, które udało nam się zebrać - mówi PARKIETOWI Jarosław Augustynowicz z SII. Stworzyszenie już dwukrotnie próbowało występować w imieniu drobnych udziałowców, jednak za każdym razem ich odzew był zbyt mały (w styczniu próbowano zebrać 20% akcji, aby zwołać NWZA w celu wyboru rady nadzorczej w drodze głosowania grupami).

- Liczba akcji, jaką zgromadzimy, nie jest najważniejsza. Istotny jest cel naszego wyjazdu na walne. Zamierzamy tam przede wszystkim zadać zarządowi wiele niewygodnych pytań, m.in. dlaczego audytorem ad hoc został BDO Polska, który jest biegłym rewidentem Mostostalu Warszawa, głównego akcjonariusza spółki z Płocka - mówi J. Augustynowicz. Przypomnijmy, że takie badanie zostało przeprowadzone w listopadzie ub.r., a dotyczyło inwestycji Mostostalu Płock w papiery dłużne Mostostalu Warszawa (obecnie wartość weksli w posiadaniu płockiej spółki wynosi 17,5 mln zł). Audytor nie miał jednak żadnych zastrzeżeń do tego zakupu i pozytywnie ocenił rentowność lokaty w te papiery.

SII nie chciało przybliżyć szczegółowej listy pytań, jakie zostaną zadane zarządowi. Wiadomo jednak, że drobni akcjonariusze będą także domagać się reprezentacji swoich interesów w radzie nadzorczej giełdowej spółki. Poza tym chcą zaproponować inny podział ubiegłorocznego zysku netto oraz wykorzystania wolnych środków finansowych Mostostalu, które dwukrotnie przekraczają obecną kapitalizację firmy.

Zarząd spółki w projektach uchwał na walne zaplanował przeznaczenie na dywidendę za 2001 r. 50 groszy na akcję. Zdaniem SII to kpina. Stowarzyszenie uważa, że jeśli dywidenda miałaby zostać wypłacona, to powinna być co najmniej trzykrotnie wyższa. Lepszym rozwiązaniem byłoby uchwalenie skupu własnych akcji, na którym skorzystaliby wszyscy, w tym Mostostal Warszawa, który mógłby sprzedać w ramach buy backu część akcji, zachowując obecny udział w kapitale. Według Stowarzyszenia, dobrym rozwiązaniem dla akcjonariuszy mniejszościowych byłoby także wezwanie i przejęcie pełnej kontroli przez warszawską spółkę nad swoją firmą zależną.