Z uwagi na to, że CDM jest spółką należącą do Pekao, jego analitycy nie wydają rekomendacji dla banku. W raporcie bieżącym, Artur Szeski, analityk CDM, oszacował jednak wpływ upadku Stoczni Szczecińskiej na wynik finansowy Pekao. Według informacji banku, na koniec I kw. br. należności od Stoczni (obecnie wynoszą 497,8 mnl zł) były klasyfikowane jako normalne i nie zostały na nie utworzone żadne rezerwy celowe. W II kwartale zaangażowanie to będzie przeklasyfikowane do kategorii stracone. W związku z czym będzie utworzona na nie rezerwa w pełnej wysokości. Będzie ona równa różnicy między kwotą kredytu a połową wartości (godziwej) zabezpieczeń. Według A. Szeskiego, może ona sięgnąć 325 mln zł. Zaznacza przy tym, że na koniec ub.r. bank utworzył na kredyty udzielone stoczni kilkadziesiąt milionów zł rezerw (w ramach rezerwy ogólnej). Analityk szacuje, że mogły one wynieść maksymalnie 50 mln zł. W efekcie rezerwy związane z kredytami udzielonymi stoczni wyniosą 275 mln zł. Według CDM, mogą one obniżyć wynik netto banku w II kwartale do 85 mln zł. A. Szeski spodziewał się bowiem zysku netto Pekao w II kwartale na poziomie około 360 mln zł.
CDM podaje, że według niezależnego audytu na dokończenie najmniej zaawansowanego w budowie statku finansowanego przez bank potrzeba około 4 miesięcy. - Jest zatem szansa na dokończenie budowy i sprzedaż wszystkich statków jeszcze w tym roku oraz rozwiązanie części utworzonych w II kwartale rezerw - uważa analityk. Zarząd Pekao szacuje, że straty banku na kredytach udzielonych stoczni wyniosą maksymalnie 150 mln zł.