reagujemy. Reakcja powinna być adekwatna do poprzednich naszych ruchów.
Jak to więc wygląda teraz? Obecny trend boczny jest już na tyle długi, że da
się go zauważyć na wykresie tygodniowym FUTUREStyg.gif Na dziennym
oczywiście widać go wyraźniej wig20fut.gif Nie chodzi tu tylko o jego
zauważenie. Po tak silnym spadku trend boczny ma swoje konsekwencje na
wskaźnikach. Brak spadków powoduje, że po zejściu na bardzo niskie poziomy,
większość wskaźników sygnalizuje ocieplenie nastrojów. Bardzo wiele z nich,
także tych średnioterminowych wygenerowało sygnały kupna. To oczywiście
wpływa na wyobraźnię oraz, co chyba ważniejsze, na składane przez graczy
zlecenia.
Przyjrzyjmy się pokrótce kilku wskaźnikom. Najpierw te tygodniowe: tu
jedynie MACD jeszcze spada przypominając, że w średnim terminie mamy spadki
MACDtyg_fut.gif To jest fakt, o którym należy pamiętać przez cały czas -
trend jest nadal spadkowy, gdyż nie było jeszcze poważnych sygnałów jego
wyczerpania. Pewną pozytywną przesłanką może być niewielkie zbliżenie się
linii wskaźnika do linii sygnału, co widać dobrze na wykresie pokazującym
tylko odległości między tymi liniami MACDhist.gif Wykres został zbudowany na
bazie MACD, którego wskazania zostały porównane do aktualnej (dla danego
okresu) wartości kontaktu, co powoduje, że możliwa jest analiza historyczna
poziomów wskaźnika. Jak widać, rzadko znajdował się on tak niuczyć.
Wskaźniki szybkie dla danych tygodniowych nie dają jeszcze sygnałów kupna,
choć sygnalizują mocne wyprzedanie. To z kolei może wkrótce takimi sygnałami
zaowocować. RSI znajduje się obecnie w obszarze wyprzedania RSItyg_fut.gif Sygnałem kupna
będzie moment wzrostu wskaźnika powyżej poziomu 30 pkt (opuszczenie obszaru
wyprzedania). CCI po pobycie na bardzo niskim poziomie powoli rośnie
CCItyg_fut.gif Objaw jak najbardziej pozytywny, ale na tym wskaźniku trudno
oczekiwać szybkiego sygnału kupna. Do przebicia linii trendu sporo jeszcze
brakuje. Wprawdzie można za taki również uważać wyjście nad poziom -100 pkt,
to jednak przebicie linii uważam za lepsze podejście. Interesująco wygląda
także ROC. Wskaźnik dawno nie był tak nisko ROCtyg_fut.gif Wcześniej
zwiastowało to co najmniej nieco większe odbicie. Kolejny argument dla
byków. Zresztą jest ich jeszcze sporo. Także na wykresach dziennych.
Już na pewno wszyscy wiedzą, że większość wskaźników opartych na danych
dziennych wygenerowała sygnały kupna. Mowa tu nie tylko o tych szybkich
CCIdzienny_fut.gif RSIdzienny_fut.gif ROCdzienny_fut.gif ale też i tych
wolniejszych MACDdzienny_fut.gif Wskaźnikowo jest więc dość byczo, również w
przypadku WIG20. Czy można zatem być optymistą i stawiać na wzrosty. Jest
wiele ku temu przesłanek, ale z ostateczną decyzją poczekałbym do chwili,
gdy rynek sam wskaże, czy faktycznie sygnały wskaźników były słuszne. Z taką
wskazówką nie będzie trudno. Wystarczy obserwować zachowanie cen względem
ograniczeń konsolidacji. Wyjście nad poziom 1088 pkt będzie potwierdzeniem
sygnałów na wskaźnikach. Skąd to asekuranctwo? A stąd, że nie należy
zapominać, że gramy na kontraktach i zawieramy transakcje wg cen, a nie
według wartości takiego czy innego wskaźnika. Teraz trend na cenach jest
bezsprzecznie spadkowy, więc nie byłoby rozsądnie grać przeciw niemu, co już
wielokrotnie w czasie tego spadku udowodniono. Sama konsolidacja może
sygnalizować, że popyt zbiera siły, ale wcale nie oznacza ona, że zmienia
się kierunek trendu. Przecież równie dobrze możemy się wybić dołem, a obecne
pozytywne sygnały okażą się błędne.
Pozwólmy rynkowi by sam pokazał, gdzie chce iść. Poza obserwacją poziomu
oporu i wsparcia wynikających z konsolidacji, pomocnym będzie ewentualne
pokonanie przez wykres biegnącej już niedaleko spadkowej linii trendu wig20fut.gif
Przypominam jednak o jednym niebezpieczeństwie. Przebicie to powinno być
widoczne, czyli dokonane przez wzrost cen (najlepiej przy zwiększonym
obrocie). Niestety obecnie istnieje spore niebezpieczeństwo, że w
najbliższym tygodniu dojdzie do pokonania linii jednak nie będzie ono
wiarygodne. Mianowicie, przebicie może wynikać jedynie z ruchu w bok, a taki
sygnał może być mylący. Skąd ta obawa o ruch boczny. W nadchodzącym tygodniu
w czwartek mamy przerwę w notowaniach. Piątek z założenia można spisać na
straty, gdyż większość pewnie weźmie sobie "wolne". Pozostaną zatem trzy
dni, a nie można zapominać, że mamy właśnie okres urlopowy. Rodzi się zatem przypuszczenie, że podobnie jak poprzedni, także i
przyszły tydzień nie będzie zbyt zajmujący. Oczywiście istnieje także
możliwość, że mniejsza aktywność na rynku zostanie wykorzystana przez tych,
którzy zostaną do ataku, który przecież kosztowałby mniej. Mi jednak wydaje
się to mało prawdopodobne. Przecież wiadomo, że tego typu zagranie wzięte
byłoby za mało wiarygodne i nie trwałoby zbyt długo. Chyba już lepiej
poczekać - szkoda pieniędzy.
Do opisanych wyżej pozytywnych sygnałów można jeszcze przypomnieć te, o
których wspominałem dwa tygodnie temu, i które nadal są aktualne. Chodzi tu
głównie o trzy wykresy WIG20. PierwszIG20tyg.gif Po wybiciu się poza jego obręb, dzięki ostatnim spadkom
wykres ponownie dotknął górnego ograniczenia. Można powiedzieć, że wykonał
ruch powrotny. Jest więc możliwe, że teraz będziemy mieli do czynienia z
choćby korektą spadków, bo moment do odbicia jest całkiem dobry. Wreszcie
trzeci wykres. Tu już pozwoliłem sobie na trochę kombinacji. Efekt jest
jednak taki, że wg tej koncepcji także wypadałaby teraz korekta.gif spadków.
Dla równowagi jest też coś dla niedźwiadków, choć tylko połowicznie. Patrząc
na wykres kontraktów z pewnej perspektywy można wyrysować kanał spadkowy,
dość szeroki kanał futures.gif Perspektywa spadku jest całkiem miła, ale
nawet największy miś musi przyznać, że bez korekty się nie obejdzie. Nie
można liczyć, że zjedziemy do dolnego ograniczenia bez żadnego przystanku.
Stąd to "połowicznie" kilka linijek wyżej.
Trzeba przyznać, że technicznie mamy obecnie wiele przesłanek ku temu, by sądzić, że
rynek szykuje się do wzrostu. Wybicie z konsolidacji górą te przesłanki
poważnie uwiarygodni i sprawi, że sygnał wybicia powinien być skuteczny.
Jednak poza techniką naprawdę bardzo trudno jest mi znaleźć coś, o mogłoby
dać impuls do wzrostów. Bo niby co takiego optymistycznego może teraz zajść?
Fed obetnie stopy? Tak to chyba jest prawdopodobne. Tylko o ile i, co może
ważniejsze, co potem? Jeśli chodzi o wielkość cięcia, to wydaje się, że nie
powinno ono być większe niż 25 pkt bazowych, choć gdzieniegdzie wspomina się
o 50 pkt. Tylko to cięcie coś faktycznie zmieni? Przecież mamy za sobą
wielką serię cięć, które jakoś nie przyniosły spodziewanego efektu. Czy tym
razem będzie inaczej? A najciekawsze jest to, że cięcie o 50 pkt wcale nie
musi wywołać euforii. W końcu duże cięcie może zastanawiać co do przyczyn
takiej decyzji, a po drugie, duże cięcie praktycznie wytrąci Fed poważne
narzędzie z rąk. Na kolejne obniżki liczyć nie można. Obniżki działały jak
narkotyk, a wiemy jak się zachowuje narkoman, który brał regularnie i nagle
mu odcięto dostęp do towaru. Zresztą nie chodzi tu tylko o Fed. U nas po
ostatnich wynikach nie jest przecież za różowo. Rozczarowanie co do PEO,
słabe prognozy KGH, a to przecież nie koniec. Przed nami choćby TPS. Zresztą
nie tylko wyniki tej spółki są tu istotne. Ciekawe są nowe propozycje
ustawowe. Ostatnio ukazała się wiadomość: "Nowelizacja prawa
telekomunikacyjnego spowoduje, że Telekomunikacja Polska SA będzie musiała
przyspieszyć inwestycje związane z rozbudową i modernizacją sieci
telekomunikacyjnej...". Ciekaw jestem, za co. Jak w takiej atmosferze ma się
wyklarować wzrost? No cóż, technika nie słucha informacji, lecz jedynie
pomaga w rozeznaniu, jak zmieniają się podaż i popyt.
Kamil Jaros