Największymi wierzycielami producenta głośników są Pekao i Bank Śląski. Zadłużenie wobec nich wynosi wraz z odsetkami 21 mln zł. Środki na spłatę części kredytów miały pochodzić z nowej emisji akcji i obligacji. - Przy obecnej sytuacji na rynku kapitałowym przeprowadzenie emisji jest niemożliwe - mówi prezes Schejn. Zapewnia jednak, że z obu bankami trwają negocjacje na temat przedłużenia terminu spłaty, który miał nastąpić z końcem czerwca. Spółka ma także zaległości wobec ZUS i Gwarantowanego Funduszu Świadczeń Pracowniczych. Te dwie instytucje nie zgadzają się na restrukturyzację długu.
Brak środków z emisji zmusił zarząd do szukania innej drogi ratowania firmy z Wrześni, mającej kłopoty z płynnością . - Priorytetem jest restrukturyzacja zadłużenia, na co daję sobie miesiąc. Później chcemy zakończyć restrukturyzację organizacyjną, a dopiero na koniec kapitałową - tłumaczy prezes Schejn. Jednak bez gotówki trudno będzie spółce przywrócić pełną produkcję. - To największa bolączka, bowiem brakuje nam środków na bieżącą działalność, pomimo że mamy znaczne zamówienia - mówi szef Tonsilu.
Lekarstwem może okazać się nowa spółka, Tonsil Polska, do której aportem zostanie wniesiony zakład produkcji i montażu głośników. Ta firma będzie miała zdolność kredytową, niewykluczone że jej udziałowcem zostanie instytucja finansowa. - Nowa spółka ma sterować procesem restrukturyzacji Tonsilu. W momencie gdy spełni swoje zadanie, zostanie z nim połączona - mówi prezes Schejn. - Wiemy, co trzeba zrobić, aby uzdrowić firmę. Jej uratowanie stawiam sobie za punkt honoru - dodaje.
Tonsil nie może liczyć na pomoc swojego inwestora strategicznego, Tohoku Pioneer Corporation. Japończycy uzależnili bowiem zaangażowanie nowych środków w polską spółkę od udanej restrukturyzacji, a do tego niezbędna jest gotówka. Jest to więc klasyczne błędne koło.