Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Dobiegający właśnie końca tydzień mógłby się właściwie nie wydarzyć i tak nie byłoby widać różnicy. Nasi mili czytelnicy mogliby spokojnie przeczytać poprzednią "Weekendową..." i bez większych przeszkód przygotować się do nadchodzących kilku dni handlu. No ale niestety, trzy sesje się odbyły i mimo, że na wykresach wielkich zmian nie ma to trzeba kilka zdań napisać. Inną sprawa, że poprzednio pisał Marek, a my przecież nie zawsze zgadzamy się w 100% (mimo takiego wrażenia na pierwszy rzut oka).

Publikacja: 05.05.2002 20:48

Dobiegający właśnie końca tydzień mógłby się właściwie nie wydarzyć i tak

nie byłoby widać różnicy. Nasi mili czytelnicy mogliby spokojnie przeczytać

poprzednią "Weekendową..." i bez większych przeszkód przygotować się do

nadchodzących kilku dni handlu. No ale niestety, trzy sesje się odbyły i

mimo, że na wykresach wielkich zmian nie ma to trzeba kilka zdań napisać.

Reklama
Reklama

Inną sprawa, że poprzednio pisał Marek, a my przecież nie zawsze zgadzamy

się w 100% (mimo takiego wrażenia na pierwszy rzut oka).

Trzy sesje: zaczęliśmy notowania w poniedziałek na poziomie 1325 a

zakończyliśmy w czwartek na poziomie 1324. Rozpiętość tygodniowej świeczki

wyniosła 12 pkt (max 1334 min 1322). Obrót na wszystkich seriach w ciągu

tych trzech sesji wyniósł nieco ponad 8600 szt. Jeszcze parę tygodni temu

Reklama
Reklama

taka wartość obrotu była średnią dla jednej całej sesji. Na sesjach z

początku roku taką wartość obrotu osiągaliśmy zaraz po południu. Oczywiście,

brak dwóch sesji robi swoje ale biorąc pod uwagę średnią nie przekraczająca

nawet 3000 szt. to można tylko zapłakać. Zapłakać, jak to ostatnio ciężko

nam się "gra na giełdzie". Naszym zadaniem nie jest jednak rozpaczanie nad

tym co było, ale spojrzenie w przyszłość i (na ile to możliwe) przygotowanie

Reklama
Reklama

się do różnych wariantów zachowania rynku. Niezmiennie by ten cel osiągnąć

korzystamy z dostępnych nam narzędzi analizy technicznej. Te jednak nie dają

nam obecnie jednoznacznych sygnałów. Im dalej zagłębiamy się w analizę tym

trudniej wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski. W takiej sytuacji wydaje

się, że zbytnie komplikowanie sprawy może nie być efektywnym wyjściem. Ale

Reklama
Reklama

zacznijmy od początku...

Po tym dziwnym tygodniu sytuacja techniczna rynku nie zmieniła się prawie

wcale. Na wykresie tygodniowym kontraktów FUTtyg.gif mamy doji, która

oficjalnie potwierdza, że rynek stoi na rozdrożu. Spory w tym udział miała

absencja większości uczestników, którzy zwodzeni przez synoptyków ładną

Reklama
Reklama

pogodą, opuścili swoje centra dowodzenia i udali się na zasłużony

wypoczynek. Szczyt marazmu, jak można się było spodziewać, osiągnęliśmy w

czwartek, kiedy to na rynku pozostało zaledwie kilka osób. Chyba za karę. Co

innego na kasowym WIG20tyg.gif W czwartek dokonało się kilka interesujących

transakcji. Jak widać, nie wszyscy wylegiwali się na słoneczku.

Reklama
Reklama

Wykorzystując małą aktywność można było bez większego wysiłku ustalić

dowolny (oczywiście w ramach rozsądku) kurs, po którym mogło dochodzić do

umówionych wcześniej transakcji. Stąd też, gdy na rynku kontraktów

terminowych na WIG20 doszło do transakcji na niespełna 1500 szt. to już na

rynku akcji wchodzących w skład tego indeksu dokonano transakcji na ponad

160 mln zł. Duzi gracze czuli się dość swobodnie. W końcowym rozrachunku

jednak nic wielkiego na indeksie nie da się zauważyć. Nie jest to wprawdzie

doji ale czarna świeczka. Trzeba jednak przyznać, że jej korpus jest bardzo

mały, a więc i negatywna wymowa również. Zarówno na kontraktach jak i na

indeksie zamknięcia ostatnich świeczek znajdują się na poziomie niższym od

szczytów z listopada ub., co raczej nie jest dobrym sygnałem. Niezbyt dobrym

ale i niezbyt ważnym gdyż pamiętać należy, że ostatnie ruchy nie są wynikiem

wielkiej aktywności graczy, co dobrze widać po wartości obrotu.

Spójmy więc na wskaźniki. Tutaj trzeba podejść do sprawy podobnie jak do

niedawna podchodziliśmy w przypadku wykresów dziennych. Wskaźniki

średnioterminowe są obecnie "mniej ważne". Istotność ich wskazań jest

poważnie zmniejszona z racji tego, że ostatnio obserwowana konsolidacja jest

na tyle długotrwała, że oddziałuje już na długoterminowe wskaźniki. Wobec

powyższego sygnalizowane przez MACD os wskaźnika, którzy przecież pokazuje właśnie

odległość między dwoma średnimi. Skoro ten wskaźnik nie jest dla nas zbyt

przydatnym to przejdźmy do tych, które takimi mogą się okazać. Na uwagę

zasługuje CCI, który "lubuje się w takich sytuacjach". Zwykle całkiem dobrze

radzi sobie gdy rynek wpada w konsolidację. I co widzimy na tym wskaźniku?

Wykresy są do siebie bardzo podobnie. Tak na indeksie CCItyg_wig.gif jak i

na kontraktach CCItyg_fut.gif linia wskaźnika zbliżyła się do linii trendu

spadkowego. Przyjmuje się, że pokonanie linii trendu jest dobrym sygnałem. W

tym wypadku byłby to sygnał kupna. Czy jest szansa? Moim zdaniem całkiem

spora. Weźmy chociażby pod uwagę fakt, że obecne zatrzymanie spadku tego

wskaźnika dokonało się na stosunkowo niskim poziomie, uważanym często jako

poziom wyprzedania. Ocena szans to jednak nie sygnał. Nie warto go

wyprzedzać. Tym bardziej teraz, gdy rynek jest tak niepewny swego kierunku.

Równie dobrze można przecież zejść z wartością wskaźnika jeszcze niżej, co

już wielokrotnie miało miejsce. A jak inne oscylatory? RSI raczej byków nie

pociesza RSItyg_wig.gif RSItyg_fut.gif Wprawdzie znajduje się nadal w

strefie wartości neutralnych ale jego spadek raczej nie sygnalizuje wzrostów

cen. ROC zachowuje się całkiem przyzwoicie ale tutaj sygnalizacja poprzez

pokonanie poziomu "zero" może być zwodnicze ROCtyg_wig.gif ROCtyg_fut.gif W

końcu mamy konsolidacje i nawet niezbyt wielkiej wahania w jedną czy drugą

stronę mogę być powodem generowania sprzecznych sygnałów. Skupmy się więc

lepiej na linii trendu, a ta jest obecnie spadkowa i dopiero jej pokonanie

da podstawę do większego optymizmu.

A co widać na wykresach dziennych? Ten temat przerabiamy codziennie więc

tylko dla przypomnienia. Od dołu ciągle aktualne są luki hossy wyrysowane w

pierwszych dniach obecnego roku wig20.gif wig20fut.gif Do chwili obecnej nie

zostały one zamknięte mimo usilnych prób niedźwiedzi. Stawia to byki w

dobrym świetle, gdyż widać, że łatwo nie dają się pokonać. Tylko to światło

mocno traci na swej jasności gdyż mimo, że popytowi udaje się obronić poziom

luki, to już z wielkim trudem przychodzi mu oddalenie się od poziomu luki.

Te problemy są coraz lepiej widoczne. Efektem tego jest spadkowa linia

trendu na wykresach indeksu i kontraktów. Ona też jest górnym ograniczeniem

obecnej konsolidacji i dopiero je pokonanie uwiarygodni bycze siły.

Rzućmy okiem na wykresy wskaźników. Na MACD właściwie nie ma co patrzeć

MACDdzienny_wig.gif MACDdzienny_fut.gif Przypomnę, że wskaźnik obrazuje

odległość między dwoma średnimi kroczącymi. Podczas konsolidacji na rynku

średnie wykonują w większości przypadków ruch boczny i znajdują się blisko

siebie. Wobec tego wskaźnik wykonuje malutkie ruchy oscylacyjne w pobliżu

poziomu równowagi. W takim przypadku nie można mówić o wiarygodnych

sygnałach. Co więc sądzą o obecnej sytuacji oscylatory? CCI lekko spadł ale

nie na tyle by wyjść poniżej poprzedniego dołka CCIdzienny_wig.gif

CCIdzienny_fut.gif Taka malutka dywergencja daje jakieś nadzieje bykom.

Poczekajmy jednak na sygnały kupna. Do takiego było blisko w przypadku RSI

RSIdzienny_wig.gif RSIdzienny_fut.gif Nie udało się. Linia trendu spadkowego

na tym wskaźniku nie została jednak pokonana. Wprawdzie jeszcze nic

straconego, gdyż nadal kolejne dołki na wskaźniku są na coraz wyższym

poziomie, ale taka zmarnowana okazja może zmartwić byków. Podobna sytuacja

ma miejsce na ROC. Tutaj także jest blisko do sygnału kupna

ROCdzienny_wig.gif ROCdzienny_fut.gif Dołki są coraz wyżej, a linia trendu

spadkowego tuż tuż.

Podsumowując, sytuacja wydaje się skomplikowana ale jest w gruncie rzeczy

prostnie trwała jak

poranna mgiełka. Nie sugerowałbym się więc sygnałami wskaźników. Wprawdzie

może to przynieść lepszy wynik ale ryzyko jest większe niż gdyby czekać na

wybicie. Warto chyba wspomnieć, że ewentualny ruch po takiej konsolidacji

powinien być spory i nie ma obaw - możliwości zarobku także będzie sporo.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama