Szef NP nie wykluczył, że negocjacje będą prowadzone z firmami, które już wcześniej wyraziły zainteresowanie przejęciem pakietu od Nafty, czyli z austriackim koncernem OMV i węgierskim MOL. - Nie wykluczam i innego rozwiązania, czyli rozpisania kolejnego przetargu - dodał.

Nafta negocjowała sprzedaż pakietu akcji PKN równolegle z OMV i MOL. Termin ważności ofert upłynął w połowie kwietnia tego roku, ale obie spółki nadal podtrzymują swoje zainteresowanie akcjami polskiego koncernu. Oprócz pakietu 17,63% akcji PKN należącego do Nafty Polskiej Skarb Państwa ma 10,8% walorów koncernu, których nie zamierza się na razie pozbywać. Szef Nafty powiedział, że przed wznowieniem negocjacji o sprzedaży PKN Nafta Polska chce sfinalizować sprzedaż 75% akcji Rafinerii Gdańskiej. - Jeśli zostanie zrealizowany scenariusz optymistyczny, czyli sprzedaż Rafinerii Gdańskiej konsorcjum, w skład którego wchodzi Rotch Energy i Łukoil, to finalizacji transakcji spodziewam się w IV kwartale tego roku - powiedział. Dodał, że potwierdzenia oferty spodziewa się w lipcu. Następnie w ciągu miesiąca-dwóch powinny zakończyć się prace nad umową i uzyskanie pozwoleń, w tym zgody Rady Ministrów.

Według Giereja, jeśli nie uda się sprzedać Rafinerii Rotchowi, to możliwe są dwa scenariusze: rozpisanie nowego przetargu albo rozwój gdańskiej spółki zgodnie z jej własnymi planami biznesowymi. Prezes uważa, że w razie niepowodzenia prowadzonych negocjacji z konsorcjum chcącym kupić gdańską spółkę PKN powinien zostać dopuszczony do kolejnego przetargu, jeśli taki zostanie ogłoszony. - Moim zdaniem, ewentualne połączenie Polskiego Koncernu Naftowego z Rafinerią Gdańską musi nastąpić w oparciu o rozstrzygnięcia biznesowe - powiedział. Zdaniem prezesa Giereja, jeśli Nafta zdecydowałaby się na to, aby Rafineria Gdańska sama budowała swoją pozycję jako drugi gracz na polskim rynku, to spółka wymagałaby bardzo silnego wzmocnienia.