Spółka liczy, że inwestycja wzmocni jej dominującą pozycję na rynku włóknin meblarskich. Pozwala bowiem na produkcję wyrobów nowej generacji o bardzo zróżnicowanych parametrach. I - w efekcie - na realizację zamówień, których wartość systematycznie się zwiększa. - Wiele firm niemieckich, korzystających z wyrobów najwyższej jakości, przeniosło do Polski produkcję mebli tapicerskich, również część polskich przedsiębiorstw zwiększa zamówienia. Nasza nowa linia reprezentuje naprawdę klasę mercedesa - twierdzi Franciszek Koszarek, prezes Lenteksu. Budżet inwestycji to ok. 12 mln zł. - Sądzę, że uda nam się go jeszcze nieco obniżyć - twierdzi prezes.

Roczny wzrost sprzedaży, spowodowany zwiększeniem mocy produkcyjnych, w asortymencie włóknin meblarskich, szacowany jest na 15 mln zł. To dużo - zważywszy spadek obrotów firmy w ostatnich latach. W ub.r. Lentex wypracował 154,8 mln zł przychodów ze sprzedaży, wobec prawie 170 mln zł rok wcześniej. Mniejsze przychody zaowocowały także obniżką wyniku netto (w przypadku spółki-matki o ok. 4 mln zł, do 4,5 mln zł). Negatywne trendy silnie oddziaływały na wyniki przedsiębiorstwa także w I kwartale br.

- Sądzę, że można mówić przynajmniej o ich zahamowaniu. Rynek włóknin jest rosnący, w przypadku wykładzin podłogowych w lipcu sprzedaż wyniosła 126% przychodów z lipca 2001 r. - twierdzi prezes Koszarek. Wcześniej włókniny miały ok. 35-proc. udział w sprzedaży firmy, wykładziny - 65-proc. Teraz jest to po 50%.

W ocenie analityków, uruchomienie nowej linii nie będzie miało zbyt dużego znaczenia dla tegorocznych rezultatów Lenteksu. Wynika to z faktu, że IV kwartał jest tradycyjnie słaby dla spółki ze względu na sezonowość sprzedaży. - Uruchomienie inwestycji pozwoli nam jednak już teraz na bardziej elastyczne korzystanie z pozostałych linii, w tym na produkcję dłuższych partii wyrobów, co zaowocuje redukcją kosztów. Umożliwi nam również wejście w nowe segmenty rynku, z czego do tej pory rezygnowaliśmy ze względu na ograniczone możliwości produkcyjne - wyjaśnia prezes Koszarek.

Informacje o konsekwentnie realizowanych inwestycjach i umacnianiu pozycji rynkowej nie znajdują odzwierciedlenia w notowaniach firmy. W ostatnim czasie kurs Lenteksu notuje kolejne minima i spadł do ok. 10 zł. Od początku czerwca stracił prawie 40%. - Gdyby spojrzeć na kurs z jednej strony, a z drugiej - na poziom gotówki i naszą sytuację, można by dojść do wniosku, że należy czym prędzej przejąć firmę. To, co się dzieje na giełdzie, jest bardzo dziwne. Być może spadek notowań wynika ze sprzedaży akcji przez drobnych akcjonariuszy, co sugerowałby niski poziom obrotów. Co ciekawe, na giełdzie sytuacja jest odwrotna od notowanej w przedsiębiorstwie. Wyniki się poprawiają, kurs spada. Taka odwrotna korelacja miała już miejsce wcześniej - nasze rezultaty się pogarszały, a kurs rósł. Nie sposób to wytłumaczyć - mówi prezes Koszarek.