Reklama

Weekendowa Analiza Futures

W sumie nudny to był tydzień i z czystym sumieniem można byłoby odesłać dziś czytelników do poprzednich weekendowych, bo postawione tam tezy właściwie nie straciły na aktualności. No bo co niby miało się zmienić, skoro same ceny właściwie się nie zmieniły. Te kilka punktów w tą, czy w tamtą stronę nie powodują, że obraz techniczny rynku, zwłaszcza widziany z perspektywy tygodni, uległ jakiejś metamorfozie. Nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że na rynku wykrystalizował się krótkoterminowy trend

Publikacja: 11.08.2002 22:02

W sumie nudny to był tydzień i z czystym sumieniem można byłoby odesłać dziś

czytelników do poprzednich weekendowych, bo postawione tam tezy właściwie

nie straciły na aktualności. No bo co niby miało się zmienić, skoro same

ceny właściwie się nie zmieniły. Te kilka punktów w tą, czy w tamtą stronę

nie powodują, że obraz techniczny rynku, zwłaszcza widziany z perspektywy

Reklama
Reklama

tygodni, uległ jakiejś metamorfozie.

Nikogo nie zaskoczę stwierdzeniem, że na rynku wykrystalizował się

krótkoterminowy trend boczny. Mamy więc konsolidację. Każda rynkowa sytuacja

wymusza odmienne zachowania i reakcje na odmienne sygnały. Silny trend

spadkowy został wyhamowany i u większości graczy rodzi się pytanie, czy to

co teraz obserwujemy to faza akumulacji przed jakąś większą korektą, czy też

Reklama
Reklama

może właśnie sprytna dystrybucja wykorzystująca nadzieje na korektę

wzrostową, która wcale nie będzie miała miejsca. Mimo interesującego

zagadnienia sądzę, że jest ono dość jałowe. No może to lekka przesada, ale

już mówię w czym rzecz. Główkowanie, czy to akumulacja, czy dystrybucja jest

na pewno ciekawym wyzwaniem intelektualnym. Oczywiście trzeba przyjąć co

rozumiemy przez akumulację i dystrybucję. Przecież zawsze gdy ktoś

Reklama
Reklama

dystrybuuje znajdzie ktoś, kto akumuluje. W domyśle można przyjąć, że faza

akumulacji ma poprzedzać wzrost, a więc przed wzrostem kupują tak zwane

"silne ręce". Można się zastanawiać, kto na naszym rynku jest tą "silną

ręką". Pytań można mnożyć i po pewnym czasie doszlibyśmy do jakiś

konstruktywnych wniosków. Wnioski te byłyby podstawą do pewnego nastawienia

Reklama
Reklama

do rynku, umożliwiłyby postawienie prognozy. Kwestią otwartą pozostanie czy

okaże się ona poprawna.

Kiedyś nie lubiłem konsolidacji. Z racji nastawienia głównie

średnioterminowego za bardziej korzystne uważam silne trendy.

Konsolidacja burzyła jasny obraz rynku i często narażała na błędne sygnały.

Reklama
Reklama

Teraz uważam ją za jeden z najprostszych i dość skutecznych narzędzi.

Konsolidacja ma to do siebie, że kiedyś się kończy. Moment wybicia zwykle

jest dobrym sygnałem zajęcia takiej czy innej pozycji. Pozwalamy zatem

rynkowi samemu wskazać drogę. W czasie trwania ruchu bocznego przyglądamy

się zmianom cen, a gdy te wybiją się poza któreś z ograniczeń, szybko

Reklama
Reklama

reagujemy. Reakcja powinna być adekwatna do poprzednich naszych ruchów.

Jak to więc wygląda teraz? Obecny trend boczny jest już na tyle długi, że da

się go zauważyć na wykresie tygodniowym FUTUREStyg.gif Na dziennym

oczywiście widać go wyraźniej wig20fut.gif Nie chodzi tu tylko o jego

zauważenie. Po tak silnym spadku trend boczny ma swoje konsekwencje na

wskaźnikach. Brak spadków powoduje, że po zejściu na bardzo niskie poziomy,

większość wskaźników sygnalizuje ocieplenie nastrojów. Bardzo wiele z nich,

także tych średnioterminowych wygenerowało sygnały kupna. To oczywiście

wpływa na wyobraźnię oraz, co chyba ważniejsze, na składane przez graczy

zlecenia.

Przyjrzyjmy się pokrótce kilku wskaźnikom. Najpierw te tygodniowe: tu

jedynie MACD jeszcze spada przypominając, że w średnim terminie mamy spadki

MACDtyg_fut.gif To jest fakt, o którym należy pamiętać przez cały czas -

trend jest nadal spadkowy, gdyż nie było jeszcze poważnych sygnałów jego

wyczerpania. Pewną pozytywną przesłanką może być niewielkie zbliżenie się

linii wskaźnika do linii sygnału, co widać dobrze na wykresie pokazującym

tylko odległości między tymi liniami MACDhist.gif Wykres został zbudowany na

bazie MACD, którego wskazania zostały porównane do aktualnej (dla danego

okresu) wartości kontaktu, co powoduje, że możliwa jest analiza historyczna

poziomów wskaźnika. Jak widać, rzadko znajdował się on tak niuczyć.

Wskaźniki szybkie dla danych tygodniowych nie dają jeszcze sygnałów kupna,

choć sygnalizują mocne wyprzedanie. To z kolei może wkrótce takimi sygnałami

zaowocować. RSI znajduje się obecnie w obszarze wyprzedania RSItyg_fut.gif Sygnałem kupna

będzie moment wzrostu wskaźnika powyżej poziomu 30 pkt (opuszczenie obszaru

wyprzedania). CCI po pobycie na bardzo niskim poziomie powoli rośnie

CCItyg_fut.gif Objaw jak najbardziej pozytywny, ale na tym wskaźniku trudno

oczekiwać szybkiego sygnału kupna. Do przebicia linii trendu sporo jeszcze

brakuje. Wprawdzie można za taki również uważać wyjście nad poziom -100 pkt,

to jednak przebicie linii uważam za lepsze podejście. Interesująco wygląda

także ROC. Wskaźnik dawno nie był tak nisko ROCtyg_fut.gif Wcześniej

zwiastowało to co najmniej nieco większe odbicie. Kolejny argument dla

byków. Zresztą jest ich jeszcze sporo. Także na wykresach dziennych.

Już na pewno wszyscy wiedzą, że większość wskaźników opartych na danych

dziennych wygenerowała sygnały kupna. Mowa tu nie tylko o tych szybkich

CCIdzienny_fut.gif RSIdzienny_fut.gif ROCdzienny_fut.gif ale też i tych

wolniejszych MACDdzienny_fut.gif Wskaźnikowo jest więc dość byczo, również w

przypadku WIG20. Czy można zatem być optymistą i stawiać na wzrosty. Jest

wiele ku temu przesłanek, ale z ostateczną decyzją poczekałbym do chwili,

gdy rynek sam wskaże, czy faktycznie sygnały wskaźników były słuszne. Z taką

wskazówką nie będzie trudno. Wystarczy obserwować zachowanie cen względem

ograniczeń konsolidacji. Wyjście nad poziom 1088 pkt będzie potwierdzeniem

sygnałów na wskaźnikach. Skąd to asekuranctwo? A stąd, że nie należy

zapominać, że gramy na kontraktach i zawieramy transakcje wg cen, a nie

według wartości takiego czy innego wskaźnika. Teraz trend na cenach jest

bezsprzecznie spadkowy, więc nie byłoby rozsądnie grać przeciw niemu, co już

wielokrotnie w czasie tego spadku udowodniono. Sama konsolidacja może

sygnalizować, że popyt zbiera siły, ale wcale nie oznacza ona, że zmienia

się kierunek trendu. Przecież równie dobrze możemy się wybić dołem, a obecne

pozytywne sygnały okażą się błędne.

Pozwólmy rynkowi by sam pokazał, gdzie chce iść. Poza obserwacją poziomu

oporu i wsparcia wynikających z konsolidacji, pomocnym będzie ewentualne

pokonanie przez wykres biegnącej już niedaleko spadkowej linii trendu wig20fut.gif

Przypominam jednak o jednym niebezpieczeństwie. Przebicie to powinno być

widoczne, czyli dokonane przez wzrost cen (najlepiej przy zwiększonym

obrocie). Niestety obecnie istnieje spore niebezpieczeństwo, że w

najbliższym tygodniu dojdzie do pokonania linii jednak nie będzie ono

wiarygodne. Mianowicie, przebicie może wynikać jedynie z ruchu w bok, a taki

sygnał może być mylący. Skąd ta obawa o ruch boczny. W nadchodzącym tygodniu

w czwartek mamy przerwę w notowaniach. Piątek z założenia można spisać na

straty, gdyż większość pewnie weźmie sobie "wolne". Pozostaną zatem trzy

dni, a nie można zapominać, że mamy właśnie okres urlopowy. Rodzi się zatem przypuszczenie, że podobnie jak poprzedni, także i

przyszły tydzień nie będzie zbyt zajmujący. Oczywiście istnieje także

możliwość, że mniejsza aktywność na rynku zostanie wykorzystana przez tych,

którzy zostaną do ataku, który przecież kosztowałby mniej. Mi jednak wydaje

się to mało prawdopodobne. Przecież wiadomo, że tego typu zagranie wzięte

byłoby za mało wiarygodne i nie trwałoby zbyt długo. Chyba już lepiej

poczekać - szkoda pieniędzy.

Do opisanych wyżej pozytywnych sygnałów można jeszcze przypomnieć te, o

których wspominałem dwa tygodnie temu, i które nadal są aktualne. Chodzi tu

głównie o trzy wykresy WIG20. PierwszIG20tyg.gif Po wybiciu się poza jego obręb, dzięki ostatnim spadkom

wykres ponownie dotknął górnego ograniczenia. Można powiedzieć, że wykonał

ruch powrotny. Jest więc możliwe, że teraz będziemy mieli do czynienia z

choćby korektą spadków, bo moment do odbicia jest całkiem dobry. Wreszcie

trzeci wykres. Tu już pozwoliłem sobie na trochę kombinacji. Efekt jest

jednak taki, że wg tej koncepcji także wypadałaby teraz korekta.gif spadków.

Dla równowagi jest też coś dla niedźwiadków, choć tylko połowicznie. Patrząc

na wykres kontraktów z pewnej perspektywy można wyrysować kanał spadkowy,

dość szeroki kanał futures.gif Perspektywa spadku jest całkiem miła, ale

nawet największy miś musi przyznać, że bez korekty się nie obejdzie. Nie

można liczyć, że zjedziemy do dolnego ograniczenia bez żadnego przystanku.

Stąd to "połowicznie" kilka linijek wyżej.

Trzeba przyznać, że technicznie mamy obecnie wiele przesłanek ku temu, by sądzić, że

rynek szykuje się do wzrostu. Wybicie z konsolidacji górą te przesłanki

poważnie uwiarygodni i sprawi, że sygnał wybicia powinien być skuteczny.

Jednak poza techniką naprawdę bardzo trudno jest mi znaleźć coś, o mogłoby

dać impuls do wzrostów. Bo niby co takiego optymistycznego może teraz zajść?

Fed obetnie stopy? Tak to chyba jest prawdopodobne. Tylko o ile i, co może

ważniejsze, co potem? Jeśli chodzi o wielkość cięcia, to wydaje się, że nie

powinno ono być większe niż 25 pkt bazowych, choć gdzieniegdzie wspomina się

o 50 pkt. Tylko to cięcie coś faktycznie zmieni? Przecież mamy za sobą

wielką serię cięć, które jakoś nie przyniosły spodziewanego efektu. Czy tym

razem będzie inaczej? A najciekawsze jest to, że cięcie o 50 pkt wcale nie

musi wywołać euforii. W końcu duże cięcie może zastanawiać co do przyczyn

takiej decyzji, a po drugie, duże cięcie praktycznie wytrąci Fed poważne

narzędzie z rąk. Na kolejne obniżki liczyć nie można. Obniżki działały jak

narkotyk, a wiemy jak się zachowuje narkoman, który brał regularnie i nagle

mu odcięto dostęp do towaru. Zresztą nie chodzi tu tylko o Fed. U nas po

ostatnich wynikach nie jest przecież za różowo. Rozczarowanie co do PEO,

słabe prognozy KGH, a to przecież nie koniec. Przed nami choćby TPS. Zresztą

nie tylko wyniki tej spółki są tu istotne. Ciekawe są nowe propozycje

ustawowe. Ostatnio ukazała się wiadomość: "Nowelizacja prawa

telekomunikacyjnego spowoduje, że Telekomunikacja Polska SA będzie musiała

przyspieszyć inwestycje związane z rozbudową i modernizacją sieci

telekomunikacyjnej...". Ciekaw jestem, za co. Jak w takiej atmosferze ma się

wyklarować wzrost? No cóż, technika nie słucha informacji, lecz jedynie

pomaga w rozeznaniu, jak zmieniają się podaż i popyt.

Kamil Jaros

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama