W II kwartale tego roku Relpol osiągnął 14,45 mln zł przychodów ze sprzedaży, czyli o ponad 12% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Było to efektem spadku wolumenu sprzedaży, wynikającego z dekoniunktury zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym oraz jej wartości w związku z niższym o 10%, niż zakładano, kursem euro. Kolejny czynnik to mniejsza, niż planowano, sprzedaż w ramach kontraktu podpisanego z włoską grupą Carlo Gavazzi.
- Liczymy, że w kolejnych miesiącach uda nam się nadrobić sprzedaż do Carlo Gavazzi - stwierdził Mariusz Wróbel, prezes zarządu Relpolu.
Zarząd spółki podjął działania, zmierzające do redukcji kosztów m.in. poprzez około 14-proc. zmniejszenie zatrudnienia przy jednoczesnym zamrożeniu płac pozostałych pracowników. Pozwoliło to na zwiększenie marży brutto na sprzedaży. Na wyniki pozytywnie wpłynęła także zmiana zasad amortyzacji majątku. W miejsce metody podatkowej wprowadzono metodę kalkulacyjną, co wydłużyło okres amortyzacji.
Negatywnie wpłynął natomiast wzrost kosztów finansowych. Saldo tej pozycji było ujemne (-2,3 mln zł), podczas gdy dzięki dodatniej różnicy przychodów i kosztów finansowych w drugim kwartale 2001 roku wynik spółki był wyższy o 1,5 mln zł. Wzrost tych kosztów to pochodna niezrealizowanych różnic kursowych oraz efekt skupowania od byłych spółek zależnych własnych akcji w celu umorzenia. Obecnie Relpol posiada 9,8% własnych walorów.
- Kupiliśmy znacznie więcej akcji, niż początkowo zakładaliśmy. Do tego dochodzi jeszcze około 650 tys. zł odprawy dla byłego członka zarządu. To wszystko spowodowało, że nie udało nam się zrealizować planu finansowego - dodał Mariusz Wróbel.